Reklama

Reklama

"Annie": Sierota i milioner

Czy to możliwe, by polubili się ludzie tak od siebie różni? Pewne jest jedno. Gdy sierotka Annie wpadnie na miliardera Benjamina, życie obojga ulegnie zmianie. Piosenki, łzy i śmiech, czyli idealny przebój na święta.

Znana z ról dobrych dziewczyn z sąsiedztwa Cameron Diaz wreszcie pokazuje pazurki! W nowej wersji słynnego broadwayowskiego szlagieru - musicalu "Annie" (1977) na motywach komiksu z 1924 roku - wciela się w kobietę złośliwą i skorą do intryg, czyli... mamę zastępczą małej Annie. To jej będzie - jako Panna Hannigan - skutecznie uprzykrzać życie.

Sierotkę z kędziorkami, która jak Polyanna potrafi cieszyć się życiem, gra najmłodsza w historii kina czarnoskóra gwiazda nominowana do Oscara - 11-letnia Quvenzhané Wallis. Uwaga, sama Wallis jest fanką musicalu (zwłaszcza zaś jego wersji filmowej z Albertem Finneyem i Carol Burnett z 1982 roku oraz drugiej, z Kathy Bates z 1999 roku).

Reklama

- W "Annie" świetne jest to, że uzmysławia nam, co naprawdę się w życiu liczy - mówi Wallis. I dodaje: - Wydaje mi się, że dorośli w ogóle mogą się od nas dzieci sporo nauczyć. Gdyby tylko chcieli...

Wszyscy wiedzą, o czym marzy sympatyczna sierotka z burzą czekoladowych włosów na pełnej pomysłów głowie. Chce odszukać rodziców. - Annie nigdy ich nie znajdzie. Tak jak żadna z nas - przekomarzają się dziewczynki, mieszkające tak jak ona w domu dziecka należącym do Panny Hannigan.

Annie upiera się jednak: - Wszystkie mamy przecież rodziców. I... marzy dalej. Całe jej życie zmieni się nie do poznania, gdy pewnego dnia - biegnąc za ukochanym psiakiem Sandym - wpadnie na nieprawdopodobnie bogatego polityka Benjamina Stacksa (Jamie Foxx).

Bądźmy szczerzy, gdyby nie jego pomoc, skończyłoby się to dla dziewczynki dużo gorzej. Wylądowałaby pod kołami pędzącej w jej stronę ciężarówki! Co ciekawe, incydent uwieczniły zainstalowane nieopodal kamery, całość pokazano w telewizji, a notowania sztywnego Stacksa w toczącej się właśnie kampanii błyskawicznie poszły w górę.

- Zyskałeś pięć procent w sondażach. Uratowałeś dziewczynkę spod kół furgonetki - wyjaśni nagłą popularność polityka jego asystent Guy (Bobby Cannavale). Nic więc dziwnego, że za namową speców od PR Benjamin poleci swej asystentce Grace (Rose Byrne), by odnalazła Annie w domu dziecka. Tam Grace złoży Pannie Hannigan nietypową propozycję: Stacks weźmie dziewczynkę na lunch.

Kontrastująca ze sobą para - multimilioner i sierotka nie mająca nic oprócz marzeń - przypadną sobie do gustu. - Im częściej się z tobą pokazuję, tym lepiej dla mojej kampanii - oznajmi Stacks. - Gdybym u ciebie zamieszkała, zostałbyś prezydentem! - odpowie pomysłowy dzieciak.

Chcecie wiedzieć, co z tego wyniknie? Wzruszająca i pełna optymizmu komedia z takimi przebojami jak "It's A Hard Rock Life" oraz "Tomorrow" rozmiękczy niejedno serce. Polecamy!

Maciej Misiorny


Tele Tydzień
Dowiedz się więcej na temat: Annie

Reklama

Reklama

Reklama