Reklama

Reklama

Adam Driver: Wojsko dało mu odwagę w aktorstwie

Zanim nabrał pewności siebie na scenie, wstąpił do wojska. Adam Driver, którego pod koniec roku zobaczymy w nowych "Gwiezdnych wojnach" i "Historii małżeńskiej" wielokrotnie podkreśla, że dzięki służbie nabrał odwagi koniecznej w aktorstwie.

Zanim nabrał pewności siebie na scenie, wstąpił do wojska. Adam Driver, którego pod koniec roku zobaczymy w nowych "Gwiezdnych wojnach" i "Historii małżeńskiej" wielokrotnie podkreśla, że dzięki służbie nabrał odwagi koniecznej w aktorstwie.
Adam Driver w krótkim czasie stal się jednym z czołowych hollywoodzkich aktorów /Gareth Cattermole /Getty Images

Z końcem roku Adama Drivera zobaczymy w dwóch głośnych filmach: "Historia małżeńska" i "Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie". Aktor jest również w trakcie rozmów dotyczących "The Last Duel", najnowszego filmu Ridleya Scotta. Bez wątpienia będzie to jedno z głośniejszych filmowych nazwisk w najbliższych latach. Choć on sam nie staje w pierwszym rzędzie do sławy.

Driver urodził się w San Diego w Kalifornii, ale szybko przeniósł się z rodziną do Mishawaki w stanie Indiana, gdzie się wychował. Parę miesięcy po zamachach z 11 września 2001 r., Driver wstąpił do Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych. W wojsku spędził 2 lata i osiem miesięcy. Jego jednostka została wysłana do Iraku, ale Driver na wojnę nie pojechał z powodu wypadku, jakiego doznał podczas jazdy na rowerze górskim. W marcu 2004 r. z powodów zdrowotnych został zwolniony z armii. Po odejściu z wojska Driver przez rok studiował na Uniwersytecie w Indianapolis, po czym przeniósł się do Juilliard School.

Reklama

Jak sam przyznaje, czas poświęcony na służbę dał mu odwagę, której potrzebował, aby zostać aktorem. "Wojsko - jak sądzę, choć może być to jedynie złudzenie - pozbawia cię strachu przed światem. W wojsku wyrabiasz w sobie instynkt przetrwania, który daje dużą dozę pewności siebie" - przyznał w rozmowie z AP.

Paradoksalnie w obu zawodach dostrzega całkiem sporo podobieństw, a rzeczą, która najsilniej łączy te dwie profesje jest praca zespołowa. "Grupa ludzi pracuje nad czymś większym, ściśle współpracując ze sobą, jest ktoś, kto tym dowodzi, kto sprawia, że wszystko wydaje się konieczne i pilne" - wyjaśnia w rozmowie z "Vulture".

Choć, jak sam przyznaje, trudno zrozumieć, jak to się stało, że aktorstwo dało mu takie samo spełnienie jak służba wojskowa. Mimo że odkąd pamięta, chciał grać, wspomina jednak, że dorastanie w małej miejscowości, sprawiło, że ten zawód wydawał się czymś irracjonalnym.

"Kiedy się zmieniasz, zmienia się również twój stosunek do pracy. W Juilliard nauczyłem się wartości czasu. Cóż, nauczyłem się tego również w wojsku, ale przeniosłem to na robienie filmów. Pracy na planie czy w przedstawieniu nie traktuję jako gwarant i pewnik" - dodał.

Niedługo po rozpoczęciu kariery aktorskiej, Driver podjął działania, aby pomóc innym weteranom wojskowym dzięki organizacji charytatywnej Arts in the Armed Forces. Organizacja, której poświęca znaczną część swojego czasu, zajmuje się organizowaniem przedstawień scenicznych dla personelu wojskowego.


PAP
Dowiedz się więcej na temat: Adam Driver

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy