Reklama

Reklama

Sabotaż w "Hell's Kitchen"?

Wielki finał czwartej edycji "Hell's Kitchen" zbliża się wielkimi krokami. Emocje zaczynają powoli sięgać zenitu, a uczestnicy robią wszytko, aby znaleźć się w finale i zawalczyć o nagrodę główną. Nie stronią nawet od sabotowania działań swoich konkurentów!

Wielki finał czwartej edycji "Hell's Kitchen" zbliża się wielkimi krokami. Emocje zaczynają powoli sięgać zenitu, a uczestnicy robią wszytko, aby znaleźć się w finale i zawalczyć o nagrodę główną. Nie stronią nawet od sabotowania działań swoich konkurentów!
Pod nieobecność Malwiny ktoś będzie próbował zniszczyć jej pracę! /Krystian Szczęsny /Polsat

Możliwość wygrania 100 tysięcy złotych i pracy w Atelier Amaro jest spełnieniem marzeń wszystkich uczestników "Piekielnej Kuchni". Dla takiej wygranej niektórzy są w stanie posunąć się naprawdę daleko. Na własnej skórze przekona się o tym Malwina Kurlenda.

Uczestniczka zostanie oddelegowana do przygotowania deserów. Wymaga to ogromnej precyzji, ponieważ na serniku w kształcie kulki trzeba ręcznie wycisnąć bezę w formie małych perełek. Pod nieobecność Malwiny ktoś będzie próbował zniszczyć jej pracę!

- Ktoś mi to skleił. Były połączone razem dwie kule - mówiła zapłakana Malwina do szefa Amaro.

Reklama

- Nie wiem, kto to zrobił. Ja się staram, a ktoś mi to robi. Szanujmy czyjąś pracę - krzyczała ze łzami w oczach. 

Kto dopuścił się tak nieczystego zagrania? Czy przez czyjąś intrygę Malwina opuści program? Przekonamy się już we wtorek, 20 października, o godzinie 20:05 w Polsacie.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Hell's Kitchen 4

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy