Reklama

Angelina Jolie walczy z "Vanity Fair"

Redaktorzy pisma “Vanity Fair" opublikowali transkrypcję wywiadu z Angeliną Jolie, po tym jak aktorka zaatakowała magazyn za, jej zdaniem, nieprawdziwe przedstawienie "pieniężnej gry", o której Jolie opowiadała w kontekście swojego ostatniego filmu.

Rozwód, porażenie Bella, a teraz to - Angelina Jolie nie ma ostatnio najlepszej passy

W niedawno przeprowadzonym wywiadzie Jolie przytaczała historię wyboru małoletnich aktorów do swojego najnowszego obrazu "Najpierw zabili mojego ojca". Akcja filmu toczy się w Kambodży, w czasie zamordystycznych rządów Czerwonych Khmerów. Produkcja jest ekranizacją wspomnień pisarki i działaczki na rzecz praw człowieka Loung Ung. Historię śledzimy oczami małej Ung - jej rolę otrzymała Sareum Srey Moch.

Reklama

Według redaktorów magazynu amerykańska aktorka dobitnie opisała, jak "bawiono się" w czasie castingu z kambodżańskimi dziećmi w "pieniężną grę". Na stole kładziono pewną sumę i proszono malców o to, by ci zastanowili się, na co najbardziej pragnęliby ją wydać. Następnie zachęcano dzieci do wzięcia pieniędzy i ucieczki z nimi. Zaraz po tym kilkulatkowie byli "łapani" przez ekipę i zmuszani do oddania gotówki.  

Jolie wydała oświadczenie, w którym stwierdziła, że jest "zaniepokojona" tym, że opis przesłuchania dzieci został błędnie przedstawiony i zinterpretowany. Dodała, że cała gra była "przygotowanym ćwiczeniem na improwizację", a maluchy były otoczone opiekunami w czasie produkcji filmu.

Sprawa jednak się w tym miejscu nie skończyła. W czwartek, 3 sierpnia, szef "Vanity Fair" opublikował transkrypcję wywiadu, jakiego aktorka udzieliła dziennikarzom pisma.

Czytamy tam m.in.: "Mieliśmy przeprowadzić przesłuchania z dziećmi. Tak naprawdę nie przesłuchania. Wymyśliliśmy w zamian tę grę, gdzie one nie wiedziały, co tak naprawdę mają robić. Mnie tam wtedy nie było. Powiedzieli im coś w stylu: ‘Mamy tu kamerę i chcemy zagrać z tobą w grę. Tu na stole położymy trochę pieniędzy. Teraz pomyśl o czymś, na co by ci się one przydały'. Czasem to była gotówka, czasem ciastko. 'A później je zabierz. My cię złapiemy, a ty postaraj się skłamać, że ich nie masz'".

Redaktorzy czasopisma dodali, że stoją po stronie autora tekstu, który wydrukowali. Przyznali również, że kontaktował się z nimi prawnik aktorki i domagał się usunięcia kontrowersyjnego akapitu z internetowego wydania wywiadu, a także publikacji w przyszłym numerze oświadczenia zatytułowanego "Korekta Angeliny Jolie". Hollywoodzka gwiazda nie odniosła się jeszcze do tej sytuacji.

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Angelina Jolie | Vanity Fair

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje