Amy Adams niegrzeczną dziewczynką

- Nie należę do osób bojaźliwych - mówi Amy Adams. - Z drugiej jednak strony, nie mam zbyt wielu okazji do testowania swojej odwagi, bo na co dzień nie pakuję się w tarapaty. Za to mogę stwierdzić z pełnym przekonaniem, że nie przerażają mnie żadne, nawet bardzo ekstremalne emocje, co jest bardzo przydatne w mojej pracy.

Szczególny rok

Reklama

Praca to jedno, a życie osobiste - to drugie. Trzy i pół roku temu 39-letnia dziś Adams urodziła córeczkę, Avianę - i od tego czasu towarzyszy jej szczególny rodzaj strachu.

-To prawda, jako matka drżę o moje dziecko - śmieje się aktorka. - Czy na pewno wszystko z nią w porządku? Czy jest zadowolona? Czy odpowiednio zabezpieczyłam niebezpieczne przedmioty, żeby nie zrobiła sobie krzywdy?

- Muszę jednak powiedzieć, że przezwyciężanie własnych obaw zasługuje na o wiele większy podziw niż bezwarunkowa odwaga - dodaje po chwili. - Umiejętność pokonania strachu przed czymś to największe wyzwanie. To stąd bierze się prawdziwa siła.

Kończący się rok był dla Amy Adams rokiem szczególnym. W 2013 na ekrany kin weszły trzy głośne filmy z jej udziałem: "Ona", "Człowiek ze stali" i "American Hustle". Czy na tle tak pracowitych dwunastu miesięcy zapamiętała jakieś wydarzenie jako wyjątkowe?

- Och, tak, mam wiele wyjątkowych wspomnień, jeśli chodzi o ten rok - mówi aktorka. - Jako matka (a moje myśli zaprząta głównie macierzyństwo) na pewno nie zapomnę reakcji mojej córeczki na widok Henry'ego Cavilla w stroju Supermana. Spodobał się jej tak bardzo, że postanowiła go dotknąć - a ponieważ sięga Henry'emu tylko do pewnego miejsca, ostatecznie pomacała go w pośladek...

Czy zatem Aviana jest fanką Supermana? - Moja córka równie wielką miłością darzy Muppety - śmieje się Adams, która wystąpiła w kinowej wersji kultowego serialu stworzonego przez Jima Hensona, a obecnie pracuje na planie drugiej części tejże. - Henry i Superman poszli w odstawkę; teraz codziennie pyta mnie, czy spotykam się dziś w pracy z Panną Piggy.

Aviana nie zobaczy jednak swojej mamy w "American Hustle" - zrealizowany przez Davida O. Russella dramat z całą pewnością nie jest przeznaczony dla dzieci. Przedstawione w nim wydarzenia nawiązują do operacji Abscam, którą na przełomie lat 70. i 80. prowadziło FBI (działania te doprowadziły do upadku kilku prominentnych kongresmenów). W filmie pojawia się cała galeria barwnych postaci: Richie DiMaso, agent Federalnego Biura Śledczego (Bradley Cooper), arogancki i błyskotliwy oszust Irving Rosenfeld (Christian Bale), jego wspólniczka Sydney Prosser (Adams), a także jego żona Rosalyn, cierpiąca na chorobę maniakalno-depresyjną i nie stroniąca od kieliszka (Jennifer Lawrence).

Jak widać, odtwórcy głównych ról to aktorzy doskonale znani Davidowi O. Russellowi, którym nie jest obcy styl pracy tego wybitnego reżysera i scenarzysty. Udział jego filmach przyniósł im wszystkim Oscarowe nominacje - Lawrence i Cooperowi za "Poradnik pozytywnego myślenia", Adams i Bale'owi za "Fightera" - przy czym w przypadku Bale'a i Lawrence na nominacjach się nie skończyło...

Pocałunek z Jennifer Lawrence

W "American Hustle" Amy Adams wciela się w drobną oszustkę z małego miasteczka, która wskutek pewnego splotu okoliczności trafia do Nowego Jorku. Wydarzenia szybko nabierają tempa, a ona sama zostaje włączona do ryzykownej gry, mającej na celu zdemaskowanie korupcji na szczytach władzy. Postać grana przez Adams nachalnie eksponuje swoje wdzięki w sposób, który samej aktorce jest zupełnie obcy - jak chociażby w scenie, w której występuje w szydełkowym kostiumie kąpielowym, nie pozostawiającym męskiej wyobraźni zbyt wielkiego pola do popisu...

- Z radością przyjęłam tę rolę, ponieważ była to dla mnie okazja do ponownego spotkania z Davidem - mówi aktorka. - W tym konkretnym przypadku David postanowił zniszczyć mój wizerunek "grzecznej dziewczynki". Sydney to kobieta, która wie, czego chce, i ubiera się w taki sposób, żeby to zdobyć. Bez skrupułów wykorzystuje swoją seksualność.

Sceną, która wzbudziła ogromne emocje, jest ostra konfrontacja bohaterek granych przez Adams i Lawrence, która kończy się... pocałunkiem. - To akurat był mój pomysł - chichocze Amy. - Nie wiem, dlaczego na niego wpadłam... Może po prostu chciałam pocałować Jennifer? Wyglądała tak słodko!

Ale już garderoba Sydney nie była bynajmniej autorską wizją aktorki. Dekolty, które prezentowała na planie "American Hustle", sięgały niemal pępka. Avianie nie do końca się to podobało.

- Ma już trzy i pół roku i zaczęła interesować się modą - wyjaśnia ze śmiechem aktorka. - Któregoś dnia zobaczyła na ulicy plakat reklamujący "American Hustle" i zapytała z dezaprobatą: "Mamusiu, czemu pokazujesz biust?". Mogłam tylko powiedzieć: "Może skoczymy na jakiś soczek, kochanie?".

Niebawem szersza publiczność będzie miała okazję zobaczyć Adams także w filmie "Ona" w reżyserii Spike'a Jonze'a, który w sposób dość osobliwy ujmuje temat sztucznej inteligencji. Jego bohaterem jest samotny pisarz Theodore (Joaquin Phoenix), który zakochuje się w systemie operacyjnym mówiącym głosem Scarlett Johansson. Adams gra przyjaciółkę Theodore'a, zmagającą się z własnymi sercowymi rozterkami.

- Spike Lee spotkał się ze mną, jeszcze zanim dał mi do przeczytania scenariusz - opowiada aktorka. - Wizja, którą przede mną roztoczył, od razu przemówiła do mojej wyobraźni. Sposób, w jaki skonstruował tę fabułę, był wprost fantastyczny - nie byłam tylko pewna, czy sprostam zadaniu, które chciał mi powierzyć. Byłam świeżo upieczoną matką i bałam się, że nie jest to odpowiednia pora na robienie nowego filmu. Pożegnaliśmy się, pojechałam do domu, mijały dni, tygodnie... I okazało się, że nie potrafię zapomnieć o tym spotkaniu. Nie byłam w stanie mu odmówić. Wiedziałam już, że po prostu muszę z nim pracować. Dodam, że Spike wygląda bardzo niewinnie, ale potrafi być natarczywy! (...)

Aktorka, nie gwiazda

Amy Lou Adams przyszła na świat w amerykańskiej bazie wojskowej w Aviano we Włoszech, jako czwarte z siedmiorga dzieci swoich rodziców. Miała osiem lat, kiedy cała rodzina osiedliła się w Castle Rock w Colorado. Początkowo mała Amy marzyła o karierze tanecznej, ale po skończeniu szkoły średniej doszła do wniosku, że nie ma dostatecznych predyspozycji, by zostać primabaleriną - i tak przeniosła swoje zainteresowania na musical i teatr.

Adams zadebiutowała na dużym ekranie w "Zabójczej piękności" (1999). Później przyszły role drugoplanowe w "Psycho Beach Party" (2000), "Pumpkin" (2002) i "Złap mnie, jeśli potrafisz" (2002) - a także gościnne występy w popularnych serialach: "Buffy: Postrach wampirów" i "Prezydencki poker". Przełomowy okazał się dla niej występ w komediodramacie "Świetlik" z 2005 r., gdzie zagrała ciężarną dziewczynę z małego miasteczka. Rola ta przyniosła jej pierwszą nominację do Oscara i otworzyła drogę do bardziej lukratywnych propozycji - jak udział w disnejowskim musicalu "Zaczarowana" (2007).

W kolejnych latach zagrała m.in. w "Julie i Julii" (2009), "Oświadczynach po irlandzku" (2010), "Muppetach" (2011), "Dopóki piłka w grze" (2012). Na tym tle wyróżniają się trzy filmy, które dały jej trzy kolejne Oscarowe nominacje: "Wątpliwość", "Fighter" i "Mistrz". Jak łatwo policzyć, Adams stawała do walki o najbardziej pożądaną filmową nagrodę już czterokrotnie.

"Człowiek ze stali" to w dorobku aktorskim Adams pierwsza klasyczna superprodukcja w pełnym znaczeniu tego słowa. Lois Lane w jej interpretacji nie jest bezbronną "damą w opałach", do jakiej przyzwyczaiły nas poprzednie adaptacje przygód Supermana - ale dociekliwą i nieustraszoną dziennikarką. - Lois nie stoi z boku i nie przygląda się bezczynnie temu, co się dzieje. Chce walczyć u boku Supermana - mówi aktorka.

Obecnie trwają prace nad filmem "Batman vs. Superman", w którym Amy ponownie wcieli się w Lois, a Henry Cavill - w Supermana. W roli Batmana zobaczymy natomiast Bena Afflecka.

- Wciąż jestem tą samą odważną reporterką, ale tym razem moja bohaterka znajduje się w samym centrum dramatycznych wydarzeń. To między innymi od niej będzie zależało, jak zakończy się ta historia. Bardzo podoba mi się taka koncepcja.

Swój czas wolny Adams spędza ze swoim narzeczonym, Darrenem Le Gallo, z którym tworzy udany związek już od dwunastu lat (spotkali się jeszcze w szkole aktorskiej). Obydwoje starają się trzymać jak najdalej od hollywoodzkiego blichtru. Chociaż Amy należy obecnie do najbardziej rozchwytywanych gwiazd w filmowym show-biznesie, nieodmiennie prosi, żeby nazywać ją aktorką, a nie gwiazdą właśnie.

- Lubię, kiedy ludzie zaczepiają mnie, żeby porozmawiać o jakimś filmie, w którym wystąpiłam - mówi. - Wolę rozmawiać o postaciach, które gram, niż o sobie. Dla mnie najważniejszą i zarazem najłatwiejszą częścią jest rozkładanie moich bohaterek na czynniki pierwsze. A potem przychodzi ten moment, kiedy na planie trzeba odnaleźć prawdę - i wtedy właśnie dzieje się magia.

© 2013 Cindy Pearlman

Tłum. Katarzyna Kasińska

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

Dowiedz się więcej na temat: Amy Adams | American Hustle

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje