Reklama

Za wygraną nagra płytę

Krzysztof Respondek wygrał tegoroczny Festiwal Piosenki Rosyjskiej. Aktor i kabareciarz opowiada o swojej miłości do śpiewu i Rosji, a także o muzycznych planach.

Jak dobierał pan repertuar na Festiwal Piosenki Rosyjskiej?

Reklama

Krzysztof Respondek: - Utwór 'Berega Rossii' wybrała mi żona. Zależało jej na tym, żeby piosenka była melodyjna i nośna. Jednym słowem, żeby była festiwalowa. Wybrała też kilka innych typowo rosyjskich, ale to były romanse, nie na festiwal. I w końcu stanęło na 'Berega Rossii' Vitasa.

Znał ją pan wcześniej?

- Nie. Przeraziłem się na początku, ponieważ czytałem na forum, że ludzie podejrzewają Vitasa, że to nie on śpiewa, bo ma tak wysoki głos, że w przypadku mężczyzny jest to właściwie niemożliwe. Gdy zacząłem się przygotowywać, faktycznie stwierdziłem, że jest trudno. Obniżyłem tonację, ale okazało się, że piosenka na tym traci, więc ostatecznie postawiłem na oryginał. Ćwiczyłem i jakoś się udało.

Dlaczego postanowił pan wziąć udział właśnie w Festiwalu Piosenki Rosyjskiej? Ma pan rosyjskie korzenie?

- Do Festiwalu Piosenki Rosyjskiej namówiła mnie moja koleżanka, która pracuje w telewizji. To było w zeszłym roku, ale wtedy już było za późno, bo minął termin nadsyłania zgłoszeń. Powiedziałem jej, że to jest bardzo dobry pomysł. Hoduję szczygły syberyjskie, których ojczyzną jest Rosja i kiedyś chciałbym tam pojechać.

- Poza tym, czuję duży sentyment do tego kraju. Rosyjski jest językiem mojego pokolenia, uczyłem się go w szkole. Jest bardzo melodyjny i szczerze mówiąc, wolę śpiewać po rosyjsku niż po angielsku.

Mówi pan płynnie po rosyjsku?

- Nie, ale znam ten język. W szkole miałem bardzo dobre oceny z rosyjskiego, który zawsze mi się podobał. Mój teść przez lata mieszkał w Moskwie i wiele godzin przegadaliśmy na temat tego miasta i Rosji w ogóle. Wydaje mi się, że jesteśmy bliscy Rosjanom i ubolewam, że stosunki między naszymi krajami nie zawsze są dobre.

Kiedy rozpoczęła się pańska przygoda ze śpiewem?

- Zaczynałem śpiewać w kościele, jako ministrant. Odnosiłem na tym polu duże sukcesy. Miałem nawet swój fanklub. Średnia wieku - oczywiście 65 lat (śmiech). Zawsze bardzo lubiłem śpiewać. Potem nie wiedziałem, co ze sobą zrobić, a jedyną szkołą, gdzie nie trzeba było znać dobrze matematyki, fizyki i chemii była szkoła teatralna. Szczęśliwie dostałem się i zostałem aktorem. Tam moja pani profesor mówiła, że mam zająć się śpiewem profesjonalnie, a ja to zbagatelizowałem.

- Potem śpiewałem trochę w kabarecie i w Teatrze Muzycznym. W końcu wziąłem udział w programie 'jak Oni śpiewają', który wygrałem. Wtedy zaczęto mówić o moich wokalnych możliwościach.

Otrzymał pan wtedy możliwość nagrania płyty i nie wykorzystał pan tego...

- Dlatego teraz, po Festiwalu Piosenki Rosyjskiej, obiecałem sobie, że pieniądze z wygranej przeznaczę na nagranie płyty. Może się uda. W życiu zawsze stałem jedną nogą w kabarecie, a jedną w muzyce.

Jakie utwory znajdą się na płycie?

- Jeżeli nagram swój album, to będą na nim piosenki, które lubię. Na pewno nie będę liczył na sukces komercyjny. Raczej będą to utwory bliskie mojemu sercu. Mam nadzieję, że spodobają się też wszystkim, którzy oddali na mnie głosy przy okazji np. Festiwalu Piosenki Rosyjskiej. Złoty Samowar, który tam otrzymałem, jest najcenniejszą nagrodą, ponieważ jest nagrodą publiczności.

Z Krzysztofem Respondkiem rozmawiała Dominika Gwit (PAP Life).

Chcesz poznać lepiej swoich ulubionych artystów? Poczytaj nasze wywiady, a dowiesz się wielu interesujących rzeczy!

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Respondek | Rosji | wygraj

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje