Reklama

Serialowi ulubieńcy o świętach

Grają w serialach, filmach i teatrze. Przez cały rok brakuje im choćby chwilki na złapanie oddechu. Właśnie dlatego Boże Narodzenie to dla nich czas szczególny. Wreszcie mogą się zatrzymać i pobyć z tymi, których kochają. Posłuchajmy, co mówią o swoich świętach...

Joanna Osyda ("M jak miłość")

Reklama

Ostatnio była bardzo zabiegana. Tegoroczną Gwiazdkę i święta wykorzysta na to, by nacieszyć się towarzystwem najbliższych. Święta to dobry pretekst.

- Czekam na nie z utęsknieniem, bo miałam bardzo intensywny grudzień. Zaczęłam próby do spektaklu "Rewizor". Było też dużo pracy na planie "M jak miłość". W święta będę mogła odpocząć, zregenerować siły i w końcu zobaczę się z bliskimi. W tym roku zasiądę do stołu z babcią i rodzicami. Staramy się, żeby było spokojnie, miło, bez stresu. Lepiej nie kusić losu, bo - jak mówi staropolski przesąd - jaka Wigilia, taki cały rok. Rozmawiamy i cieszymy się swoim towarzystwem. Jeśli mamy ochotę, śpiewamy kolędy. Prezenty są najmniej ważne, zazwyczaj obdarowujemy się drobiazgami, aby symbolicznie zaznaczyć tę tradycję.

Olga Jankowska ("Barwy szczęścia")

Kiedyś nie lubiła świątecznych przygotowań. Zmieniła jednak zdanie i dzisiaj nie może żyć bez wspólnej rodzinnej krzątaniny. W przyszłości chciałaby spędzać święta przy kominku w towarzystwie... gromadki dzieci.

- Był w moim życiu okres, w którym uciekałam przed przygotowaniami świątecznymi. Przełom nastąpił trzy lata temu i dziś wszyscy członkowie rodziny chętnie uczestniczą w szykowaniu świąt. Każdy działa w swoim tempie, w tle lecą kolędy, czasami gram na cymbałkach. W tym roku znowu usiądziemy do wigilijnego stołu i będziemy mogli rozpieszczać moją młodszą siostrę. Dobrze mieć takiego małego członka rodziny i patrzeć, jak cieszy się, wypatrując pierwszej gwiazdki na niebie i rozpakowując prezenty. Marzy mi się, żeby w przyszłości podczas Bożego Narodzenia siadać przy kominku i radować się świątecznym klimatem w towarzystwie gromadki dzieci, które wnoszą dużo radości i pozytywnego ducha.

Anita Sokołowska ("Na dobre i na złe")

Czeka na tegoroczne Boże Narodzenie z utęsknieniem. Będzie to dla niej bardzo specjalny czas. Tegoroczna Wigilia będzie wyjątkowa - spędzi ją bowiem z synem.

- Po raz pierwszy spędzę ten czas z moim synem. Zaczynam pisać nowy rozdział w życiu, wszystko się zmieni. Wspaniała sprawa. Wyjeżdżamy do dziadków, gdzie na pewno będzie bardzo rodzinnie i tradycyjnie. Usiądziemy do stołu obok wielkiej, pachnącej choinki, która zajmie pół pokoju. A skoro duża choinka, to dużo prezentów. Prawdopodobnie będziemy się o nie potykać przez całe święta.

Bartosz Opania ("Na dobre i na złe")

Miał mnóstwo pracy (m.in. na planie komedii "Wkręceni"). Święta to doskonała sposobność, by wreszcie odsapnąć. Przy wigilijnym stole wspomina bliskich, którzy odeszli.

- Gdy byłem dzieckiem, uwielbiałem święta, uważałem że są magiczne. Czekałem na Boże Narodzenie z utęsknieniem, bo inaczej postrzegałem rzeczywistość, co innego mnie interesowało. Ale to się zmieniło, przeszedłem na drugą stronę barykady. Teraz święta kojarzą mi się przede wszystkim z trudnym momentem. Z roku na rok przybywa osób - wujków, dziadków, których już nie ma. Niby jest miło, ale kogoś brakuje i wkrada się smutek. Boże Narodzenie ratują dzieci, słodzą ten czas. Gdy widzę, jak się cieszą, zupełnie zapominam o troskach. Pierwsza gwiazdka na niebie, wypakowywanie prezentów i ich szczera radość - rewelacja!

Aleksandra Szwed ("Barwy szczęścia")

Uwielbia pakować prezenty. Pół dnia spędza w otoczeniu kolorowych papierków i wstążek. To jej wigilijny raj. Lubi święta, bo to czas, który spędza bez pośpiechu.

- Wreszcie mogę nie zastanawiać się nad tym, gdzie zaraz będę musiała biec. W ciągu roku mam bardzo mało takich chwil z najbliższymi, więc z przyjemnością z nich korzystam. Podczas świąt możemy po prostu ze sobą pobyć, porozmawiać. I właśnie z tym - oprócz zapachu choinki i... mandarynek - kojarzy mi się Boże Narodzenie. Zanim przyjdą święta, trzeba się do nich przygotować. Od wielu lat moim obowiązkiem jest szykowanie wigilijnego stołu i dekoracja choinki. Gdy byłam dzieckiem, robiłam to z dziadkiem, a odkąd odszedł, pomagają mi inni członkowie rodziny. To chwila, w której wszyscy go wspominamy. Do kuchni nie zaglądam, bo nie ma takiej potrzeby. Mistrzynią w przygotowywaniu tradycyjnych potraw świątecznych jest moja babcia. Co roku nie mogę się doczekać momentu, w którym będę mogła zjeść pyszny barszcz z uszkami. Poza tym uwielbiam kapustę z grzybami i rybę po grecku. Od kilku lat zajmuję się pakowaniem prezentów. Spędzam pół dnia wśród ozdobnych papierów, wstążek i kokardek. To mój prywatny świąteczny rytuał.

Rozmawiał Kuba Zajkowski

Tele Tydzień

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje