Reklama

Trudne chwile na planie show TVP? "Zrobiło się intymnie"

Katarzyna Zielińska, Marzena Rogalska i Maciej Kurzajewski do niedawna pracowali razem na planie programu "To był rok". Teraz spotkali się na czacie na żywo i opowiedzieli, jak wyglądało nagrywanie ostatnich odcinków programu, które realizowano już w trakcie trwania pandemii.

Katarzyna Zielinska, Maciej Kurzajewski i Marzena Rogalska świetnie dogadują się na planie

Katarzyna Zielińska w trakcie ogólnospołecznej kwarantanny prowadzi na Instagramie wieczorne relacje na żywo, na które zaprasza znanych gości. Tym razem "odwiedzili" ją Maciej Kurzajewski i Marzena Rogalska, czyli koledzy z planu "To był rok", emitowanego przez TVP1. W niedzielę, 5 kwietnia, widzowie obejrzeli pierwszy odcinek programu, który nagrywany był już bez udziału publiczności.

Reklama

"Od początku drugiej transzy wiedzieliśmy, że musimy sprawdzać temperaturę ciała, sprawdzano ją nam przed wejściem na plan, sprawdzano ją również widowni, ale potem musieliśmy zrezygnować z publiczności, bo sytuacja zrobiła się zbyt poważna" - wspomniała Zielińska. Aktorka zdradziła też, że bez widzów w studio nagrano dwa ostatnie odcinki show.

Prowadząca program Marzena Rogalska wyznała z kolei, że praca w tak wyjątkowych warunkach dobrze wpłynęła na ekipę realizatorską. "Zrobiło się intymnie, poczuliśmy się jak na prywatce, domóweczce, może dlatego jest to jeden z najfajnieszych odcinków" - powiedziała. Prowadząca wyraziła też nadzieję, że show, w którym przypominają widzom najpopularniejsze przeboje wybranego roku, działa pokrzepiająco w trudnych czasach. "Z odcinka na odcinek mamy coraz większą oglądalność. Ta sytuacja koronawirusowa nam w jakiś sposób pomaga, ale w sensie kojącym" - powiedziała Rogalska.

Katarzyna Zielińska wyznała też, że na początku informacja o wprowadzeniu stanu zagrożenia epidemią ją przybiła. "Prosto ze studia weszłam do domu, nie wiedząc, kiedy tak naprawdę z niego wyjdę" - powiedziała. Podobnie było w przypadku Macieja Kurzajewskiego, który wyjawił, że po otrzymaniu tej informacji wracał z nagrania razem z Marzeną Rogalską. "Ona podnosiła mnie na duchu, była bardzo spokojna, mówiła, że to może potrwać dłużej, ale na pewno dobrze się skończy" - podsumował dziennikarz.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Maciej Kurzajewski | Marzena Rogalska | Katarzyna Zielińska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje