Alicja Wieniawa-Narkiewicz urodziła się 7 października 2003 roku. Jest studentką Wydziału Aktorskiego PWSFTviT w Łodzi.
Kim jest Alicja Wieniawa-Narkiewicz?
Narkiewicz jest przyrodnią siostrą słynnej Julii Wieniawy (ze strony taty, ze strony mamy ma dwie przyrodnie siostry: Wiktorię i Kornelię Parzyszek), ale od jakiegoś czasu pracuje na własne nazwisko, powoli budując filmowe i serialowe portfolio.
Do aktorskiego świata dołączyła w 2017 roku. Zadebiutowała wtedy rolą Sary w "Niani w wielkim mieście". Dwa lata później dołączyła do obsady 16. sezonu serialu Polsatu "Przyjaciółki". Zagrała rolę Hani, córki Ingi (Małgorzata Socha).
"Nie ukrywam, że wcielenie się w istniejącą już w serialu postać jest sporym wyzwaniem. Moje obawy wzbudzał również fakt, że dołączę do zgranej i pracującej ze sobą wiele lat ekipy. Czy mnie zaakceptują? Czy mnie polubią? Jednak od pierwszego dnia przyjęto mnie bardzo ciepło i wiedziałam już, że nie mam się czego obawiać!" - mówiła po pierwszych dniach na planie.
Narkiewicz pojawiła się też w serialach "Mecenas Lena Barska" i "Oko za oko".
Alicja zagrała również w krótkometrażowym horrorze "Nic się nie stało" zrealizowanym przez studentów Warszawskiej Szkoły Filmowej w ramach konkursu 48HFP.
Kolejną produkcją z udziałem Narkiewicz również był horror. "Apokawixa" Xawerego Żuławskiego opowiadała o grupie maturzystów (oprócz Wieniawy-Narkiewicz także m.in. Mikołaj Kubacki, Waleria Gorobets czy Natalia Pitry), którzy - zmęczeni kolejnymi lockdownami - postanawiają zorganizować nad morzem "melanż życia". Mimo niepokojąco wysokiego stężenia sinic w Bałtyku i przypadków dziwnych zakażeń początkowo wszystko idzie normalnie - plaża, taniec, seks, picie, miłosne uniesienia i rozczarowania. Z minuty na minutę całość jednak zaczyna wymykać się spod kontroli. W środku imprezy wybucha epidemia zombie. Bohaterowie muszą walczyć o życie.
Alicja Wieniawa-Narkiewicz: Chcę zapracować na swoje imię
W wywiadzie dla "Dzień Dobry TVN" Wieniawa-Narkiewicz zapewniła, że trzyma się z dala od show-biznesu i nie ma potrzeby, by zostać celebrytką lub influencerką.
Nie mam takiej potrzeby, żeby dzielić się każdym aspektem mojego życia. (...) Nie mam jeszcze takiego skilla jak moja siostra. Ona czuje się w tym jak ryba w wodzie. Za mało robię, żeby móc krzyczeć o sobie. Chcę zapracować na swoje imię i wtedy chwalić się fajną robotą
Przyznała, że na jej zainteresowania z pewnością wpłynął fakt, że dorastała w artystycznym domu.
Dużo wyniosłam z domu, bo jak się dorasta w rodzinie artystycznej, to nasiąka się wrażliwością do świata i sztuki. To miało duży wpływ. Do tego liczne wizyty w teatrach oraz moje pierwsze osobiste doświadczenia sceniczne, kiedy byłam w szkole musicalowej
Alicja Wieniawa-Narkiewicz: Zerwać z łatką "siostry Julii Wieniawy"
Jak dziewczyna reaguje na porównania do starszej siostry?
Nie ucieknę przed tym. Jesteśmy siostrami. Jestem Wieniawa. To wpisane w geny, ale jesteśmy jednak innymi ludźmi. Każda z nas idzie swoją drogą, kreuje siebie. Toteż chcę pokazać, że nie jestem tylko siostrą Julki i że robię swoje rzeczy i po swojemu. Na pewno nie chcę z nią rywalizować na tym polu. To, że działamy w podobnych sferach, jest kwestią przypadku. To nie tak, że chciałam być jak ona. Mam inny pomysł na to
W rozmowie z serwisem Świat Gwiazd Narkiewicz opowiedziała, jak wyglądają jej kontakty z Julią. Dziewczyny są ze sobą w stałym kontakcie, mimo że w sieci próżno szukać wielu ich wspólnych zdjęć.
"My się wspieramy we wszystkim, co robimy. Jesteśmy na bieżąco z tym, która gdzie działa. Ostatnio miałam przyjemność chodzić na koncerty Julki, krzyczeć pod sceną. Liczę, że kiedyś spotkamy się na planie, mimo że media chcą nas poróżnić, nakręcać jakąś rywalizację. Cieszę się, że Julka jest moją siostrą" - wyznała.
20-latka podkreśliła jednak, że ma nadzieję, iż w przyszłości uda się jej odciąć od łatki "siostry Julii Wieniawy".
"To byłaby hipokryzja, gdybym powiedziała, że to przeszkadza, bo to nazwisko zwraca uwagę i nie da się tego ukryć, że Wieniawa ma dzisiaj taką mocną pozycję, którą wybudowała moja siostra. Ja mam tego świadomość i wiem, że to działa na moją korzyść. Jeśli chodzi o minusy, to tak, przede wszystkim na ten moment jestem siostrą i być może długo będę. Pracuję na moje imię i być może wszystko przyjdzie z czasem. Nie potrzeba opowiadać się po żadnej ze stron. Idę swoją drogą i spotykamy się z Julią na podobnym gruncie i obie na tym gruncie działamy" - stwierdziła Alicja Wieniawa-Narkiewicz.
Najnowsza produkcja z udziałem młodej gwiazdy to serial Canal+ "Czarne stokrotki". Grupa pięciorga maluchów zostaje uprowadzona z przedszkola. W tym czasie geolożka Lena (Karolina Kominek) wraz z ekipą współpracowników szykuje się do wyprawy naukowej na Antarktydę. Kiedy okazuje się, że podejrzaną o porwanie jest Ada (Wieniawa-Narkiewicz) - nastoletnia córka Leny, matka odkłada plany zawodowe i wraca do rodzinnego Wałbrzycha, aby odnaleźć córkę, z którą utraciła kontakt wiele lat temu - brzmi krótki opis produkcji.














