Reklama

Reklama

Oprah Winfrey: Traumatyczne dzieciństwo

Nie od dziś wiadomo, że Oprah Winfery nie miała łatwego dzieciństwa. Okazuje się jednak, że nie wszystko na ten temat powiedziała. Teraz, przy okazji promocji swojej nowej książki, gwiazda telewizji ujawniła szokujące szczegóły przemocy, jakiej regularnie doświadczała w dzieciństwie. Wyznała, że za najdrobniejsze nawet przewinienia babcia wymierzała jej kary cielesne. "Wciąż czuję tamten ból. I bardzo współczuję tej małej dziewczynce, która byłam" - wspomina prezenterka.

Oprah Winfrey

Oprah Winfrey zaliczana jest do grona najbardziej wpływowych kobiet świata. Autorka kultowego talk show "The Oprah Winfrey Show" i pierwsza Afroamerykanka, która zgromadziła majątek przekraczający miliard dolarów, wielokrotnie opowiadała w wywiadach o swoim bolesnym dzieciństwie naznaczonym przemocą i molestowaniem seksualnym.

Pozostawiona przez nastoletnią matkę babce na wychowanie, żyła w bardzo trudnych warunkach. Jak wspominała po latach, za ubranie służyły jej ogrodniczki uszyte z worków na ziemniaki, a zabawką była "lalka" zrobiona z kolby kukurydzy.

W 1986 roku po raz pierwszy opowiedziała o tym, jak w wieku zaledwie 9 lat została zgwałcona przez swojego 19-letniego kuzyna. Od tamtej pory regularnie padała ofiarą molestowania ze strony znajomych i członków rodziny. "W pewnym momencie doszłam do wniosku, że tak po prostu jest, że to nieodzowna część życia" - wyznała.

Reklama

Goszcząc w najnowszym odcinku programu "Doktor Oz radzi", Winfrey ujawniła szczegóły przemocy fizycznej, której regularnie doświadczała z rąk swojej babci. Słynna prezenterka promuje obecnie nową książkę "What Happened to You? Conversations on Trauma, Resilience and Healing", która poświęcona jest przepracowywaniu traum z przeszłości. Jak wyjawiła w rozmowie z dr Mehmatem Ozem, za każdą niesubordynację czy drobne przewinienie była karana biciem.

"Pamiętam pewien incydent, który miał miejsce, gdy przynosiłam do domu wiadro z wodą. Zanurzyłam w nim rękę i wylałam trochę wody. Moja babcia wyglądała przez okno i obserwowała mnie. Kiedy weszłam do środka, zapytała: 'Bawiłaś się tą wodą? Włożyłaś tam palce? To nasza woda pitna'. Odpowiedziałam: 'Nie, proszę pani'. Wtedy powiedziała, że widziała, co robię, chwyciła przedłużacz i wychłostała mnie nim" - ujawniła Winfrey.

Obrażenia, jakie odniosła na skutek wymierzonej przez babcię kary, zostawiły długotrwałe piętno - nie tylko na jej ciele, ale także na psychice. "Kiedy poszłam później do kościoła, jedna z ran na moich plecach zaczęła krwawić i ubrudziła mi sukienkę. Wciąż czuję tamtej ból. I współczuję tej dziewczynce, którą byłam" - wyznała, nie kryjąc wzruszenia Winfrey.

Kreśląc nieco szerszy obraz standardów wychowawczych, jakie panowały w latach 50. na wiejskich obszarach Missisipi, prezenterka zaznaczyła, że despotyczna babcia chroniła ją przed jeszcze bardziej agresywnym dziadkiem. "Razem z babcią spałyśmy w jednym łóżku. Dziadek spał w pokoju za ścianą. Pamiętam, jak pewnej nocy obudziłam się i zobaczyłam, że dusi babcię, zaciskając ręce na jej szyi. Jakimś cudem udało się jej go zepchnąć z łóżka i wezwać przyjaciela rodziny na pomoc. Później ustawiła krzesło przy drzwiach tak, by blokowało klamkę. I tak spałyśmy każdej nocy. Do tej pory miewam problemy ze snem, zdarza mi się nasłuchiwać, czy nikt nie wdziera się do sypialni" - ujawniła gwiazda.

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Oprah Winfrey

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje