Reklama

Reklama

"Stranger Things": Jedno lato zmieni wszystko

"Jedno lato może zmienić wszystko" - tym hasłem został okraszony zwiastun trzeciego sezonu serialu "Stranger Things", który będzie miał swoją premierę 4 lipca. Produkcja nieoczekiwanie stała się światowym hitem i telewizyjnym fenomenem.

Co tym razem czeka głównych bohaterów produkcji?

"Sezon trzeci rozgrywa się latem, jest to duża różnica. Pierwsze dwa sezony były bardzo szkolne" - powiedział na łamach "Variety" producent i reżyser serialu, Shawn Levy. "To jest ta pora roku, w której nie chodzi o szkołę, chodzi o basen i ogniska, zabawę, więc w nowym sezonie jest sporo zabawy, przyjemności, które nie zwiastują tego, co ma nastąpić" - dodał.

Twórcy serialu nie chcą zdradzać zbyt wielu szczegółów, co jedynie podsyca ciekawość fanów na całym świecie. "Stranger Things" nieoczekiwanie stało się jedną z kultowych produkcji Netfliksa.

Reklama

"Moim zdaniem, komercyjny sukces wynika z przyciągnięcia różnych odbiorców, z których każdy uznaje serial za kultowe show" - wyjaśnia Nigel Morris, profesor filmoznawstwa na Uniwersytecie w Lincoln. "Wszystkie aluzje, zawiłości sprawiają, że staje się on rodzajem interaktywnej gry, ponieważ ludzie dostrzegają pewne odniesienia, schlebia im umiejętność ich wyłapywania, z drugiej zaś strony intrygują ich te, których nie dostrzegli, dzieląc się swoimi spostrzeżeniami w mediach społecznościowych, wspólnie spekulując, analizując różne wskazówki" - dodaje.

Pierwszy sezon obejrzało około 15 milionów widzów w USA i, co ważne, 70 procent widzów, którzy oglądali pierwszy odcinek, zobaczyło cały sezon.

Jak zauważa na łamach "Sydney Morning Herald" dziennikarz Michael Idato, na sukces serialu składa się kilka czynników. "Serial nigdy nie był narażony na wyczerpanie. Większość krótkich serii rzadko zdobywa pochwałę za swoją ekonomię narracji, ale 'Stranger Things' dobrze to wykorzystuje. Stworzono ciekawą fabułę, przeciwstawiając się bardziej powszechnemu trendowi w tym gatunku" - wyjaśnia. "Ale być może najsilniejszym atutem - i tym, co można nazwać tajną bronią Netfliksa - było po prostu wprowadzanie na rynek serialu, z pełnym przekonaniem, że mimo braku oczywistej reklamy, będzie hitem" - wskazuje Idato.

Potwierdzają to sami twórcy serii, którzy zaznaczyli, że zależało im przede wszystkim na szybkiej reakcji widzów, zainteresowanie serialem miało rozprzestrzeniać się niczym wirus.


PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Stranger Things

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje