Reklama

Reklama

Anya Taylor-Joy straciła wiarę w swoje umiejętności aktorskie

Występ w głośnym horrorze Roberta Eggersa "Czarownica. Bajka ludowa z Nowej Anglii" był z całą pewnością przełomowym momentem w karierze Anyi Taylor-Joy. Podczas gdy zarówno widzowie, jak i krytycy docenili umiejętności młodej aktorki, ona sama była wyjątkowo niezadowolona z własnej gry. "Rob pokazał nam gotowy film na dwie godziny przed seansem z udziałem publiczności. Byłam zdruzgotana. Myślałam, że już nigdy nie będę pracować. Wciąż mam dreszcze, gdy o tym myślę" - wyznała gwiazda.

Anya Taylor-Joy

Anya Taylor-Joy należy do grona najbardziej obiecujących hollywoodzkich aktorek. Główna rola w bijącym rekordy popularności serialu "Gambit królowej" zagwarantowała jej międzynarodową popularność i uznanie krytyków. Za swój występ otrzymała m.in. Złoty Glob, nagrodę Critics’ Choice Television oraz statuetkę Amerykańskiej Gildii Aktorów Filmowych.

Uwagę branży 25-letnia gwiazda zwróciła na siebie już w 2015 roku - wtedy to zagrała w głośnym horrorze "Czarownica. Bajka ludowa z Nowej Anglii" w reżyserii Roberta Eggersa. Błyskotliwa kreacja, za którą Taylor-Joy zebrała mnóstwo entuzjastycznych recenzji, otworzyła przed nią drzwi do wielkiej kariery.

Okazuje się tymczasem, że przełomowa rola w filmie docenionym na Sundance Film Festival dla samej aktorki była źródłem wstydu i frustracji. Po obejrzeniu produkcji Taylor-Joy była niezadowolona z własnej gry do tego stopnia, że rozważała nawet porzucenie aktorstwa.

Reklama

"Rob pokazał nam gotowy film na dwie godziny przed seansem z udziałem publiczności. Byłam zdruzgotana. Myślałam, że już nigdy nie będę pracować. Wciąż mam dreszcze, gdy o tym myślę. To było potworne uczucie. Czułam, że nie wykonałam dobrze swojego zadania, że zawiodłam ludzi, których kocham najbardziej na świecie. I choć na co dzień jestem gadatliwa, wtedy milczałam i płakałam. Nie mogłam znieść widoku swojej ogromnej twarzy na ekranie" - wyznała gwiazda w rozmowie z "The Hollywood Reporter".

Kryzys wiary w siebie, którego doświadczyła po seansie, okazał się chwilowy. Doceniony przez odbiorców występ Taylor-Joy w horrorze Eggersa sprawił, że wkrótce posypały się kolejne interesujące propozycje - dość wspomnieć role w thrillerach psychologicznych "Split" i "Glass", ekranizacji kultowej powieści "Emma" autorstwa Jane Austen czy we wspomnianym serialu "Gambit królowej".

Gwiazda bynajmniej nie zwalnia tempa. Już wkrótce zobaczymy ją w roli młodej Furiosy w nadchodzącym prequelu superprodukcji "Mad Max: Na drodze gniewu", a także w thrillerze historycznym "The Northman", w którym wystąpiła u boku Alexandra Skarsgarda i Willema Dafoe. Premiera obrazu zaplanowana jest na wiosnę przyszłego roku.

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Anya Taylor-Joy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje