Reklama

Wie, co ubierają gwiazdy

Anna Nowak-Ibisz długo podróżowała między Polską a Niemcami, gdzie grała w serialu. Po urodzeniu syna osiadła w Warszawie, bo nie chce być tymczasową mamą.

Aktorka prowadzi od jakiegoś czasu program "Socjeta" w TVN Style.

Reklama

- Założeniem programu jest pokazywanie osób znanych, a nawet podziwianych. Sprawdzamy, jak się noszą i obnoszą po bankietach, ponieważ jedni robią to mądrze, inni mniej. W studiu pojawia się Tomasz Jacyków, który komentuje, co wypada włożyć na daną okazję. Oczywiście, niekoniecznie należy słuchać jego rad - tłumaczy Nowak-Ibisz.

Artystka przyznaje, że gwiazdy chętnie mówią, w co się ubierają.

- Z "Socjety" dowiemy się na przykład, że Doda nosi wszystko z najnowszej kolekcji Burberry, Louis Vuitton czy Prady. Ale poznamy też celebrytów ubierających się na bazarze. Monika Richardson zwierzyła się, że tam właśnie kupuje niektóre ubrania. Na jedną z imprez włożyła piękną chustę. Zapłaciła za nią piętnaście złotych, a wyglądała w niej wyjątkowo fantastycznie - opowiada.

Aktorka przekonuje, że jej styl ubierania można natomiast określić jako wygodny i praktyczny.

- Zazwyczaj wkładam dżinsy, trampki, zwykły t-shirt i koniecznie jedną z tysiąca moich ekstrawaganckich chust. Nie rezygnuję też z biżuterii. A w samochodzie mam zawsze trzy pary butów na zmianę, zależnie od potrzeby i pogody. Chusta jest jednak najważniejsza. Mogę z niej zrobić turban lub zwiewną spódnicę. Mam takie dwie wyjątkowe, przywiezione z Afryki, które miały już mnóstwo zastosowań - twierdzi.

Nowak-Ibisz nie zamierza już wracać do pracy na plan serialu niemieckiego serialu "Lindenstrasse".

- To byłaby trudna decyzja. Nie chciałabym mojemu synkowi Vincentowi fundować tymczasowej mamy. Nigdy nie zamierzałam i nadal nie zamierzam się tam przeprowadzić. W Warszawie mam rodzinę, przyjaciół i dom. A Niemcy? Były miłym miejscem pracy - wyznaje.

Gospodyni "Socjety" twierdzi, że praca aktorów serialowych wygląda tam nieco inaczej niż w Polsce.

- Tam wszystko jest dopracowane i przemyślane. Nikt nie pozwala sobie na nadgodziny. Oczywiście, są również minusy. Niemieckim produkcjom często brakuje lekkości i miejsca na improwizację. Tym milej pracowało mi się w Polsce, na planie serialu 'Klub Szalonych Dziewic' - podsumowuje.

Z Anną Nowak-Ibisz rozmawiał Maciej Firmanty.

Więcej czytaj w magazynie "Tele Tydzień"

Tele Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Wiem | wiedźmy | ubierać | ibisz | Warszawa | Nie | aktorka | Anna Nowak-Ibisz | 'Gwiazdy'

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje