Właściwie nazywa się Benjamin Geza Affleck. Urodził się 15 sierpnia 1972 roku w Berkeley w Kalifornii, ale dzieciństwo spędził w Cambridge w Massachusetts. Potem zamieszkał w dzielnicy Los Angeles Pacific Palisades.
Aktorstwem interesował się od dzieciństwa (jego brat, Casey Affleck jest również aktorem). Najpierw były krótkie filmiki reklamowe (reklama dla firmy Burger King), potem seriale telewizyjne, jak "The Voyage of the Mimi" (1984), a wreszcie filmy kinowe.
Na dużym ekranie zadebiutował w 1992 r. Rok później poznał niezależnego reżysera Kevina Smitha, który zaproponował mu jedną z głównych ról w filmie "W pogoni za Amy". Ten film okazał się biletem do sławy dla Afflecka.
Role w niezależnych filmach, jak "Szczury z supermarketu" (1995), dobrze wpływały na jego karierę filmową. W tym czasie Affleck mieszkał w małym mieszkanku na Manhattanie razem z bratem Caseyem i długoletnim przyjacielem Mattem Damonem. Wtedy to właśnie powstał, napisany przez Bena i Matta, scenariusz do filmu "Buntownik z wyboru" (1997), który przyniósł mu Oscara i popularność.

W 2003 roku zdobył anty-nagrodę "Złotą Malinę" za najgorszy aktorski duet filmowy z Jennifer Lopez w filmie "Gigli".
Aktor z powodzeniem sprawdza się jako reżyser. Ma swym koncie reżyserię filmów: "Gdzie jesteś, Amando?" (2007), "Gimme Shelter" (2008) i "Miasto złodziei" (2010), "Operacja Argo" (2012), "Nocne życie" (2016), "Witness for the Prosecution" (2020), "Keeper of the Lost Cities" (2022).
W 2012 roku jego produkcja "Operacja Argo" otrzymała aż trzy Oscary w kategoriach: film roku, scenariusz adaptowany i montaż. Tytuł zdobył także dwa Złote Globy - dla najlepszego filmu dramatycznego i dla najlepszego reżysera (Ben Affleck), trzy nagrody BAFTA - za najlepszy film, reżyserię i montaż.
Kolejne lata przyniosły mu występy w następnych popularnych produkcjach, były to między innymi: "Ślepy traf" (2013), "Zaginiona dziewczyna (2014), "Batman v Superman: Świt sprawiedliwości" (2016), "Liga sprawiedliwości" (2017), "Droga powrotna" (2019) i "Głęboka woda" (2022).
Alkoholizm i rozpad małżeństwa
Ben Affleck, który przez lata zmagał się z uzależnieniem od alkoholu, pokusił się w zeszłym roku o refleksję nad przebytą drogą ku wyzdrowieniu. Aktor wyznał, że wyciągnął wnioski ze swojego autodestrukcyjnego zachowania, a wsparcie, jakie otrzymał od bliskich, doprowadziło go do miejsca, w którym jest dziś.
Nałóg, jak sam przyznaje, doprowadził do poważnych problemów w jego małżeństwie z Jennifer Garner, które w 2018 roku zakończyło się rozwodem. W wywiadzie udzielonym wcześniej magazynowi "The New York Times" gwiazdor "Buntownika z wyboru" powiedział wprost, że rozpad małżeństwa jest jego największym życiowym niepowodzeniem.
To, że rozczarowałem swoje dzieci, było dla mnie druzgocące. Piłem coraz więcej w samotności, by zagłuszyć trudne emocje. Moi rodzice rozwiedli się, gdy byłem dzieckiem, więc doskonale wiem, jak to boli

Z kolei w wywiadzie u Howarda Sterna także opowiedział o kłopotach w swoim ówczesnym małżeństwie.
Zacząłem pić m.in. dlatego, że byłem nieszczęśliwy w związku. Myślałem: "Nie mogę zostawić dzieci, ale nie jest mi dobrze. Co mam zrobić?". Wypijałem więc butelkę szkockiej przed zaśnięciem na kanapie. Okazało się, że to było kiepskie rozwiązanie
Jak jego była żona zareagowała na najnowsze rewelacje? Z tego, co wiem, Ben poinformował byłą partnerkę dzień wcześniej, wieczorem. (...) W dużej mierze była to spontaniczna decyzja. [16-letnia córka Afflecka i Garner] Violet została w domu, ponieważ jest niezwykle lojalna wobec swojej mamy" - poinformowało źródło "Page Six".
Wiele wskazuje na to, że Affleck pokonał wyniszczający nałóg - od miesięcy pozostaje trzeźwy, starając się naprawić popsute przez jego alkoholowe wybryki relacje.

Ben Affleck o drodze ku uzdrowieniu
Rozmawiając z "WSJ. Magazine" dwukrotny laureat Oscara pokusił się o refleksję nad przebytą drogą ku wyzdrowieniu. Jak zapewnił, zdołał wyciągnąć wnioski z popełnionych błędów, a życiowe lekcje, które otrzymał pozwoliły mu docenić miejsce, w jakim znajduje się obecnie.
Jest wiele rzeczy, które chciałbym przekazać swojemu młodszemu "ja". Nie o wszystkich tych rzeczach chcę opowiadać całemu światu, bo są to w większości poniesione porażki i błędy, których się wstydzę. Gdy patrzę wstecz, myślę sobie, że tak wiele rzeczy zrobiłbym inaczej, by zaoszczędzić innym bólu. Żałuję, że nie umiałem zrozumieć przyczyny trudności, jakich wtedy doświadczałem, że nie umiałem skonfrontować się z własnymi emocjami
Affleck wyznał, że choć wspomniane błędy wciąż są dla niego źródłem wstydu i poczucia winy, dopiero sięgnięcie dna sprawiło, że diametralnie zmienił swoje dotychczasowe życie.
Jedynym prawdziwym lekarstwem na alkoholizm jest cierpienie. Po prostu masz nadzieję, że w pewnym momencie osiągniesz limit bólu, zanim nałóg zniszczy ci życie. Moje dzisiejsze wartości zrodziły się z poniesionych porażek. Kiedyś irytowali mnie ludzie, którzy mawiali: "Och, mam takie problemy i jestem za nie wdzięczny". Uważałem, że to bzdura. Jak można być wdzięcznym za katastrofy, które sieją spustoszenie w twoim życiu. W ciągu ostatnich pięciu lat zrozumiałem jednak istotę takiego nastawienia. Dziś jestem wdzięczny za ból, którego doświadczyłem, bo wiem, jak wiele bólu sprawiłem innym ludziom
Życie jest trudne, a my wciąż się potykamy i, miejmy nadzieję, uczymy się wyciągać wnioski z własnych niepowodzeń. Jedyną rzeczą, jakiej potrzebuje każdy z nas, by się uczyć i ewoluować, jest druga szansa. Wiele razy próbowałem to wykorzystać. Nie zawsze odnosiłem sukcesy, ale przypadki, w których mi się to udało, były zdecydowanie najważniejszymi, najbardziej przełomowymi momentami w moim życiu
Jennifer Lopez i Ben Affleck: Pobrali się po... 20 latach
Przed trzema tygodniami autorka hitu "Waiting For Tonight" i gwiazdor "Pearl Harbor" wzięli ślub, a następnie udali się w podróż poślubną do Paryża. Kameralna uroczystość z udziałem dzieci wokalistki i jej matki odbyła się w słynnej kaplicy A Little White Chapel w Las Vegas. Wiele wskazuje, że skromna ceremonia, którą para zdołała utrzymać w tajemnicy przed mediami, to jedynie przedsmak hucznego świętowania świeżo upieczonych małżonków. Lopez i Affleck w ciągu najbliższych tygodni planują ponoć zorganizować wesele z prawdziwego zdarzenia, na którym pojawi się zapewne cała hollywoodzka śmietanka towarzyska.
Jennifer Lopez i Ben Affleck udowodnili, że stara miłość nie rdzewieje. Gwiazda estrady i ekranowy amant po raz pierwszy zaczęli się spotykać dwie dekady temu. Ich związek nie przetrwał jednak wówczas próby czasu - jak tłumaczyli później w wywiadach, obsesja bulwarowej prasy na ich punkcie była jedną z przyczyn rozpadu kilkuletniej relacji. W 2004 roku zerwali zaręczyny i każde z nich poszło w swoją stronę, usiłując ułożyć sobie życie u boku kogoś innego. Lopez wyszła za Marca Anthony’ego, Affleck zaś ożenił się z Jennifer Garner. Oba małżeństwa zakończyły się jednak fiaskiem. Latem zeszłego roku świat obiegła informacja, że dawni ukochani postanowili dać sobie jeszcze jedną szansę.
Zaręczyny były jedynie kwestią czasu. W swoim biuletynie "On the JLo", który służy piosenkarce do kontaktu z fanami, opowiedziała ona o intymnych oświadczynach ukochanego i pochwaliła się zjawiskowym pierścionkiem z jasnozielonym, masywnym kamieniem. Zagraniczna prasa donosiła, że cena wyjątkowo rzadkiego, 8,5 karatowego diamentu o szmaragdowej barwie mogła wynosić nawet 10 mln dolarów. Gwiazdorska para powiedziała sobie sakramentalne "tak" 16 lipca podczas kameralnej uroczystości w słynnej kaplicy A Little White Chapel w Las Vegas. "Miłość jest piękna. Jest życzliwa. I, jak się okazuje, jest też cierpliwa. Cierpliwa przez dwadzieścia lat. Było dokładnie tak, jak sobie wymarzyliśmy" - napisała Lopez w swoim biuletynie.
Okazuje się, że skromna ceremonia, w której udział prócz nowożeńców wzięły jedynie dzieci Lopez i jej matka, to zaledwie przedsmak hucznego świętowania. "TMZ" spieszy donieść, iż para ma w planach zorganizowanie wesela z prawdziwego zdarzenia. Osoba z bliskiego otoczenia świeżo upieczonych małżonków zdradziła, że "większa impreza" odbędzie się w ciągu kilku najbliższych tygodni w rezydencji Afflecka mieszczącej się w nadmorskim mieście Riceboro w stanie Georgia. Na liście zaproszonych gości znajdą się bliscy przyjaciele nowożeńców, członkowie ich rodzin oraz sławni znajomi.
"Chcą wyprawić duże przyjęcie, by świętować z ważnymi dla nich ludźmi. Nie mają jeszcze zaplanowanego miesiąca miodowego. Jen mówi, że każdy dzień z Benem jest jak miesiąc miodowy. Odkąd ponownie zaczęli się ze sobą spotykać, wiedziała, że to jest to" - ujawnia źródło serwisu.















