Jak stwierdziła sama Glinka - "nie jest to piece of cake" (bułka z masłem). Dotarło do niej, że "Maluszek ma dopiero rok, zatem jeszcze sporo czasu upłynie zanim się usamodzielni", dlatego aktorka patrzy z zazdrością na ludzi w jej wieku, którzy podróżują bez dzieci i "o etapie pieluch daawwnnooo zapomnieli".
Katarzyna Glinka: Została mamą po czterdziestce
"Oni cały dzień czytają książki, pijąc drinki - my cały dzień siedzimy w basenie lub w piaskownicy - bez szans na przeczytanie książki. Nie ma też chwili, żeby nie skupiać uwagi na maluszku - czyli strefa spa z sauną i jacuzzi też odpada" - poskarżyła się Glinka.
Przyszło jej też ostatnio do głowy, że choć starszy, dziewięcioletni syn lada chwila będzie dojeżdżał do szkoły samodzielnie, to młodszego i tak będzie musiała zawozić do przedszkola. "Zatem za kierowcę będę robiła jeszcze dłuuugieee lata" - dodała aktorka. Na poczet niewygód zapisała jeszcze to, że jest permanentnie "niedospana" i że brakuje jej czasu dla siebie. "Tak że minusów jest sporo" - spuentowała tę część wpisu.
Z drugiej strony aktorka zauważa, że jako późna mama nie wpada w histerię z byle powodu oraz że nie dręczą ją wyrzuty sumienia, gdy jednak czasem zapragnie zadbać o siebie i zostawia "maluszka" pod opieką innych osób. "Dojrzałość pozwala cieszyć się macierzyństwem bez tych wszystkich powinności, spełniania cudzych oczekiwań, lęku, że się popełni błąd" - skwitowała swój wywód.









!["Ekipa zwierzaków" [trailer]](https://i.iplsc.com/000MNYGRAVLBT8NK-C401.webp)