Reklama

Reklama

Piłkarz tańczy, katolickie media protestują

Były piłkarz reprezentacji Włoch, król strzelców na Mundialu w 1982 roku w Hiszpanii Paolo Rossi odrzucił słowa krytyki skierowanej pod adresem byłych sportowców za przyjmowanie zaproszeń do "Tańca z gwiazdami" i podobnych show. "Przyjąłem tę propozycję, bo miałem na to ochotę" - odpowiada Rossi.

54-letni Rossi , który doprowadził włoską reprezentację do mistrzostwa świata , jest uczestnikiem VII edycji włoskiego "Tańca z gwiazdami". Nie może mu tego wybaczyć katolicki włoski dziennik "Avvenire", który zapytał , co piłkarz ten robi w tym programie. Według gazety "as sportu nie żyje już w blasku swoim i swych medali, ale w świetle kamer telewizyjnych".

Wywołany przez "Avvenire" do odpowiedzi były piłkarz oświadczy: "Nie potrzebuję popularności , nie potrzebuję pieniędzy. Przyjąłem tę propozycję, bo miałem na to ochotę i świetnie się przy tym bawię".

Reklama

Król strzelców z Mundialu zapewnił, że odrzucił wcześniej wiele innych propozycji ze strony telewizji, gdyż wydawały mu się niestosowne. "Wiem, że nic nie da mi więcej od tego, co dała mi piłka nożna"- podkreślił Rossi. Ocenił też , że program "Ballando con le stelle", nadawany przez telewizję RAI, jest "piękny, czysty, elegancki, zabawny".

"Radziłem się przyjaciół, żony. Nikt nie powiedział mi: nie rób tego"- dodał były piłkarz.

Swoje doświadczenie taneczne określił jako "zerowe", a początki w programie jako "traumatyczne". "To jest coś nienaturalnego , czego nie robiłem nigdy w życiu. Nauka ruchów od zera jest ciężka, trudno zapamiętać to wszystko"- wyznał tańczący piłkarz.

Paolo Rossi we włoskim "Tańcu z gwiazdami":

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Avvenire | pilkarze | król strzelców | Paolo Rossi | piłkarz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje