Reklama

Tańczy z uśmiechem na ustach

Ania Kapera, zwyciężczyni czwartej edycji "You Can Dance" pokazała w programie nie tylko to, że się świetnie porusza i czuje rytm. Okazało się także, że jest jedną z najbardziej sympatycznych, a zdecydowanie najzabawniejszą uczestniczką tego programu.

Widzowie zgromadzeni przed ekranami mogli zobaczyć, jak Ania w jednym z odcinków w mistrzowski sposób parodiuje jurorów: Weronikę Marczuk-Pazurę, Michała Piróga i Agustina Egurrolę. Temu ostatniemu zresztą, po jednej z solówek, odważyła się wypić wodę, która stała na jego stole, wywołując przy tym salwę śmiechu na widowni.

Reklama

Ta bezpośrednia 25-latka z Trzcianki ciężko jednak zapracowała na swoją wygraną. Już w pierwszym odcinku przeżywała ciężkie chwile. Nie dość, że towarzyszył jej stres związany z publicznym występem, to miała również problemy ze zdrowiem. Musiała się poddać usunięciu wyrostka robaczkowego.

"Później znowu - trzy odcinki przed finałem byłam zmęczona i czułam, że brnę ostatkiem sił. Nadal mam naderwany mięsień żebrowy. Miałam wrażenie, że ciągle mam pod górkę..." - zwierza się Ania na łamach "Tele Tygodnia".

Zobacz rozmowę Anny Kapery z INTERIA.TV tuż po zakończeniu wielkiego finału "YCD":

Od dziecka uwielbiała taniec i gimnastykę, wzbudzając tym czasem strach u członków rodziny.

"Potrafiłam w szpagacie chować się pod wersalką, ku przerażeniu babci, która myślała, że coś mnie zgniotło lub połamało".

W wieku 10 lat Ania poszła do szkoły baletowej w Poznaniu. Zamieszkała w internacie, oddalonym od jej rodzinnej miejscowości o 100 km. Wiązało się to z ciężkim wysiłkiem fizycznym i rozłąką z rodziną.

"Wtedy wydawało mi się to normalne, a nawet fajne, że nikt nie zmusza mnie do sprzątania czy wynoszenia śmieci. Teraz widzę, że tak naprawdę brakowało mi bliskich".

Po skończeniu szkoły baletowej Ania utrzymywała się z tańca. Występowała w prawie całych Niemczech i na Majorce.

Zawsze miała oparcie w swoich najbliższych i przyjaciołach. W programie kibicowali jej także mieszkańcy jej rodzinnej miejscowości, a burmistrz Trzcianki zorganizował nawet spotkanie dla mieszkańców, by wszyscy razem mogli zobaczyć finałowy odcinek "You Can Dance".

Gdy usłyszała, że pokonała w finale swojego 18-letniego kolegę Łukasza Ziębę, popłakała się ze szczęścia. Zapytana, czego oczekuje po wygranej i wyjeździe na Broadway, Ania odpowiada: "Chciałabym zostać w Polsce i tutaj pracować. Już wystarczająco dużo najeździłam się po świecie za pracą".

Cały wywiad z Anią Kaperą przeczytacie w najnowszym numerze "Tele Tygodnia".

Tele Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: dance | YOU

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje