48-letnia Chloe Sevigny wróciła na wybieg. Uczciła jubileusz

Oprac.: Tomasz Bielenia

Chloe Sevigny podczas Nowojorskiego Tygodnia Mody
Chloe Sevigny podczas Nowojorskiego Tygodnia ModyArturo HolmesGetty Images

Chloe Sevigny gwiazdą serialu "Poker Face"

Film "Party Monster" (2003) być może nie zapisał się wielkimi zgłoskami w kartach historii kinematografii, ale spójrzmy na ten fotos. Po lewej stronie Chloe Sevigny - we własnej osobie - Macaulay "Kevin" Culkin.
Film "Party Monster" (2003) być może nie zapisał się wielkimi zgłoskami w kartach historii kinematografii, ale spójrzmy na ten fotos. Po lewej stronie Chloe Sevigny - we własnej osobie - Macaulay "Kevin" Culkin.Everett CollectionEast News
To po dziś dzień największy skandal festiwalu w Cannes. W 2003 roku podczas pokazu "Brown Bunny" Vincenta Gallo widownia masowo opuszczała salę Theatre Lumiere, ci zaś, którzy dotrwali do końca projekcji, wybuczeli obraz Gallo, pozostawiając odtwórczynię głównej roli - Chloe Sevigny - we łzach. Oliwy do ognia dolał guru amerykańskiej krytyki filmowej Roger Ebert, który w recenzji "Brown Bunny" nazwał obraz Gallo "najgorszym filmem w historii festiwalu". 

Najwięcej kontrowersji wzbudziła scena seksu oralnego z udziałem Sevigny oraz Gallo (Sevigny była w czasie realizacji zdjęć partnerką reżysera). "To wstyd, co ludzie piszą o tym filmie, mimo że go nawet nie widzieli. Kiedy go obejrzą, wszystko nabierze sensu. To kino artystyczne. Ten film powinien być wyświetlany w przestrzeniach muzealnych. To trochę jak kino Andy'ego Warhola" - mówiła Sevigny.
To po dziś dzień największy skandal festiwalu w Cannes. W 2003 roku podczas pokazu "Brown Bunny" Vincenta Gallo widownia masowo opuszczała salę Theatre Lumiere, ci zaś, którzy dotrwali do końca projekcji, wybuczeli obraz Gallo, pozostawiając odtwórczynię głównej roli - Chloe Sevigny - we łzach. Oliwy do ognia dolał guru amerykańskiej krytyki filmowej Roger Ebert, który w recenzji "Brown Bunny" nazwał obraz Gallo "najgorszym filmem w historii festiwalu". Najwięcej kontrowersji wzbudziła scena seksu oralnego z udziałem Sevigny oraz Gallo (Sevigny była w czasie realizacji zdjęć partnerką reżysera). "To wstyd, co ludzie piszą o tym filmie, mimo że go nawet nie widzieli. Kiedy go obejrzą, wszystko nabierze sensu. To kino artystyczne. Ten film powinien być wyświetlany w przestrzeniach muzealnych. To trochę jak kino Andy'ego Warhola" - mówiła Sevigny. Everett CollectionEast News
Tempo jej aktorskiej kariery wyznaczała aura skandali, towarzyszących kolejnym premierom: od szokujących "Dzieciaków" Larry'ego Clarke'a, przez transgresyjne "Nie czas na łzy" Kimberly Peirce po skandalizujące "Brown Bunny" Vincenta Gallo.

Ale jak mówił o Sevigny reżyser filmu "Mr Nice": "Jest jedną z tych aktorek, które zawsze przyciągają uwagę na ekranie, ma w sobie tą nieprzewidywalność, która jest bardzo atrakcyjna dla oka".
Tempo jej aktorskiej kariery wyznaczała aura skandali, towarzyszących kolejnym premierom: od szokujących "Dzieciaków" Larry'ego Clarke'a, przez transgresyjne "Nie czas na łzy" Kimberly Peirce po skandalizujące "Brown Bunny" Vincenta Gallo. Ale jak mówił o Sevigny reżyser filmu "Mr Nice": "Jest jedną z tych aktorek, które zawsze przyciągają uwagę na ekranie, ma w sobie tą nieprzewidywalność, która jest bardzo atrakcyjna dla oka". Vianney Le Caer/Invision/APEast News
W ostatnich latach Sevigny zadebiutowała po drugiej stronie kamery. Aktorka ma na koncie trzy krótkometrażowe filmy: "Kitty", będący adaptacją opowiadania Paula Bowlesa; opowiadający o komiczce Carmen Lynch "Carmen" oraz "White Echo", który znalazł się w prestiżowym gronie tytułów rywalizujących w Cannes o Złotą Palmę.

Sevigny wystąpiła również u boku Kristen Stewart w biograficznym filmie "Lizzie" (2019) - opowieści o Lizzie Borden - Amerykance, która zabiła siekierą ojca oraz macochę.
W ostatnich latach Sevigny zadebiutowała po drugiej stronie kamery. Aktorka ma na koncie trzy krótkometrażowe filmy: "Kitty", będący adaptacją opowiadania Paula Bowlesa; opowiadający o komiczce Carmen Lynch "Carmen" oraz "White Echo", który znalazł się w prestiżowym gronie tytułów rywalizujących w Cannes o Złotą Palmę. Sevigny wystąpiła również u boku Kristen Stewart w biograficznym filmie "Lizzie" (2019) - opowieści o Lizzie Borden - Amerykance, która zabiła siekierą ojca oraz macochę.FaceToFace/REPORTEREast News
Po świetnym przyjęciu "Gdyby ściany mogły móiwć 2" Sevigny otrzymała ofertę występu w komedii "Legalna blondynka", gdzie za 500 tysięcy dolarów miała partnerować Reese Witherspoon. Aktorka odmówiła (jej miejsce zajęła ostatecznie Selma Blair), my zaś mogliśmy zobaczyć ją w 10-minutowej nowelce Jima Jarmuscha "Int. Trailer. Night" pochodzącej z filmu "10 minut później: Trąbka" (2002), gdzie zagrała aktorkę czekającą na ujęcie w przyczepie dla artystów.

Od tego momentu Sevigny regularnie pojawia się w filmach amerykańskiego reżysera: w "Broken Flowers" (2005) wcieliła się w sekretarkę byłej miłości głównego bohatera, granego przez Billa Murraya, z kolei w "Truposze nie umierają" (2019) przypadła jej rola policjantki Zeldy Winston.
Po świetnym przyjęciu "Gdyby ściany mogły móiwć 2" Sevigny otrzymała ofertę występu w komedii "Legalna blondynka", gdzie za 500 tysięcy dolarów miała partnerować Reese Witherspoon. Aktorka odmówiła (jej miejsce zajęła ostatecznie Selma Blair), my zaś mogliśmy zobaczyć ją w 10-minutowej nowelce Jima Jarmuscha "Int. Trailer. Night" pochodzącej z filmu "10 minut później: Trąbka" (2002), gdzie zagrała aktorkę czekającą na ujęcie w przyczepie dla artystów. Od tego momentu Sevigny regularnie pojawia się w filmach amerykańskiego reżysera: w "Broken Flowers" (2005) wcieliła się w sekretarkę byłej miłości głównego bohatera, granego przez Billa Murraya, z kolei w "Truposze nie umierają" (2019) przypadła jej rola policjantki Zeldy Winston.Animal Kingdom/Collection ChristophelEast News
Scenarzystą "Dzieciaków" był młodziutki Harmony Korine, z którym Sevigny nawiązała romans i przez parę lat była jego muzą. Aktorka zagrała w reżyserskim debiucie Korine'a "Gummo" (1997), oglądać mogliśmy ją również w kolejnym projekcie Korine'a - "julien donkey-boy" (2000). Karierę kontynuowała występami w niezależnych amerykańskich produkcjach, m.in. "Trees Lounge" (1996) Steve'a Buscemiego oraz "Palmetto" (1998) Volkera Schloendorffa.
Scenarzystą "Dzieciaków" był młodziutki Harmony Korine, z którym Sevigny nawiązała romans i przez parę lat była jego muzą. Aktorka zagrała w reżyserskim debiucie Korine'a "Gummo" (1997), oglądać mogliśmy ją również w kolejnym projekcie Korine'a - "julien donkey-boy" (2000). Karierę kontynuowała występami w niezależnych amerykańskich produkcjach, m.in. "Trees Lounge" (1996) Steve'a Buscemiego oraz "Palmetto" (1998) Volkera Schloendorffa.Fine Line FeaturesAgencja FORUM
Kolejną ekranową kreacją Sevigny była rola "zakochanej w swoim szefie" sekretarki w głośnej ekranizacji powieści Breta Eastona Ellisa "American Psycho" (2000).

W latach 1998-2000 Sevigny wróciła do rodzinnego Connecticut, gdzie ponownie zamieszkała z mamą. Rolę lesbijki w kontynuacji telewizyjnego filmu HBO "Gdyby ściany mogły mówić" (2000) przyjęła, by pomóc mamie spłacić dług hipoteczny. Jak później przyznała, był to jedyny przypadek w jej karierze, kiedy przyjęła zawodową propozycję wyłącznie ze względów finansowych.
Kolejną ekranową kreacją Sevigny była rola "zakochanej w swoim szefie" sekretarki w głośnej ekranizacji powieści Breta Eastona Ellisa "American Psycho" (2000). W latach 1998-2000 Sevigny wróciła do rodzinnego Connecticut, gdzie ponownie zamieszkała z mamą. Rolę lesbijki w kontynuacji telewizyjnego filmu HBO "Gdyby ściany mogły mówić" (2000) przyjęła, by pomóc mamie spłacić dług hipoteczny. Jak później przyznała, był to jedyny przypadek w jej karierze, kiedy przyjęła zawodową propozycję wyłącznie ze względów finansowych.Everett CollectionEast News
W 2012 roku Sevigny była ozdobą drugiego sezonu nagradzanego serialu stacji FX  "American Horror Story". Pojawiła się w 6 odcinkach show w roli nimfomanki Shelley.
W 2012 roku Sevigny była ozdobą drugiego sezonu nagradzanego serialu stacji FX "American Horror Story". Pojawiła się w 6 odcinkach show w roli nimfomanki Shelley.Capital PicturesEast News
W brytyjskim serialu "Hit and Miss" (2012) Sevigny wcieliła się w postać transseksualnego zabójcy, który przechodzi hormonalną kurację przed planowaną operacją zmiany płci. Aktorka przyznała, że na planie produkcji czuła się "jak dziwoląg", ponieważ rola transseksualisty wymagała od niej noszenia... sztucznego penisa.
W brytyjskim serialu "Hit and Miss" (2012) Sevigny wcieliła się w postać transseksualnego zabójcy, który przechodzi hormonalną kurację przed planowaną operacją zmiany płci. Aktorka przyznała, że na planie produkcji czuła się "jak dziwoląg", ponieważ rola transseksualisty wymagała od niej noszenia... sztucznego penisa.Collection ChristophelEast News
Ekranowym debiutem Chloë Sevigny był głośny film Larry'ego Clarke'a "Dzieciaki" (1995) - wstrząsająca opowieść o nowojorskiej młodzieży "pokolenia deskorolki". Obraz, w którym po raz pierwszy na dużym ekranie zobaczyliśmy także Rosario Dawson (L), z miejsca wywołał kontrowersje. W zrealizowanym paradokumentalną techniką obrazie znalazły się bowiem sceny m.in. gwałtu, fizycznej przemocy, zażywania narkotyków, spożywania alkoholu oraz seksu nieletnich.
Ekranowym debiutem Chloë Sevigny był głośny film Larry'ego Clarke'a "Dzieciaki" (1995) - wstrząsająca opowieść o nowojorskiej młodzieży "pokolenia deskorolki". Obraz, w którym po raz pierwszy na dużym ekranie zobaczyliśmy także Rosario Dawson (L), z miejsca wywołał kontrowersje. W zrealizowanym paradokumentalną techniką obrazie znalazły się bowiem sceny m.in. gwałtu, fizycznej przemocy, zażywania narkotyków, spożywania alkoholu oraz seksu nieletnich.Collection ChristophelEast News
W 2000 roku Sevigny otrzymała pierwszą i - na razie - jedyną nominację do Oscara za rolę w filmie Kimberly Peirce "Nie czas na łzy". Wcieliła się w nim w atrakcyjną blondynkę, w której zakochuje się nowoprzybyły do miasteczka chłopiec (oscarowa kreacja Hilary Swank). Okazuje się jednak, że jest on w rzeczywistości... dziewczyną. Sevigny nie po raz ostatni w swojej karierze wystąpiła w obrazie, którego tematem jest "kryzys tożsamości seksualnej".
W 2000 roku Sevigny otrzymała pierwszą i - na razie - jedyną nominację do Oscara za rolę w filmie Kimberly Peirce "Nie czas na łzy". Wcieliła się w nim w atrakcyjną blondynkę, w której zakochuje się nowoprzybyły do miasteczka chłopiec (oscarowa kreacja Hilary Swank). Okazuje się jednak, że jest on w rzeczywistości... dziewczyną. Sevigny nie po raz ostatni w swojej karierze wystąpiła w obrazie, którego tematem jest "kryzys tożsamości seksualnej".20th Century Fox/Collection ChristophelEast News
Mimo iż agencja aktorska zajmująca się interesami Sevigny sprzeciwiała sie jej występowi w "Brown Bunny", nie przeszkodziło to aktorce kontynuować kariery na różnych polach filmowej działalności. W 2004 roku oglądaliśmy ją w drugoplanowej roli w komedii Woody'ego Allena "Melinda i Melinda".

W 2006 roku Sevigny otrzymała propozycję występu w serialu HBO "Trzy na jednego" (na zdjęciu), opowiadającego historię nietypowej mormońskiej rodziny. W 2010 roku za kreację niepokornej i ambitnej Nicolette otrzymała Złoty Glob w kategorii "najlepsza rola drugoplanowa".
Mimo iż agencja aktorska zajmująca się interesami Sevigny sprzeciwiała sie jej występowi w "Brown Bunny", nie przeszkodziło to aktorce kontynuować kariery na różnych polach filmowej działalności. W 2004 roku oglądaliśmy ją w drugoplanowej roli w komedii Woody'ego Allena "Melinda i Melinda". W 2006 roku Sevigny otrzymała propozycję występu w serialu HBO "Trzy na jednego" (na zdjęciu), opowiadającego historię nietypowej mormońskiej rodziny. W 2010 roku za kreację niepokornej i ambitnej Nicolette otrzymała Złoty Glob w kategorii "najlepsza rola drugoplanowa".HBO/REX/ShutterstockEast News
"Jest jedną z tych aktorek, które zawsze przyciągają uwagę na ekranie, ma w sobie tą nieprzewidywalność, która jest bardzo atrakcyjna dla oka" - mówił o Sevigny reżyser filmu "Mr. Nice", Bernard Rose. Wydaje się, że zrobił wszystko, co mógł, by dodatkowo wyeksponować atrakcyjność aktorki...
"Jest jedną z tych aktorek, które zawsze przyciągają uwagę na ekranie, ma w sobie tą nieprzewidywalność, która jest bardzo atrakcyjna dla oka" - mówił o Sevigny reżyser filmu "Mr. Nice", Bernard Rose. Wydaje się, że zrobił wszystko, co mógł, by dodatkowo wyeksponować atrakcyjność aktorki...East News
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?