Reklama

​Kinga Rusin apeluje do prezydenta Andrzeja Dudy

W emocjonalnym wpisie na Instagramie Kinga Rusin zwróciła się prezydenta Andrzeja Dudy z apelem o to, by potępił hejterskie praktyki w TVP. Odniosła się przy tym do niedawnego materiału na jej temat, który ukazał się w "Wiadomościach".

Jakie jest pana stanowisko w sprawie hejtu w TVP? - pyta prezydenta Andrzeja Dudę Kinga Rusin

"Szanowny Panie Prezydencie, Niedawno składał Pan na twitterze gratulacje z okazji obrony pracy na uniwersytecie przez moją córkę. Chcę wierzyć, że nie był to tylko gest kampanijny, a osobisty. Dlatego tak samo zwracam się do Pana Prezydenta osobiście, choć w przestrzeni publicznej" - od tych słów zaczyna swój list otwarty do Andrzeja Dudy prezenterka TVN. Po wzmiance o gratulacjach, które prezydent złożył jej córce Poli, Rusin przechodzi do sedna.

"W kontekście wczorajszego wezwania Pana Prezydenta, aby zachować szacunek i powstrzymać się przed hejtem: czy widział Pan skandaliczny materiał o mnie w Wiadomościach TVP? A inne tworzone tam żenujące materiały szkalujące, wyszydzające, kłamiące i szczujące na osoby publiczne i przedstawicieli zawodów, cieszących się do tej pory wielkim społecznym zaufaniem?" - pyta Andrzeja Dudę. Na tym pytaniu jednak nie kończy.

Reklama

"Jakie jest Pana STANOWISKO NA TEMAT HEJTU W TVP, jako kandydata na Prezydenta oraz jako obecnego Prezydenta, który ma przecież szczególne prerogatywy w sprawie mediów?" - dopytuje Rusin w dalszej części listu.

Dziennikarka oczekuje, że prezydent potępi wspomniane przez nią praktyki TVP i zawetuje przyjętą niedawno ustawę, na mocy której media publiczne dostaną z budżetu państwa 2 mld zł na swoją działalność.

Trzy dni wcześniej Rusin ogłosiła, że skieruje pozwy nie tylko przeciwko TVP, ale i osobom, które przygotowały materiał na jej temat. Prezenterkę oburzył reportaż "Wiadomości" autorstwa Macieja Sawickiego, w którym w niezwykle ostry sposób atakował ona Kingę Rusin za jej relację z pooscarowej imprezy, na której sfotografowała się m.in. z Adele. Jej słowa zostały w nim m.in. przeczytane przez lektora piskliwym głosem, co miało na celu wyśmianie i poniżenie dziennikarki.

Przypomnijmy, że opublikowane na Instagramie zdjęcie rozpętało prawdziwą medialną burzę. Dziennikarka za sprawą relacji z imprezy u Beyonce i Jaya-Z zyskała sławę za granicą, stała się bohaterką wielu memów, sprawę skomentowały również rodzime gwiazdy.

Ponadto do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wciąż spływają skargi w związku z owym materiałem "Wiadomości". Jak podaje press.pl, do 18 lutego zgłoszono już 24 skargi.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Kinga Rusin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje