Reklama

Bardotka broni wilków na Alasce

Francuska aktorka i obrończyni praw zwierząt Brigitte Bardot ("I Bóg stworzył kobietę", "Pogarda") wyraziła "odrazę" z powodu wznowienia polowania na wilki z powietrza na Alasce, apelując do gubernatora tego stanu USA o przerwanie tej "masakry". W liście otwartym do gubernatora Franka Murkowskiego Bardot pisze, że "odczuwa odrazę i oburzenie" na wieść, że trzeci rok z rzędu rozpoczyna się polowania na wilki z powietrza.

Postępowanie to aktorka uważa za "masakrę poniżającą i pozbawiającą honoru gatunek ludzki".

Polowanie na wilki z samolotów i helikopterów na Alasce zostało przywrócone zimą 2003-2004, pomimo dwóch referendów, w których ludność odrzuciła tę praktykę - w 1996 i 2000 roku.

Wilki na Alasce nie są gatunkiem zagrożonym i dlatego władze zgadzają się na polowanie na nie z powietrza w celu uregulowania ich liczby. W ciągu trzech lat w ten sposób zabito 423 sztuki, z tego 20 w tym sezonie.

Od kul myśliwych ginie rocznie na Alasce 1500 wilków - podali działacze ochrony zwierząt. Szacują oni liczbę drapieżników w tym stanie na 5000-6000, podczas gdy według władz jest ich 7000-11000.

Reklama
INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Brigitte Bardot | Wilk | aktorka | bardot | Wilki
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy