Reklama

Odpadła, choć nie upadła

Mimo świetnego występu Katarzyna Pakosińska pożegnała się z "Tańcem z gwiazdami". O wiele niższą notę od jury otrzymała Weronika Marczuk, której podczas tańca przydarzył się upadek, jednak widzowie wskazali właśnie na Pakosińską. Najlepszy na parkiecie był znowu Kacper Kuszewski.

Program rozpoczęła Ewa Farna, która zaprezentowała swój najnowszy przebój "Nie przegap". Piotr Gąsowski nie miał najlepszego wejścia, bo spóźniony wleciał na salę, pytając Nataszę Urbańską: "Czyżbym coś przegapił?". Niezbyt oryginalne otwarcie.

Reklama

Jako pierwsi na scenie zaprezentowali się Katarzyna Zielińska z Rafałem Maserakiem, którzy spróbowali rozgrzać publiczność zmysłową sambą. "Pół na pół" - zaczęła Iwona Pavlović, odpowiadając na zaproszenie Piotra Gąsowskiego. "Z jednej strony jestem zachwycona twoim tańcem, po raz pierwszy tak się rozluźniłaś" - zwróciła się do Zielińskiej. Czarna Mamba nie była jednak do końca zadowolona. "Nie wiem, co masz, masz coś w karku, jakieś druty, nie możesz głowy do tyłu wygiąć" - zaczęła narzekać, ale w końcu dała Zielińskiej aż 9 punktów. "Wydaje mi się, że na maksa pracowałaś, wykonałaś wszystko prawidłowo" - spuentowała. Jolanta Fraszyńska była lapidarna: "Zarąbiście, bardzo pięknie" - przyznała jurorka, a Zielińska z Maserakiem zaliczyli mocne 34 "oczka".

Kolejną parą wieczoru byli Michał Szpak i Paulina Biernat, którzy zmierzyli się z energicznym jivem. "Janusz, co ty powiesz"? - zachęciła Józefowicza Iwona Pavlović. "Niewątpliwie pan Michał odcisnął swoje piętno na tańcu towarzyskim" - zaczął dyplomatycznie "Józek", po czym odpalił: "Nie wiem, czy ma pan taką listę rzeczy, których nie powinien pan robić. Jeśli pan taką ma, proszę dopisać jive'a" - błysnął Józefowicz. Piotr Galiński był nie mniej rozbawiony niż sam Szpak."Jak tańczyłeś tyłem, to myślałem, że Violletta Villas się tu przechadza. Powaliłeś mnie dzisiaj" - juror zwrócił uwagę na przygotowaną specjalnie na występ fryzurę Szpaka. "Nie wiem, czy mamy minusy... Michale, to był twój najgorszy taniec" - dorzuciła trzy grosze Iwona Pavlović, dając tylko jeden punkt. Głównie dzięki Jolancie Fraszyńskiej Michał Szpak uzbierał 13 punktów.

Następnymi tancerzami wieczoru byli Katarzyna Pakosińska i Stefano Terrazzino, którym przypadło w udziale pasodoble. "To co mi się najbardziej podobało, to aktorstwo, które przekazałaś twarzą" - zaczął Piotr Galiński. "W pasodoble tancerz musi sobie stworzyć iluzję miejsca, w którym tańczy. To jest bardzo trudne, Kasi się to zaś udało absolutnie" - dodał juror. Jolanta Fraszyńska była mniej merytoryczna, ale podobało jej się nie mniej niż Galińskiemu."Kasia daje ognia, złapałaś Stefano-byka za rogi... Było skupienie, był tragizm" - skwitowała najłagodniejsza z jurorek. Tylko Janusz Józefowicz trochę pomarudził: "Trochę w tej artystycznej kreacji wdzięk pani zgubiła" - zwrócił się do Pakosińskiej, ale i tak duet Kasia-Stefano uzbierał 34 punkty.

Kolejna para - Weronika Marczuk i Jan Kliment - w autorskiej interpretacji cza-czy wspomogli się choreografią... Michała Piróga. "Co dwie głowy to nie jedna, ale trzy głowy to już prawdziwa moc" - zapowiedział ich występ Piotr Gąsowski. "To jest najsłabszy występ tej pary" - nie owijał w bawełnę Janusz Józefowicz. "I chciałem powiedzieć, że to nie dlatego, że podobno nie lubię pana Piróga, co sugerują media" - uściślił "Józek". "Trochę się Janusz z tobą nie zgodzę. To, że jedna figura się nie udała [Marczuk zanotowała mały upadek pod koniec występu], to nie stanowi... To nie jazda figurowa" - polemizowała Iwona Pavlović. "Taniec był bardzo poprawny. Zastrzeżenie mam tylko takie: było za mało dynamicznie" - dodała Czarna Mamba. Marczuk i Kliment dostali jednak od jury tylko 26 punktów.

Po nich na parkiet wkroczyli Bilguun Ariunbataar z Janją Lesnar, wykonując salsę. "Zastanowiłabym się na twoim miejscu, czy nie masz latynoskiej krwi" - zaczęła Jolanta Fraszyńska. "Z tego co wiem, to podboje Dżyngis- chana nie sięgały Karaibów, więc nie ma tu chyba mowy o genach" - sprostował "Józek". " Po raz kolejny udowodnił pan jednak, że nie musi być zabawny, aby być interesujący" - zauważył Józefowicz, dochodząc do następującej konstatacji: "W pewnym momencie zaczął tańczyć każdy atom pańskiego ciała". Ariunbataar w duecie z Lesnar zgarnęli aż 35 punktów.

Wreszcie przyszedł czas na Kacpra Kuszewskiego, który z Anną Głogowską wykonał rumbę. "Kacper, jesteś aktorem. Z przykrością musze stwierdzić, że to była twoja najgorsza rola" - zaczęła Czarna Mamba. "Tu było bardzo mało rumby. Patrzyłam na spektakl. Fajny pomysł był, ale byłeś usztywniony cały czas" - Pavlović pozostawała niepocieszona. "Dla mnie to było genialne" - pozwoliła nie zgodzić się Jolanta Fraszyńska. "A dla mnie to było kontrowersyjne... jak zapalanie świeczek w dyniach na Halloween" - dodał Galiński, zwracając uwagę, że chociaż w tańcu była "zachwiana równowaga", to jednak "wykonaliście najtrudniejszy układ dzisiejszego wieczoru", w dodatku z "rytmiczną pracą stóp". Kuszewski i Głogowska uzbierali aż 36 punktów, wygrywając rywalizację wśród jurorów.

W oczekiwaniu na wyniki głosowania publiczności zobaczyliśmy jeszcze wszystkie sześć par we wspólnym walcu wiedeńskim. "Brawko, brawko, brawko, brawko... Czeka was mistrzostwo Polski par tanecznych" - rozpłynął się w zachwycie Piotr Galiński. "Chwilo, trwaj wiecznie" - dołożył słodką pochwałę Janusz Józefowicz. Iwona Pavlović skoncentrowała się na ocenie jednego uczestnika. "Michale, chciałabym się z tobą spotkać, jak już dobiegnie końca ta edycja" - Czarna Mamba zagadnęła Michała Szpaka. "Zatańczyłeś obrót w prawo od lewej nogi" - z graniczącym z niedowierzaniem zachwytem zauważyła Pavlović. "Genialne to było" - zaśmiała się na koniec.

Najwięcej głosów od publiczności i jury uzyskali Kacper Kuszewski i Anna Głogowska. Tuz za nimi do następnego programu przeszła Weronika Marczuk z Janem Klimentem oraz Katarzyna Zielińska z Rafałem Maserakiem. O pozostanie w "Tańcu z gwiazdami" do ostatniego momentu walczyli: Katarzyna Pakosińska w duecie ze Stefano Terrazzino oraz Michał Szpak z Pauliną Biernat. To był jednak ostatni taniec Katarzyny Pakosińskiej, która z uśmiechem pożegnała się z programem. "Gdyby Stefano miał tańczyć z kimś, kto się mniej śmieje..." - rozmarzyła się Pakosińska.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: kacper | katarzyna | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama