Reklama

Reklama

Al Pacino w roli Alda Gucciego? "Niski zbir z nadwagą"

Patricia Gucci nie przebiera w słowach. Nie podoba się jej sposób, w jaki w filmie poświęconemu dziedzictwu Guccich został sportretowany Aldo Gucci, grany przez Ala Pacino. Zarzuciła filmowcom, że postać jej ojca, wygląda jak "niski zbir z nadwagą", podczas gdy w rzeczywistości był "wysoki, szczupły i niebieskooki”.

Lady Gaga i Al Pacino na planie filmu "House of Gucci"

"Widząc zdjęcia z planu 'House of Gucci', którego premiera ma się odbyć w listopadzie, nie mogę siedzieć bezczynnie. Mój ojciec - Aldo Gucci, który z jedynego sklepu we Florencji stworzył światowy fenomen w ciągu 30 lat prezesury - jest przedstawiany jako niski zbir z nadwagą, podczas gdy w rzeczywistości był wysoki, smukły i niebieskooki. Był uosobieniem elegancji, oklaskiwanym przez członków rodziny królewskiej, głowy państw i legendarne gwiazdy Hollywood. Scenariusz jest oparty na książce autorki, która nigdy nie spotkała mojego ojca i skupia się wokół Patrizii Reggiani - skazanej za zlecenie morderstwa - i Maurizio Gucciego, który bezlitośnie przejął biznes" - napisała na Instagramie Patricia Gucci.

Reklama

Dodała, że oglądanie tych zdjęć, w których jak opisuje, gloryfikuje się te postaci odgrywane przez największe gwiazdy, jest dla niej trudne.

"Pamięć mojego ojca jest zbyt cenna, by ją oczerniać. Aby podtrzymać jego spuściznę, opublikowałam swoje wspomnienia w 2016 roku i odrzuciłam wiele propozycji nakręcenia adaptacji filmu z obawy, że rzeczywiste wydarzenia i postacie zostaną zniekształcone w celach komercyjnych. 2021 to 100-lecie marki Gucci. Nic z tego nie byłoby możliwe bez geniusza, którym był Aldo Gucci" - dodała.

Film "House of Gucci", za reżyserię którego odpowiada Ridley Scott, opowiada o burzliwych losach dynastii rodziny Gucci. W tym wypadku najlepszym scenarzystą okazało się życie włoskiej rodziny. W rolę Patrizii Reggiani, byłej żony Maurizio Gucciego (w filmie w jego postać wciela się Adam Driver), wcieli się Lady Gaga. Punktem wyjścia dla scenariusza była książka Sary Gay Forden, "Gucci. Potęga mody, szaleństwo pieniędzy, gorycz upadku".

Gdy Patrizia Reggiani poślubiła Maurizio Gucciego, stali się jedną z najbardziej medialnych włoskich par. Jednak mieszanka włoskiego temperamentu, zazdrości i pieniędzy, okazała się mieszanką wybuchową i doskonałym scenariuszem filmowym. On ją zostawił, ona zleciła jego zabójstwo. Maurizio Gucci został zastrzelony na schodach przed wejściem do biura w 1995 roku. Jego była żona Patrizia Reggiani została później skazana na 29 lat za zlecenie zabójstwa. Mogła się starać o wcześniejsze zwolnienie warunkowe, jednak musiałaby podjąć pracę. Według włoskiej prasy odrzuciła swoją pierwszą szansę w 2011 roku, ponieważ przeraził ją sam pomysł pracy. "Nigdy w życiu nie pracowałam i nie zamierzam teraz zaczynać" - miała powiedzieć swojemu prawnikowi.

Gdy w 2016 roku, po 18. latach odsiadywania wyroku, Patrizia Reggiani wyszła na wolność, zapytana przez reporterów o to, dlaczego zleciła zabójstwo, a nie zrobiła tego sama, odparła: "Mój wzrok jest słaby, nie chciałam spudłować".

***Zobacz także***

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Dom Gucci | Al Pacino

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje