Reklama

"The Crown" bez Meghan i Harry'ego

Opowiadający o losach brytyjskiej rodziny królewskiej serial "The Crown" zakończy się na szóstym sezonie. Wiadomo nie od dzisiaj, że jego twórcy nie zamierzają opowiedzieć w nim o najnowszych wydarzeniach związanych z Windsorami. Tym samym nie ma co liczyć, że w "The Crown" pojawią się np. ostatnie zawirowania związane z księciem Andrzejem czy księciem Harrym i jego żoną Meghan Markle. W wywiadzie dla "The Hollywood Reporter", twórca i showrunner "The Crown" Peter Morgan wyjaśnia przyczyny takiej decyzji.

W "The Crown" nie zobaczymy historii księcia Harry'ego i Meghan Markle

"Z czasem opowieść o nich stanie się jeszcze bardziej interesująca. Meghan i Harry są w samym środku swojej podróży i nie wiem, w jakim miejscu się ona zakończy. Czuję się o wiele bardziej komfortowo, pisząc o rzeczach, które wydarzyły się dwadzieścia lat temu. Mam w głowie swego rodzaju regułę dwudziestoletnią. To wystarczający dystans do tego, by coś w pełni zrozumieć. Zrozumieć tego rolę, pozycję, ważność. Często rzeczy, które obecnie wydają się być bardzo ważne, za chwilę zostają zupełnie zapomniane. Nie wiem, gdzie skończą się losy księcia Andrzeja, Harry'ego, Meghan. Potrzeba czasu, żeby coś przestało być dziennikarstwem. A jeśli napiszę coś o nich teraz, automatycznie stanie się to właśnie dziennikarstwem. Aby zostać dramatopisarzem, potrzebujesz perspektywy. Zostało do pokazania wiele ciekawych historii bez opowiadania historii Harry'ego i Meghan" - mówi Peter Morgan.

Morgan zdradził również, jak wyglądały jego spotkania z osobami, które były naocznymi świadkami opowiadanych w serialu wydarzeń. "Zupełnie niezobowiązująco spotkałem się z kilkoma osobami, które pracowały dla rodziny królewskiej i myślę, że ciągle mają z nią jakiś kontakt. Kończyło się na absurdalnych rozmowach, w trakcie których się czaili i mówili coś innego, niż chcieliby powiedzieć. Udało się jednak zdobyć jakieś informacje" - opowiada showrunner serialu "The Crown", dodając, że takie rozmowy nijak nie wpływają na to, co pisze w scenariuszach odcinków. "Nikt mnie nie cenzuruje, nikt nigdy nie starał się mnie poprawiać. Nie chcę mieć nic wspólnego z pałacem i pałac nie chce mieć nic wspólnego ze mną" - twierdzi Morgan.

Reklama

Pomimo pandemii COVID-19 twórcom serialu "The Crown" udało zakończyć się zdjęcia do czwartego sezonu, który na Netfliksie powinien pojawić się już w listopadzie. Pandemia wpłynęła jednak na proces twórczy i autorzy serialu musieli zrezygnować z kilku tygodni zdjęć. "Widzę, gdzie mamy luki, ale mam nadzieję, że wy tego nie zauważycie" - mówi Morgan. Nauczony doświadczeniem kręcenia czwartego sezonu nie zamierza jednak pisać scenariuszy kolejnych sezonów z myślą o dostosowaniu ich do wymogów bezpieczeństwa na planie związanych z koronawirusem.

"Nowe scenariusze piszę dokładnie tak samo jak poprzednie. Nie ograniczam się, jeśli chodzi o zagraniczne lokacje, liczbę statystów czy wielkość produkcji. Jeśli już, to serial będzie miał jeszcze większy rozmach. Liczę więc na to, że gdy będziemy rozpoczynać zdjęcia do piątego sezonu, nie tylko wynaleziona będzie już szczepionka na koronawirusa, ale też będzie ona powszechna na całym świecie" - przekonuje Morgan. Piąty sezon "The Crown" będzie miał premierę nie wcześniej niż w 2022 roku.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: The Crown

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje