Nominowaną do Złotego Globu aktorkę już wkrótce widzowie będą mogli podziwiać w nowym filmie Netflixa, w którym wcieli się w Marilyn Monroe. Jak wyjawiła w nowym wywiadzie Ana de Armas, przygotowania do roli legendy kina były dla niej wyjątkowo wyczerpujące. Szczególnie problematyczna okazała się skrupulatna, wielogodzinna charakteryzacja. „Byłam po prostu przerażona” – zdradziła.
Ana de Armas na planie filmu "Blonde"SplashNews.comEast News
Ana de Armas, otwiera się w nowym oknie ma przed sobą nie lada wyzwanie. Pochodząca z Kuby gwiazda mierzy się bowiem z arcytrudnym zadaniem, jakim jest dla każdej aktorki wcielenie się w postać Marilyn Monroe. Ana do głównej roli w nadchodzącym filmie Netflixa "Blonde" podeszła nad wyraz poważnie. Poświęciła ona wiele miesięcy na drobiazgowe przygotowania, które miały ułatwić jej jak najwierniejsze sportretowanie legendy kina."Miałam ogromne szczęście, że dysponowałam dużą ilością czasu na przygotowanie się do tej roli. Zwykle nie mamy takiego luksusu - musimy się spieszyć, realizując projekt, a więc uczymy się na bieżąco. Na temat Marilyn Monroe powstała niezliczona ilość artykułów, nagrań, dokumentów. Starałam się więc dogłębnie przeanalizować wszelkie poświęcone jej materiały, do których zdołałam dotrzeć. Myślę, że efekt naszej pracy jest naprawdę oszałamiający" - wyznała aktorka w rozmowie z portalem "Byrdie".I zaznaczyła, że wizualna metamorfoza, którą przeszła na potrzeby roli, za kulisami bynajmniej nie wyglądała spektakularnie. "Codziennie musiałam zakładać specjalny czepek imitujący łysinę, gdyż spod tych wspaniałych blond peruk nie mogły wystawać, choćby w minimalnym stopniu, moje ciemne włosy. Charakteryzacja zajmowała trzy i pół godziny każdego dnia" - zdradziła de Armas.
Na planie ostatniego, nieukończonego filmu "Something's Got to Give" (1962)Getty Images/Flash Press Media
Marilyn Monroe na planie filmu "Pokochajmy się" (1960)Getty Images/Flash Press Media
Sfotografowana podczas jednej z nieformalnych sesji zdjęciowychGetty Images/Flash Press Media
Z mężem, znanym dramaturgiem Arthurem MilleremGetty Images/Flash Press Media
Marilyn Monroe w swoim domu w Englefield GreenGetty Images/Flash Press Media
W ogrodzie domu w Palm Springs w 1954 rokuGetty Images/Flash Press Media
Narodziny gwiazdy? Fotografia z 1954 rokuGetty Images/Flash Press Media
Zanim została Marilyn Monroe, była Normą Jean BakerGetty Images/Flash Press Media
Zanim stała się symbolem seksu...Getty Images/Flash Press Media
Długie i skomplikowane zabiegi charakteryzatorskie były tak wyczerpujące, że doprowadziły aktorkę do łez. "Pamiętam, że kiedy zobaczyłam te wszystkie czekające na mnie peruki i dowiedziałam się, jak mają wyglądać moje codzienne przygotowania, rozpłakałam się. Byłam po prostu przerażona" - ujawniła Ana de Armas.Aby upodobnić się do jednej z najsłynniejszych hollywoodzkich ikon, de Armas nie tylko pilnie studiowała biografię Monroe i pracowała nad fizyczną przemianą, ale także doskonaliła akcent oraz szlifowała wokalne umiejętności. Jak wyznała w wywiadzie udzielonym w styczniu "The Sunday Times", musiała włożyć w to mnóstwo wysiłku. "Przez dziewięć miesięcy wytężonej pracy ćwiczyłam z trenerami dialektu i wokalu. To była niezwykle wyczerpująca tortura. Czułam, że mózg mi się usmażył" - wyznała z rozbrajającą szczerością aktorka.Film "Blonde" ma zadebiutować na Netfliksie jeszcze w tym roku.
Ana de Armas w filmie "Kto tam?"materiały prasowe
W kwietniu 2019 roku ogłoszono, że de Armas dołączyła do obsady 25. Filmu o przygodach Jamesa Bonda. Póki co szczegóły dotyczące jej roli nie zostały ujawnione. Film wjedzie do kin na całym świecie na początku kwietnia 2020 roku.
Na zdjęciu: Ana de Armas z Danielem Craigiem i pozostałymi aktorkami z obsady 25. filmu o Jamesie BondzieRoy RochlinGetty Images
W dramacie sportowym "Kamienne pieści" (2016) pojawiła się u boku Edgara Ramireza i Roberta de Niro. Film miał swoją premierę podczas festiwalu w Cannes w 2016 roku.
Na zdjęciu: Ana de ArmasDavid M. BenettGetty Images
W 2019 roku do kin wejdą aż cztery filmy, w których wystąpiła de Armas. Wśród nich jest komedia romantyczna "Yesterday". Opowiada ona o młodym muzyku, który budzi się w alternatywnej rzeczywistości – nie doszło w niej do powstania zespołu The Beatles. Bohater szybko zdobywa sławę dzięki piosenkom swoich idoli…
Na zdjęciu: Ana de Armas Pascal Le SegretainGetty Images
Przed przeprowadzką do Los Angeles w 2013 roku aktorka nie znała angielskiego. Zmusiła się do nauki, ponieważ chciała jak najszybciej zacząć chodzić na castingi. Język opanowała w dwa lata.
Na zdjęciu: Ana de ArmasRaymond HallGetty Images
Przełomem w karierze aktorki okazała się rola Joi, hologramu będącego dziewczyną bohatera granego przez Ryana Goslinga, w kontynuacji klasycznego filmu s-f "Blade Runner 2049". Jej występ spotkał się doskonałym przyjęciem krytyków i widzów.
Na zdjęciu: Ana de ArmasBen GabbeGetty Images
Przeprowadza z Hiszpanii do Stanów Zjednoczonych nie była dla niej łatwa. "W Hiszpanii miałam karierę, a tutaj musiałam zapomnieć o swoim ego. Znów byłam nikim" – wspominała w jednym z wywiadów.
Na zdjęciu: Ana de ArmasDaniele VenturelliGetty Images
Jej pierwszym anglojęzycznym filmem był thriller "Kto tam?", w którym wystąpiła u boku Keanu Reevesa. Wcieliła się w nim w jedną z dwójki dziewczyn, które pukają do drzwi przypadkowego mężczyzny. Uwodzą go, a później torturują.
Na zdjęciu: Ana de ArmasDanny MartindaleGetty Images
Na zdjęciu: Ana de ArmasAssociated PressEast News
Ana de Armas i Hugo Silva w filmie "Seks, kłamstwa i narkotyki"ALQUIMIA CINEMA/CASTAFIORE FILMS / AlbumEast News
De Armas przeprowadziła się z Kuby do Hiszpanii, gdy miała 18 lat. Tam od 2007 roku występowała w serialu "Internat", który przyniósł jej ogromną popularność.
Na zdjęciu: Ana de Armas i Hugo Silva w filmie "Seks, kłamstwa i narkotyki"ALQUIMIA CINEMA/CASTAFIORE FILMS / AlbumEast News