Reklama

Silna kobieta u władzy

Jej Prudencja ("Siostry") walczy ze złem, Anka ("Konsul") kocha oszusta, a Krystyna ("Wiadomości z drugiej ręki")? - Też namiesza.

U Marii Pakulnis rządzą niepodzielnie dwa wspaniałe, srebrzyste koty syberyjskie - Fiodor i Wiera.

Reklama

- Ogromnie mi ich żal, bo pracy mam w bród, w domu bywam rzadko, a zwierzęta tęsknią - mówi aktorka, z którą spotykam się wcześnie rano, tuż przed jej wyjściem na plan nowego serialu "Wiadomości z drugiej ręki".

"Tele Tydzień": Telewizyjna Jedynka powtarza "Siostry". To była fajna przygoda?

Maria Pakulnis: - Nigdy niczego tak nie żałowałam, jak tego, że te nasze siostrzane perypetie dobiegły końca. Każdy odcinek był zamkniętą opowieścią o jakimś ludzkim przypadku, gdzie myśmy się angażowały i pomagały. To były piękne, zgrabnie przez Wojtka Nowaka wyreżyserowane historie.

I ludziom się podobały?

- Szalenie! A przecież dla aktora to najważniejsze. Pamiętam, tuż po emisji jednego z pierwszych odcinków kwestowałam na Powązkach. Podeszła do mnie grupka rozentuzjazmowanych zakonnic. Śmiały się i żartowały, pozdrawiając mnie czule: - Szczęść boże, siostro Prudencjo. I powodzenia. Czego chcieć więcej?

- Było to także wyzwanie zawodowe. Grałam bez makijażu (zupełnie inaczej niż w 'Wiadomościach...', gdzie ma miejsce prawdziwa rewia mody), u boku wspaniałych koleżanek. Nadal z łezką w oku wspominam naszego 'ogórka' - samochód, który miał w podłodze wiecznie psujący się drążek do zmiany biegów.

Była więc pani służebnicą "dobra". Tymczasem jako Anka w "Konsulu" oddała się pani "złu" - hochsztaplerowi Wiśniakowi.

- Czy on był taki zły? Nie! Postać Piotra, tytułowy 'Konsul', podoba się od ponad 20 lat. Proszę pomyśleć, jak często ten film jest powtarzany! I nadal wydaje się aktualny. Realia się zmieniły, świat jest inny, a oszustów nadal wysyp. Ktoś taki jak Wiśniak zawsze będzie budził sympatię. To uroczy drań, marzący o lepszym życiu. Anka, początkowo bardzo sceptyczna, dała się wciągnąć w jego kolorowy świat.

Lato w pełni, a pani na planie wspominanych już "Wiadomości z drugiej ręki".

- To historia rywalizujących ze sobą stacji informacyjnych. Pierwszą, PL 24, prowadzi mój były mąż Adam (Marek Barbasiewicz). Ja szefuję konkurencji.

- Moja Krystyna przypomina Meryl Streep z filmu 'Diabeł ubiera się u Prady'. Zawsze nienagannie ubrana, intryguję przeciwko Adamowi, aż strach! A jednocześnie coś nas do siebie ciągnie. Walczymy, szarpiemy się, kochamy. Mamy też syna (Waldemar Błaszczyk), który przysparza trosk. Chce mieć program, ojciec mu nie pomaga, to może mama coś zrobi?

Z Marią Pakulnis rozmawiał Maciej Misiorny.

Najlepsze programy, najatrakcyjniejsze gwiazdy - arkana polskiej telewizji w jednym miejscu!

Nie przegap swoich ulubionych programów i seriali! Kliknij i sprawdź!

Więcej czytaj w magazynie "Tele Tydzień"

Tele Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Maria Pakulnis | Kocha

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje