Reklama

Joanna Liszowska: To radość mieć dzieci

Dla Joanny Liszowskiej zaczął się gorący czas. Aktorka wróciła na plan "Przyjaciółek", a wkrótce ruszą także nagrania do show Polsatu "Twoja twarz brzmi znajomo".

"Przyjaciółki" to serial komediowy, ale porusza też ważne sprawy. Patrycja, którą pani gra, planowała zapłodnienie metodą in vitro, teraz myśli o adopcji.

Reklama

Joanna Liszowska: - Jestem szczęśliwą mamą dwóch dziewczynek i wiem, jaka to radość mieć dzieci. Cieszę się, że poruszamy ten problem, bo widzę po moich koleżankach, iż coraz częściej pojawiają się kłopoty z zajściem w ciążę. W tej chwili nie wyobrażam sobie życia bez dzieci, dlatego doskonale rozumiem determinację Patrycji z "Przyjaciółek" i tych, którzy starają się o potomstwo.

Pani bohaterka już nie ucieknie sprzed ołtarza?

- Kiedyś zrejterowała, bo zmroziły ją ostre słowa przyszłej teściowej. Ale matka Michała tak naprawdę wyraziła jej własne wątpliwości i obawy. Pati uważała, że Michał zasługuje na dziewczynę, która da mu dzieci, dlatego odeszła. Jednak nie powinniśmy za kogoś decydować, co jest dla niego najlepsze.

Patrycja się zmieni?

- Wciąż będzie miała i energię, i ciepło. Musi sobie na nowo poskładać świat, chce adoptować dziecko. Czekają ją związane z tym komplikacje.

Koleżanki z planu są pani serdecznymi przyjaciółkami?

- Lubimy się, od pierwszego spotkania pojawiła się między nami fajna energia. Jednak nie mamy czasu, by jeszcze po pracy wyskoczyć gdzieś na kawę, bo każda z nas ma rodzinne obowiązki i inne zawodowe zajęcia. Natomiast kiedy widzimy się na planie, rozmowom nie ma końca! Głównym tematem są oczywiście nasze dzieci. Opowiadamy, co się wydarzyło, chwalimy się zdjęciami pociech, udzielamy sobie rad.

Jest pani taką mamą, która ciągle sprawdza, czy z dziećmi wszystko jest w porządku?

- Staram się nie przesadzać, ale kiedy jestem cały dzień w pracy, wykonuję kilka telefonów. Najważniejszy jest ten pierwszy, rano. Wychodzę wcześnie, kiedy dziewczynki jeszcze śpią, dzwonię więc, by dowiedzieć się, jak wyglądało wstawanie. Mam grzeczne, słodkie dzieci, bo nie budzą się w nocy. W czasie zdjęć do 3. sezonu "Przyjaciółek" karmiłam piersią, nie zabierałam małej na plan, musiałam więc ściągać pokarm, który był transportowany do domu. To wymagało dobrej logistyki.

Pani ze swoją energią jest pewnie świetną organizatorką?

- Mam mnóstwo energii, natomiast nie jestem dobrą organizatorką z urodzenia. Jednak przy dzieciach, jako matka, która musi zapewnić im opiekę i bezpieczeństwo, musiałam się wiele nauczyć, w tej dziedzinie zrobiłam więc postępy. Po urodzeniu starszej córki jeździłam po kraju ze spektaklami i ona mi towarzyszyła. Teraz wspiera mnie opiekunka, dziewczynki zostają też pod opieką babci. Starsza córeczka chodzi już do przedszkola.

Trzydziestka to chyba dobry czas na rodzenie dzieci? Ma się większą stabilizację życiową.

- Nie mam pojęcia, to jest sprawa bardzo indywidualna. W moim wypadku trzydziestka okazała się idealna - dojrzałam, byłam gotowa na założenie rodziny i spotkałam tego jedynego, wybranego mężczyznę. Wszystko potoczyło się naturalnie, życie nie wywróciło mi się do góry nogami. Dzięki dzieciom mam teraz jeszcze większą energię, siłę, dojrzałość i chęć robienia nowych rzeczy.

Wróciła pani do pracy w teatrze, a także do śpiewania. Wystąpi pani w programie "Twoja twarz brzmi znajomo", który wiosną okazał się ogromnym sukcesem.

- Muzyka zawsze mnie fascynowała, kiedyś dużo koncertowałam, ale zarzuciłam występy. Teraz nagrywam kilka piosenek. Czy złoży się z tego płyta? Zobaczymy, czas pokaże. Na razie dużo radości daje mi praca nad utworami i realizacja kolejnych nowych pomysłów. Nigdy nie określiłam się, w jakim gatunku muzycznym najlepiej się czuję. Jestem bardzo dynamiczna i pełna emocji, takie też będą moje piosenki.

Rozmawiała Ewa Modrzejewska.

Nie przegap swoich ulubionych filmów i seriali! Kliknij i sprawdź nasz nowy program telewizyjny!

Chcesz poznać lepiej swoich ulubionych artystów? Poczytaj nasze wywiady, a dowiesz się wielu interesujących rzeczy!

Kurier TV

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: show Polsatu | liszowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje