"7 uczuć" widziało już 130 tysięcy widzów

Ponad 130 tysięcy widzów widziało w weekend komedię "7 uczuć". Nowy film Marka Koterskiego przyciągnął do kin więcej osób niż jego poprzednie produkcje: "Dzień świra" czy "Wszyscy jesteśmy Chrystusami".

Magdalena Berus, Tomasz Karolak i Ilona Ostrowska w scenie z komedii "7 uczuć"

Po pierwszym weekendzie na ekranach film "7 uczuć" obejrzało już 130 050 osób. Tym samym najnowszy film Marka Koterskiego wyprzedził takie rodzime produkcje, jak "Kamerdyner" ,"Serce nie sługa", "Plan B", "Atak Paniki" czy "Zimna wojna" i znalazł się w TOP 10 najlepszych otwarć polskich filmów w 2018 roku.

Reklama

"7 uczuć" to absolutnie wyjątkowa, ważna, mądra, wzruszająca, ale i pełna charakterystycznego dla Marka Koterskiego humoru produkcja, która pochwalić się może iście gwiazdorską obsadą. W postać Adasia Miauczyńskiego po raz pierwszy wcielił się Michał Koterski, spełniając tym samym swoje wielkie aktorskie marzenie. Jego rodziców brawurowo zagrali Maja Ostaszewska i Adam Woronowicz.

W pozostałych rolach zobaczymy m.in.: Marcina Dorocińskiego, Katarzynę Figurę, Małgorzatę Bogdańską, Gabrielę Muskałę, Roberta Więckiewicza, Andrzeja Chyrę, Tomasza Karolaka, Sonię Bohosiewicz, Joannę Kulig, Łukasza Simlata, Edytę Herbuś, Magdalenę Cielecką, Cezarego Pazurę i wiele innych gwiazd polskiego kina.

Adaś Miauczyński powraca do czasów swojego dzieciństwa, kiedy - jak większość z nas - miał spory problem z nazywaniem towarzyszących mu wtedy emocji. Aby poprawić jakość swego dorosłego już życia, postanawia powrócić do tamtego nie do końca - jak się okazuje - beztroskiego okresu, by nauczyć się przeżywania siedmiu podstawowych uczuć. Ta ekstremalnie nieprzewidywalna podróż do przeszłości obfituje w szereg przezabawnych, wręcz komicznych sytuacji, ale niesie za sobą również moc wzruszeń i refleksji.


Reklama

Reklama

Reklama