Reklama

Agnieszka Suchora kończy 55 lat. Dopiero się rozkręca?

Uchodziła za zdolną i niezwykle utalentowaną studentkę. Karierę zrobiła na deskach teatrów, a sympatię widzów zdobyła dzięki roli w serialowym hicie Polsatu. Kino upomniało się o nią dopiero niedawno. Za to jej kreacja w "Cichej nocy" została doceniona przez widzów oraz krytyków. Agnieszka Suchora obchodzi właśnie swoje 55. urodziny i nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

Agnieszka Suchora: Debiut marzeń

Agnieszka Suchora urodziła się 10 stycznia 1968 roku w Lublinie. W 1990 roku ukończyła studia na warszawskiej PWST (równocześnie studiowała na Międzywydziałowych Indywidualnych Studiach Humanistycznych). Na deskach teatru zadebiutowała na czwartym roku studiów w sztuce "Na dnie" w reżyserii Macieja Prusa. Wystąpiła u boku m.in. Mariusza Bonaszewskiego, czego zazdrościły jej koleżanki z uczelni. "No, lepszego startu nie można sobie wymarzyć" - przyznała w jednym z wywiadów.  

Reklama

Uchodziła za studentkę niezwykle zdolną. Jednak w przeciwieństwie do wielu swoich koleżanek z roku nie zabiegała o role w filmach. Niejednokrotnie przyznawała, że nie ma ani ambicji, ani chęci do chodzenia po castingach czy proszenia się o role. Profesorowie na uczelni nie ukrywali również, że młoda studentka chociaż utalentowana, to nie jest klasyczną pięknością. 

"Mnie Andrzej Łapicki - opiekun mojego roku - co pół roku brał na taką pogadankę. Zawsze tak robił, z każdym swoim studentem. Do mnie mówił: Agnieszka, jesteś taka zabawna. I masz taką charyzmę. Ale masz taką urodę... Widzisz, dziecko, będzie ci bardzo ciężko. I to była prawda. Były naprawdę piękne dziewczyny na moim roku, a ja byłam zawsze niewidomym chłopczykiem. [...] Jestem krótkowidzem. Ileż razy też słyszałam: Suchora, a ty w ogóle masz biust? Tak! To dlaczego go nie nosisz?" - wspominała w rozmowie z portalem Gazeta.pl.

Artystyczne ambicje spełnia w teatrze. Po ukończeniu studiów nie musiała się obawiać o swoją przyszłość, bo dostała propozycje angażu aż do pięciu warszawskich teatrów: Rozmaitości, Współczesnego, Powszechnego, Dramatycznego i Nowego pod kierownictwem Hanuszkiewicza. Wybór padł na Teatr Współczesny, z którym jest związana do dzisiaj

Agnieszka Suchora: "Aktorstwo to nie jest trudny zawód"

Aktorka ma duży dystans nie tylko do samej siebie, ale równie do swojego zawodu. Kilka lat temu wzbudziła oburzenie części kolegów i koleżanek po fachu twierdząc, że "aktorstwo to nie jest trudny zawód. A już na pewno nie jest to harówka, jak lubią mówić niektórzy". We wrześniu ubiegłego roku w rozmowie z Plejadą nieco złagodziła swoją wypowiedź dodając, że jest to jej własne odczucie. Dodała jednak, że w świecie filmu i teatru nie tylko aktorzy ciężko pracują. 

"Można być utalentowanym, uczciwym, pięknym, pracowitym i nie zrobić żadnej kariery. A można być wrednym, nudnym, niezdolnym, brzydkim i tę karierę zrobić. W tym zawodzie nie ma żadnych reguł. Natomiast nie zgadzam się z tym, by nazywać naszą pracę wybitnie ciężką. Owszem, zdarza nam się pracować w ekstremalnych warunkach, ale zazwyczaj przychodzimy na plan na gotowe. Jeśli nie gramy wiodącej postaci w filmie czy serialu, to mamy do nagrania kilka scen i możemy wrócić do domu. Co innego piony charakteryzacji, kostiumów czy operatorsko-oświetleniowy. Ci ludzie pracują po 14, a czasem nawet 16 godz. na dobę. I to dzień w dzień, bez żadnej przerwy przez okres produkcji danego projektu. To jest harówka" - przyznała w rozmowie z Michałem Misiorkiem.

Agnieszka Suchora i Krzysztof Kowalewski: Ich związek wywołał skandal

W 2000 roku, podczas prób do spektaklu "Wieczór Trzech Króli", aktorka poznała Krzysztofa Kowalewskiego. Pomiędzy aktorami od razu zaiskrzyło, a ich znajomość szybko przerodziła się w gorący romans. Ówczesna partnerka Kowalewskiego, Ewa Wiśniewska, bardzo gwałtownie zareagowała na plotki o romansie męża. Podobno pomiędzy aktorkami doszło do ostrej wymiany zdań w teatralnej garderobie. Wiśniewska chciała nawet wybaczyć mężowi chwile zapomnienia, ale szybko zrezygnowała, gdy potwierdziło się, że Agnieszka Suchora spodziewa się dziecka.

W artystycznym świecie zawrzało, zwłaszcza, że Suchora była młodsza od ojca swojego dziecka o 31 lat. Mimo nieprzychylnych komentarzy i złośliwości, udało im się stworzyć rodzinę. W 2000 roku na świat przyszła ich córka Gabriela, a 2 lata później wzięli ślub. "Nie mam prawa na nic narzekać, bo mnie życie wszystko wynagrodziło moją żoną. Na finiszu trafiło mi się jak ślepej kurze ziarno. Agnieszka Suchora dała mi drugie życie" - aktor przyznał w jednym z wywiadów.

"Kiedy ktoś wydaje nam się atrakcyjny, różnica wieku nie ma znaczenia. Ważne jest przyciąganie, spojrzenie oczu, przekonanie, że to właśnie ta osoba... Choć nie mieliśmy pokoleniowej wspólnoty doświadczeń, okazało się, że to samo czytamy, podobne rzeczy nam się podobają i w ten sam sposób postrzegamy świat. To wystarczy. Mam absolutne poczucie bezpieczeństwa, akceptacji, niezawodności. I nieustannej atrakcyjności mimo upływu lat" - cytuje z kolei słowa aktorki portal E-teatr.pl.

Agnieszka Suchora i Krzysztof Kowalewski byli ze sobą aż do śmierci aktora na początku 2021 roku. W 2022 roku obchodziliby 20. rocznicę ślubu. Aktorka bardzo przeżyła śmierć ukochanego męża. W rozmowie z Plejadą powiedziała, że czas zdecydowanie nie leczy ran. "To dokładnie taka sama bzdura, jak to, że co cię, nie zabije, to cię wzmocni. Być może po wielu latach czas trochę zabliźnia rany, ale na pewno ich nie leczy" - przyznała. 

Na kilka miesięcy po śmierci męża zamknęła się w domu, w czym pomogła jej trwająca wtedy pandemia. Wielkim wsparciem była dla niej rodzina, córka oraz przyjaciele, w tym Agata Kulesza oraz Hanna Śleszyńska. Do zawodu wracała stopniowo - najpierw do teatru, potem na plan zdjęciowy. 

Agnieszka Suchora: Nie zabiegała o role

Skupiona na karierze w teatrze aktorka nie zabiegała zbytnio o role w filmach czy serialach. Przez wiele lat pojawiała się jedynie w rolach epizodycznych, a kino odkryło ją całkiem niedawno. Sama kilka razy przyznała, że nie grała w filmach, bo nie chodziła na castingi, które ogromnie ją stresowały, nie miała również nigdy ambicji, żeby zostać gwiazdą kina. "Może grzałam się w sukcesie Krzysztofa i to mi wystarczało? Ale robiłam swoje, nie rezygnowałam. Ambicja zawodowa nie jest dla mnie motorem w życiu. Dużo ważniejsze jest to, że udało mi się swojej rodzinie, mężowi i córce, stworzyć w miarę normalny dom. Bo całkiem normalny byłby nudny" - wyznała szczerze Anicie Zuchorze.

Przełomem w jej karierze był serial "Daleko od noszy", w którym zagrała u boku męża. "Właściwie zagrałam w jednym serialu, który stał się znany - i on przyniósł mi coś na kształt popularności. Tak się złożyło, że naprawdę lubiłam tam grać. Mąż mi tego nie załatwił. Po prostu tak wyszło, że dostałam rolę pielęgniarki Barbary Es i to był strzał w dziesiątkę. Ten serial to moje buty, ja w takiej konwencji kabaretowo-satyrycznej wspaniale się odnalazłam" - przyznała Suchora. 

W świecie filmowym zarobiło się o niej głośno po występie w "Cichej nocy" Piotra Domalewskiego. Za rolę Teresy otrzymała Polską Nagrodę Filmową, Orzeł w kategorii Najlepsza drugoplanowa rola kobieca. Zapytana przez Annę Serdiukow o to, czy liczy na to, że jej kariera filmowa nabierze teraz rozpędu, odpowiedziała ze śmiechem: "Mam nadzieję, że nie. Z przerażeniem myślę o tym, że zacznę teraz dostawać jakieś propozycje i będę musiała na przykład więcej pracować. Nie wiem, czy chcę więcej, w zasadzie już jestem usatysfakcjonowana".

Sam Domalewski był nią zachwycony. "Kiedy ją zobaczyłem na castingu, od razu wiedziałem, że to ona. Weszła jako pierwsza i choć nie skończyliśmy od razu castingu, nie miałem wątpliwości, że rola jest dla niej. Agnieszka ma coś, co lubię nie tylko u aktorów, z którymi pracuję, ale także jako widz - ma wszystko w oczach. Świetnie się z nią pracuje na planie. Nie potrzebuje atencji, nie wymaga, żeby się z nią cackać i utwierdzać ją w przekonaniu, że jest dobrze. Potrafi zaufać reżyserowi i nie traci czasu na wątpliwości" - wspominał reżyser. 

A jednak w filmach i serialach gra coraz więcej. Po "Cichej nocy" pojawiła się m.in. w serialach "Wataha", "Pod powierzchnią", "Ludzie i bogowie" czy "Odwilży". Zagrała też w reżyserskim debiucie Olgi Bołądź "Alicja i żabka". W ostatnich miesiącach można ją było zobaczyć w "Grach rodzinnych", "Hiacyncie", "Listach do M. 5", "Głupcach" oraz "Kobiecie na dachu". Na premierę czekają z kolei seriale "Lipowo. Zmowa milczenia" oraz "Emigracja"

Agnieszka Suchora: Pasja stała się jej drugim zawodem

Nie wszyscy jej fani wiedzą, że Agnieszka Suchora pasjonuje się dekoracją wnętrz. Z tego hobby zrobiła nawet swój drugi zawód. Do zawodowego podążania za pasją namówiła ją Agata Kulesza. 

"Wszyscy moi znajomi wiedzieli, że umiem i lubię urządzać mieszkania. Robiłam to hobbystycznie dla rodziny i znajomych. Kiedy Agata planowała remont swojego mieszkania, zaproponowałam jej, że wszystkim się zajmę. A więc, poza opracowaniem pomysłu na aranżację wnętrza, szukałam robotników, pilnowałam ich, wrzeszczałam na nich, rozliczałam ich i wszystko nadzorowałam. Agata zobaczyła mnie w akcji i stwierdziła, że powinnam zająć się tym zawodowo. Mało wtedy grałam, więc skorzystałam z tej rady" - wyznała Suchora w rozmowie z Plejadą. 

Agnieszka Suchora założyła pracownię razem z Agnieszką Turosieńską. Zaczęło się od małego sklepu z meblami, a przerodziło w pracownię. Suchora najbardziej lubi pracować przy wnętrzach w starych kamienicach. Chociaż wyobraża sobie życie bez aktorstwa, to nie ma na razie zamiaru go porzucać dla swojego drugiego zawodu. "Mam możliwość robienia dwóch rzeczy, które ze sobą nie kolidują, to czemu miałabym podejmować taką decyzję? Jeżeli życie zrobi to za mnie i przestanę dostawać aktorskie propozycje, spokojnie mogę skupić się wyłącznie na projektowaniu wnętrz" - przyznała Agnieszka Suchora.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Suchora | Krzysztof Kowalewski
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama