"Bo się boi": Wyczekiwany powrót Joaquina Phoenixa w filmie Ariego Astera

Joaquin Phoenix w scenie z filmu "Bo się boi"
Joaquin Phoenix w scenie z filmu "Bo się boi"materiały prasowe
"Bo się boi" [trailer]materiały prasowe

Zobacz również:

    Chyba żadna z kreacji artysty nie była jednak tak mocno i burzliwie komentowana, jak jego tytułowa rola we wciąż granym na ekranach polskich kin filmie "Joker". To historia cieszącego się złą sławą superprzestępcy z uniwersum DC - największego z rywali Batmana. W produkcji Todda Phillipsa śledzimy narodziny kultowego czarnego charakteru, człowieka zepchniętego na margines. Grany przez Phoeniksa Arthur Fleck mieszka w pogrążającym się w chaosie Gotham ze swoją schorowaną, zgorzkniałą matką. Tam spotyka Sophie Dumond, kobietę samotnie wychowującą dziecko i rozpoczyna podróż do jądra szaleństwa, by przemienić się w Jokera, króla zbrodni... 

Film otrzymał Złotego Lwa na zakończonym na początku września festiwalu filmowym w Wenecji. Ogromny sukces kasowy produkcji spowodował, że coraz głośniej mówi się o jej możliwej kontynuacji. "Wymarzona rola? Nie myślałem o tym w ten sposób, ale teraz nie daje mi to spokoju. Dużo rozmawiałem z Toddem o tym, co jeszcze moglibyśmy zrobić z Jokerem" - przyznał aktor. "Wydaje mi się, że nie mają końca możliwości, w jakie moglibyśmy pójść z postacią" - dodał Joaquin Phoenix.
    Chyba żadna z kreacji artysty nie była jednak tak mocno i burzliwie komentowana, jak jego tytułowa rola we wciąż granym na ekranach polskich kin filmie "Joker". To historia cieszącego się złą sławą superprzestępcy z uniwersum DC - największego z rywali Batmana. W produkcji Todda Phillipsa śledzimy narodziny kultowego czarnego charakteru, człowieka zepchniętego na margines. Grany przez Phoeniksa Arthur Fleck mieszka w pogrążającym się w chaosie Gotham ze swoją schorowaną, zgorzkniałą matką. Tam spotyka Sophie Dumond, kobietę samotnie wychowującą dziecko i rozpoczyna podróż do jądra szaleństwa, by przemienić się w Jokera, króla zbrodni... Film otrzymał Złotego Lwa na zakończonym na początku września festiwalu filmowym w Wenecji. Ogromny sukces kasowy produkcji spowodował, że coraz głośniej mówi się o jej możliwej kontynuacji. "Wymarzona rola? Nie myślałem o tym w ten sposób, ale teraz nie daje mi to spokoju. Dużo rozmawiałem z Toddem o tym, co jeszcze moglibyśmy zrobić z Jokerem" - przyznał aktor. "Wydaje mi się, że nie mają końca możliwości, w jakie moglibyśmy pójść z postacią" - dodał Joaquin Phoenix.materiały dystrybutora
    Za kreację w kolejnym filmie - dramacie "Nigdy cię tu nie było" Lynne Ramsay, Phoenix otrzymał nagrodę dla najlepszego aktora na festiwalu w Cannes. Do roli przytył i zapuścił długą brodę, co spowodowało, że prasa znów zaczęła rozpisywać się o tym, że wrócił do picia. W wyróżnionej Złotą Palmą także za scenariusz produkcji, artysta zagrał Joe, byłego agenta do zadań specjalnych, który zarabia na życie ratowaniem dzieci z rąk przestępców seksualnych. Jego klientami są najczęściej rodzice zaginionych nastolatków. Pewnego dnia słynący z brutalności Joe dostaje zlecenie od senatora, którego córka Nina (Ekaterina Samsonov) została uprowadzona w tajemniczych okolicznościach. Podczas jej poszukiwań mężczyzna trafia na ślad siatki pedofilów, której członkowie są powiązani z osobami na najwyższych szczeblach władzy.
    Za kreację w kolejnym filmie - dramacie "Nigdy cię tu nie było" Lynne Ramsay, Phoenix otrzymał nagrodę dla najlepszego aktora na festiwalu w Cannes. Do roli przytył i zapuścił długą brodę, co spowodowało, że prasa znów zaczęła rozpisywać się o tym, że wrócił do picia. W wyróżnionej Złotą Palmą także za scenariusz produkcji, artysta zagrał Joe, byłego agenta do zadań specjalnych, który zarabia na życie ratowaniem dzieci z rąk przestępców seksualnych. Jego klientami są najczęściej rodzice zaginionych nastolatków. Pewnego dnia słynący z brutalności Joe dostaje zlecenie od senatora, którego córka Nina (Ekaterina Samsonov) została uprowadzona w tajemniczych okolicznościach. Podczas jej poszukiwań mężczyzna trafia na ślad siatki pedofilów, której członkowie są powiązani z osobami na najwyższych szczeblach władzy.Wiese/FaceToFace/REPORTEREast News
    Po roli w "Nigdy cię tu nie było" nastąpiła spora zmiana w życiu prywatnym aktora. Zaczął spotykać się z koleżanką po fachu, Rooney Marą. Poznali się kilka lat wcześniej na planie komediodramatu "Ona", ale dopiero ponowne spotkanie na planie obrazu "Maria Magdalena" - ona grała rolę tytułową, Phoenix wcielił się w Jezusa - Gartha Davisa zbliżyło ich do siebie. Co ciekawe, nie był to jedyny film w 2018 roku, w którym zagrali razem. Aktorzy wystąpili też w prezentowanym na zeszłorocznym Berlinale nowym filmie Gusa van Santa "Bez obaw, daleko nie zajdzie". W lipcu tego roku media obiegła wiadomość, że Mara i Phoenix zaręczyli się.
    Po roli w "Nigdy cię tu nie było" nastąpiła spora zmiana w życiu prywatnym aktora. Zaczął spotykać się z koleżanką po fachu, Rooney Marą. Poznali się kilka lat wcześniej na planie komediodramatu "Ona", ale dopiero ponowne spotkanie na planie obrazu "Maria Magdalena" - ona grała rolę tytułową, Phoenix wcielił się w Jezusa - Gartha Davisa zbliżyło ich do siebie. Co ciekawe, nie był to jedyny film w 2018 roku, w którym zagrali razem. Aktorzy wystąpili też w prezentowanym na zeszłorocznym Berlinale nowym filmie Gusa van Santa "Bez obaw, daleko nie zajdzie". W lipcu tego roku media obiegła wiadomość, że Mara i Phoenix zaręczyli się.Album OnlineEast News
    Oczywiście aktor nigdy nie myślał poważnie o porzuceniu kariery filmowej, co potwierdziła jego rola w "Mistrzu" Paula Thomasa Andersona, za którą otrzymał kolejną nominację do Oscara. To fascynująca historia spotkania wizjonera, który głosi, że odkrył zagadkę istnienia (Philip Seymour Hoffman), i człowieka, który mu uwierzył i zaczął ślepo wypełniać jego polecenia (Phoenix). Opowieść o pragnieniu władzy i miłości, o mrokach ludzkiej duszy i odwiecznej tęsknocie za swoim miejscem na ziemi była jedną z najlepszych produkcji 2012 roku.
    Oczywiście aktor nigdy nie myślał poważnie o porzuceniu kariery filmowej, co potwierdziła jego rola w "Mistrzu" Paula Thomasa Andersona, za którą otrzymał kolejną nominację do Oscara. To fascynująca historia spotkania wizjonera, który głosi, że odkrył zagadkę istnienia (Philip Seymour Hoffman), i człowieka, który mu uwierzył i zaczął ślepo wypełniać jego polecenia (Phoenix). Opowieść o pragnieniu władzy i miłości, o mrokach ludzkiej duszy i odwiecznej tęsknocie za swoim miejscem na ziemi była jedną z najlepszych produkcji 2012 roku.Everett CollectionEast News
    Miejsce w hollywoodzkiej pierwszej lidze zapewnił jednak Phoeniksowi kolejny film - dramat historyczny "Gladiator" Ridleya Scotta. W tym zrealizowanym z ogromnym rozmachem, niezwykle widowiskowym przedsięwzięciu, które z entuzjazmem przyjęli zarówno widzowie, jak i krytycy, aktor wcielił się w Kommodusa, głównego rywala granego przez Russela Crowe'a głównego bohatera. Za swoją kreację artysta otrzymał pierwszą w karierze nominację do Oscara.
    Miejsce w hollywoodzkiej pierwszej lidze zapewnił jednak Phoeniksowi kolejny film - dramat historyczny "Gladiator" Ridleya Scotta. W tym zrealizowanym z ogromnym rozmachem, niezwykle widowiskowym przedsięwzięciu, które z entuzjazmem przyjęli zarówno widzowie, jak i krytycy, aktor wcielił się w Kommodusa, głównego rywala granego przez Russela Crowe'a głównego bohatera. Za swoją kreację artysta otrzymał pierwszą w karierze nominację do Oscara.Everett CollectionEast News
    Później artysta wystąpił w dwóch filmach M. Night Shyamalana, któremu popularność zapewnił świetny "Szósty zmysł". "Znaki", w których Phoenix partnerował Melowi Gibsonowi, nie były już jednak tak udane. Opowiadały o rodzinie farmerów, która pewnego ranka odkrywa na swym polu tajemnicze, ogromne kręgi, mające zwiastować pozaziemską inwazję.

Jeszcze słabsza okazała się zrealizowana dwa lata później "Osada". To historia ściśle ze sobą związanej społeczności, odizolowanej od świata, która żyje w śmiertelnym strachu przed nieokreślonym złem zamieszkującym otaczające lasy. Grający tym razem główną rolę Phoenix wcielił się w zdeterminowanego mężczyznę, który ośmiela się stawić czoła nieznanemu.
    Później artysta wystąpił w dwóch filmach M. Night Shyamalana, któremu popularność zapewnił świetny "Szósty zmysł". "Znaki", w których Phoenix partnerował Melowi Gibsonowi, nie były już jednak tak udane. Opowiadały o rodzinie farmerów, która pewnego ranka odkrywa na swym polu tajemnicze, ogromne kręgi, mające zwiastować pozaziemską inwazję. Jeszcze słabsza okazała się zrealizowana dwa lata później "Osada". To historia ściśle ze sobą związanej społeczności, odizolowanej od świata, która żyje w śmiertelnym strachu przed nieokreślonym złem zamieszkującym otaczające lasy. Grający tym razem główną rolę Phoenix wcielił się w zdeterminowanego mężczyznę, który ośmiela się stawić czoła nieznanemu.Everett CollectionEast News
    Początek XXI wieku nie był zbyt udany dla aktora. Oprócz obrazów Shyamalana zagrał wówczas również w przeciętnych "Wszystko dla miłości", "Płonącej pułapce" i "Hotelu Ruanda". Karta się jednak odwróciła i Phoenix wreszcie otrzymał rolę godną jego talentu. W "Spacerze po linie" Jamesa Mangolda wcielił się w legendarnego piosenkarza Johnny'ego Casha. W filmie, w którym na ekranie towarzyszyła mu Reese Witherspoon, zaśpiewał wszystkie piosenki Casha sam i nauczył się dodatkowo grać na gitarze. Za swoją kreację otrzymał drugą nominację do Oscara i pierwszego w karierze Złotego Globa.
    Początek XXI wieku nie był zbyt udany dla aktora. Oprócz obrazów Shyamalana zagrał wówczas również w przeciętnych "Wszystko dla miłości", "Płonącej pułapce" i "Hotelu Ruanda". Karta się jednak odwróciła i Phoenix wreszcie otrzymał rolę godną jego talentu. W "Spacerze po linie" Jamesa Mangolda wcielił się w legendarnego piosenkarza Johnny'ego Casha. W filmie, w którym na ekranie towarzyszyła mu Reese Witherspoon, zaśpiewał wszystkie piosenki Casha sam i nauczył się dodatkowo grać na gitarze. Za swoją kreację otrzymał drugą nominację do Oscara i pierwszego w karierze Złotego Globa.Everett CollectionEast News
    W 2000 roku Phoenix wystąpił w "Ślepym torze" Jamesa Graya u boku Marka Wahlberga. Siedem lat później ta sama trójka spotkała się podczas realizacji "Królów nocy". Film opowiadał o konflikcie dwóch braci, z których jeden (Phoenix) jest menedżerem nocnego klubu, związanym z przestępczym półświatkiem Nowego Jorku, a drugi (Wahlberg) to uczciwy i wierzący w sprawiedliwość policjant. Spór między nimi zaostrza się jeszcze bardziej, gdy na horyzoncie pojawia się piękna Amada (Eva Mendes).
    W 2000 roku Phoenix wystąpił w "Ślepym torze" Jamesa Graya u boku Marka Wahlberga. Siedem lat później ta sama trójka spotkała się podczas realizacji "Królów nocy". Film opowiadał o konflikcie dwóch braci, z których jeden (Phoenix) jest menedżerem nocnego klubu, związanym z przestępczym półświatkiem Nowego Jorku, a drugi (Wahlberg) to uczciwy i wierzący w sprawiedliwość policjant. Spór między nimi zaostrza się jeszcze bardziej, gdy na horyzoncie pojawia się piękna Amada (Eva Mendes).Everett CollectionEast News
    W 2013 roku oglądaliśmy Phoeniksa w dwóch nowych kreacjach. Najpierw wystąpił w nagrodzonym Oscarem za najlepszy scenariusz oryginalny filmie Spike'a Jonze zatytułowanym "Ona", gdzie wcielił się w samotnego pisarza, który kupuje nowy system operacyjny, tak zaprojektowany, aby spełnić wszystkie potrzeby użytkownika. Następnie zagrał w kolejnym filmie Jamesa Graya, melodramacie "Imigrantka", w którym na ekranie partnerowali mu Marion Cotillard oraz Jeremy Renner.
    W 2013 roku oglądaliśmy Phoeniksa w dwóch nowych kreacjach. Najpierw wystąpił w nagrodzonym Oscarem za najlepszy scenariusz oryginalny filmie Spike'a Jonze zatytułowanym "Ona", gdzie wcielił się w samotnego pisarza, który kupuje nowy system operacyjny, tak zaprojektowany, aby spełnić wszystkie potrzeby użytkownika. Następnie zagrał w kolejnym filmie Jamesa Graya, melodramacie "Imigrantka", w którym na ekranie partnerowali mu Marion Cotillard oraz Jeremy Renner.Everett CollectionEast News
    Po niezłych, ale niespecjalnie zapisujących się w pamięci drugoplanowych kreacjach w "Drodze przez piekło" Olivera Stone'a, "Powrocie do raju" Josepha Rubena i "Martwych gołębiach" Davida Dobkina, Phoenix znalazł się na ustach filmowego świata za sprawą roli w wyreżyserowanym przez Joela Schumachera obrazie "Osiem milimetrów", gdzie zagrał sprzedawcę w sklepie z materiałami pornograficznymi, który pomaga detektywowi granemu przez Nicolasa Cage'a w odkryciu prawdy, kryjącej się za szczególnie drastycznym filmem.
    Po niezłych, ale niespecjalnie zapisujących się w pamięci drugoplanowych kreacjach w "Drodze przez piekło" Olivera Stone'a, "Powrocie do raju" Josepha Rubena i "Martwych gołębiach" Davida Dobkina, Phoenix znalazł się na ustach filmowego świata za sprawą roli w wyreżyserowanym przez Joela Schumachera obrazie "Osiem milimetrów", gdzie zagrał sprzedawcę w sklepie z materiałami pornograficznymi, który pomaga detektywowi granemu przez Nicolasa Cage'a w odkryciu prawdy, kryjącej się za szczególnie drastycznym filmem.Album OnlineEast News
    Jedną z pierwszych istotnych ról Joaquina Phoeniksa była kreacja Jimmy'ego Emmetta w "Za wszelką cenę" (gwiazdą produkcji była niezbyt wówczas znana Nicole Kidman). Role w tym filmie młody aktor zawdzięczał niejako właśnie bratu, ponieważ reżyser "Za wszelką cenę" - Gus Van Sant, powierzył mu ją właśnie ze względu na Rivera, u którego ten zagrał w "Moim własnym Idaho".
    Jedną z pierwszych istotnych ról Joaquina Phoeniksa była kreacja Jimmy'ego Emmetta w "Za wszelką cenę" (gwiazdą produkcji była niezbyt wówczas znana Nicole Kidman). Role w tym filmie młody aktor zawdzięczał niejako właśnie bratu, ponieważ reżyser "Za wszelką cenę" - Gus Van Sant, powierzył mu ją właśnie ze względu na Rivera, u którego ten zagrał w "Moim własnym Idaho".Album OnlineEast News
    Po "Królach nocy" Phoenix zdążył wystąpić jeszcze w kolejnym obrazie Graya - "Kochankowie", po czym... zniknął z ekranów na ponad cztery lata. W międzyczasie zagrał jedynie... siebie samego w stylizowanym na dokument debiucie fabularnym Caseya Afflecka "Joaquin Phoenix. Jestem, jaki jestem". Zanim to zrobił, w listopadzie 2008 roku ogłosił przed kamerami, że dość ma udawania kogoś, kim nie jest i zamiast aktorstwu zamierza poświęcić się swojej prawdziwej pasji... rapowaniu. Ta wiadomość obiegła filmowy świat i wywołała dezorientację wśród bliższych i dalszych współpracowników aktora. Film Afflecka przedstawia rok z życia Phoeniksa, jego pierwsze występy sceniczne, problemy z prasą i powszechną niechęcią otoczenia do jego nowego życia.
    Po "Królach nocy" Phoenix zdążył wystąpić jeszcze w kolejnym obrazie Graya - "Kochankowie", po czym... zniknął z ekranów na ponad cztery lata. W międzyczasie zagrał jedynie... siebie samego w stylizowanym na dokument debiucie fabularnym Caseya Afflecka "Joaquin Phoenix. Jestem, jaki jestem". Zanim to zrobił, w listopadzie 2008 roku ogłosił przed kamerami, że dość ma udawania kogoś, kim nie jest i zamiast aktorstwu zamierza poświęcić się swojej prawdziwej pasji... rapowaniu. Ta wiadomość obiegła filmowy świat i wywołała dezorientację wśród bliższych i dalszych współpracowników aktora. Film Afflecka przedstawia rok z życia Phoeniksa, jego pierwsze występy sceniczne, problemy z prasą i powszechną niechęcią otoczenia do jego nowego życia.mat.prasoweEast News

    Zobacz również:

      Zobacz również:

        W 1992 roku zaangażował się w prace nad filmem "Dark Blood". Nie wiedział, że będzie to jego pożegnanie z kinem. Praca nad nowym projektem nie układała się dobrze. Na planie dochodziło do ciągłych starć scenarzysty z reżyserem, zdjęcia wciąż się opóźniały. River był zmęczony. Zdecydował się wrócić na kilka dni do Los Angeles, aby odgonić złe myśli.

Tragedia wisiała jednak w powietrzu. Młody aktor miał depresję. Jedna z ostatnich wiadomości pozostawiona przez niego na telefonicznej sekretarce przyjaciela, brzmiała: "Mam trudności, żeby utrzymać się na powierzchni".
        W 1992 roku zaangażował się w prace nad filmem "Dark Blood". Nie wiedział, że będzie to jego pożegnanie z kinem. Praca nad nowym projektem nie układała się dobrze. Na planie dochodziło do ciągłych starć scenarzysty z reżyserem, zdjęcia wciąż się opóźniały. River był zmęczony. Zdecydował się wrócić na kilka dni do Los Angeles, aby odgonić złe myśli. Tragedia wisiała jednak w powietrzu. Młody aktor miał depresję. Jedna z ostatnich wiadomości pozostawiona przez niego na telefonicznej sekretarce przyjaciela, brzmiała: "Mam trudności, żeby utrzymać się na powierzchni".Ron Galella, Ltd./Ron Galella CollectionGetty Images
        Inną wielką pasją Rivera była muzyka. Od końca lat 80. był członkiem kilku zespołów. Wielu z jego "muzycznych" znajomych doczekało się światowej sławy - River był m.in. przyjacielem Michaela Stipe'a, wokalisty zespołu R.E.M.

Phoenix szybko zanurzył się w rockandrollowy styl życia. Coraz więcej mówiło się o szalonych imprezach na jakich bywał i narkotykowych ekscesach z nim w roli głównej. Jego przyjaciele wspominają, że byli świadkami, kiedy na jednej z imprez River zażywał na zmianę kokainę i heroinę. Młody aktor nie chciał jednak zwalniać tempa...
        Inną wielką pasją Rivera była muzyka. Od końca lat 80. był członkiem kilku zespołów. Wielu z jego "muzycznych" znajomych doczekało się światowej sławy - River był m.in. przyjacielem Michaela Stipe'a, wokalisty zespołu R.E.M. Phoenix szybko zanurzył się w rockandrollowy styl życia. Coraz więcej mówiło się o szalonych imprezach na jakich bywał i narkotykowych ekscesach z nim w roli głównej. Jego przyjaciele wspominają, że byli świadkami, kiedy na jednej z imprez River zażywał na zmianę kokainę i heroinę. Młody aktor nie chciał jednak zwalniać tempa...Anita Weber / SIPAEast News
        Początki kariery Rivera Phoenixa były skromne. Chłopiec zagrał w kilku reklamach i serialach. Przełom nadszedł w roku 1985, kiedy to 15-letni wówczas chłopak wystąpił w przygodowym filmie "Odkrywcy". Chociaż nie była to rola, która pozwalała na rozwinięcie aktorskich skrzydeł, River został doceniony, a propozycję zaczęły się mnożyć.
        Początki kariery Rivera Phoenixa były skromne. Chłopiec zagrał w kilku reklamach i serialach. Przełom nadszedł w roku 1985, kiedy to 15-letni wówczas chłopak wystąpił w przygodowym filmie "Odkrywcy". Chociaż nie była to rola, która pozwalała na rozwinięcie aktorskich skrzydeł, River został doceniony, a propozycję zaczęły się mnożyć.Paramount Pictures/Collection ChristophelEast News
        W 1988 roku świat zobaczył Pheonixa w dramacie "Stracone lata". Głośny film o rodzinie, która przez siedem lat ukrywała się przed FBI, przyniósł Riverowi nominację do Oscara.

Wydaje się, że młody aktor nie czuł się wówczas komfortowo tylko w jednej ze swoich ról. Mowa tutaj o roli młodej gwiazdy kina. Riverowi o wiele bardziej zależało na prowadzeniu cichego, alternatywnego stylu życia. Kariera w Hollywood szybko pokazała mu jednak, że znacząco odbiega to od wizji "chłopca z plakatu", jaką dla niego kreowano.
        W 1988 roku świat zobaczył Pheonixa w dramacie "Stracone lata". Głośny film o rodzinie, która przez siedem lat ukrywała się przed FBI, przyniósł Riverowi nominację do Oscara. Wydaje się, że młody aktor nie czuł się wówczas komfortowo tylko w jednej ze swoich ról. Mowa tutaj o roli młodej gwiazdy kina. Riverowi o wiele bardziej zależało na prowadzeniu cichego, alternatywnego stylu życia. Kariera w Hollywood szybko pokazała mu jednak, że znacząco odbiega to od wizji "chłopca z plakatu", jaką dla niego kreowano.Collection Christophel / Double Play / Lorimar Film EntertainmentEast News
        Dla wielu kinomanów najważniejszym tytułem w dorobku Rivera pozostaje  "Moje własne Idaho" (1991) w reżyserii Gusa Van Santa. Kreacja cierpiącego na narkolepsję geja przyniosła mu nagrodę za najlepszą rolę męską na festiwalu w Wenecji. Zarówno Rivera, jak i Keanu Reevesa, który grał jego partnera, okrzyknięto najlepiej zapowiadającymi się aktorami młodego pokolenia Hollywood.
        Dla wielu kinomanów najważniejszym tytułem w dorobku Rivera pozostaje "Moje własne Idaho" (1991) w reżyserii Gusa Van Santa. Kreacja cierpiącego na narkolepsję geja przyniosła mu nagrodę za najlepszą rolę męską na festiwalu w Wenecji. Zarówno Rivera, jak i Keanu Reevesa, który grał jego partnera, okrzyknięto najlepiej zapowiadającymi się aktorami młodego pokolenia Hollywood.Mary Evans Picture LibraryEast News
        Przyczyną jego śmierci było przedawkowanie narkotyków. W krwi aktora stwierdzono duże dawki kokainy i morfiny oraz niewielkie ilości marihuany i valium.

To jego brat, Joaquin zadzwonił po pogotowie i patrzył bezsilnie, jak River umiera w konwulsjach. Joaquin też wybrał karierę aktorską. Poprzez role w obrazach "Ona", "Spacer po linie" czy "Joker" zbudował sobie mocną pozycję w branży.
        Przyczyną jego śmierci było przedawkowanie narkotyków. W krwi aktora stwierdzono duże dawki kokainy i morfiny oraz niewielkie ilości marihuany i valium. To jego brat, Joaquin zadzwonił po pogotowie i patrzył bezsilnie, jak River umiera w konwulsjach. Joaquin też wybrał karierę aktorską. Poprzez role w obrazach "Ona", "Spacer po linie" czy "Joker" zbudował sobie mocną pozycję w branży.Michael Tighe/Donaldson CollectionGetty Images
        River Phoenix urodził się jako River Jude Bottom 23 sierpnia 1970 roku w miejscowości Madras w stanie Oregon. Był najstarszym spośród pięciorga rodzeństwa - po nim na świat przyszli jeszcze Joaquin (laureat Oscara za rolę w 'Jokerze", na zdjęciu) oraz Summer, Liberty i Rain. Te niecodzienne imiona nie są przypadkowe. Państwo Bottom byli hipisami, którzy poznali się podczas podróży autostopem. Para znana była z tego, że kontestowała konsumpcyjny styl życia. Nie posiadali domu ani dużego majątku. Często zmieniali miejsce zamieszkania. Prowadzili ekologiczną farmę na zachodnim wybrzeżu USA, potem przenieśli się do Kanady.
Reklama

Sam aktor przyznawał, że ten "koczowniczy" tryb życia miał spory wpływ na jego późniejsze losy. W wywiadzie udzielonym w 1988 roku mówił: "Częste podróżowanie wystawiło mnie na wiele doświadczeń, na nowe style życia. Musiałem dostosowywać się do tych specyficznych sytuacji. Zapewniło mi to pewne umiejętności aktorskie. Rodzaj stapiania się z postacią. W nowym mieście czy szkole nie możesz być po prostu dziwnym, nowym chłopakiem. Tak samo jest z graniem".
        River Phoenix urodził się jako River Jude Bottom 23 sierpnia 1970 roku w miejscowości Madras w stanie Oregon. Był najstarszym spośród pięciorga rodzeństwa - po nim na świat przyszli jeszcze Joaquin (laureat Oscara za rolę w 'Jokerze", na zdjęciu) oraz Summer, Liberty i Rain. Te niecodzienne imiona nie są przypadkowe. Państwo Bottom byli hipisami, którzy poznali się podczas podróży autostopem. Para znana była z tego, że kontestowała konsumpcyjny styl życia. Nie posiadali domu ani dużego majątku. Często zmieniali miejsce zamieszkania. Prowadzili ekologiczną farmę na zachodnim wybrzeżu USA, potem przenieśli się do Kanady. Reklama Sam aktor przyznawał, że ten "koczowniczy" tryb życia miał spory wpływ na jego późniejsze losy. W wywiadzie udzielonym w 1988 roku mówił: "Częste podróżowanie wystawiło mnie na wiele doświadczeń, na nowe style życia. Musiałem dostosowywać się do tych specyficznych sytuacji. Zapewniło mi to pewne umiejętności aktorskie. Rodzaj stapiania się z postacią. W nowym mieście czy szkole nie możesz być po prostu dziwnym, nowym chłopakiem. Tak samo jest z graniem".Dianna WhitleyGetty Images
        Być może Phoenix byłby dzisiaj w świecie kina kimś formatu Leonarda DiCaprio czy Brada Pitta, gdyby nie feralna noc z 30 na 31 października 1993 r. River imprezował wtedy w należącym do Johnny'ego Deppa lokalu The Viper Room w Los Angeles. Upadł, wychodząc z klubu i zmarł wkrótce potem w szpitalu.
        Być może Phoenix byłby dzisiaj w świecie kina kimś formatu Leonarda DiCaprio czy Brada Pitta, gdyby nie feralna noc z 30 na 31 października 1993 r. River imprezował wtedy w należącym do Johnny'ego Deppa lokalu The Viper Room w Los Angeles. Upadł, wychodząc z klubu i zmarł wkrótce potem w szpitalu.Michael Tighe/Donaldson CollectionGetty Images
        1986 rok to dwie znaczące kreacje w filmografii młodego aktora. Pierwsza w "Wybrzeżu Moskitów" Petera Weira u boku Harrisona Forda, druga w głośnym dramacie o dojrzewaniu i przyjaźni - "Stań przy mnie".

U boku Harrisona Forda młodego aktora mogliśmy także oglądać w filmie "Indiana Jones i ostatnia krucjata" (1989).
        1986 rok to dwie znaczące kreacje w filmografii młodego aktora. Pierwsza w "Wybrzeżu Moskitów" Petera Weira u boku Harrisona Forda, druga w głośnym dramacie o dojrzewaniu i przyjaźni - "Stań przy mnie". U boku Harrisona Forda młodego aktora mogliśmy także oglądać w filmie "Indiana Jones i ostatnia krucjata" (1989).Everett CollectionEast News
        "Nigdy cię tu nie było" [trailer]materiały dystrybutora

        Zobacz również:

          "C'mon C'mon" [trailer]materiały prasowe

          Zobacz również:

            Zobacz również:

              Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?