Reklama

Reklama

Jarosław Jakimowicz atakuje TVN. Nazywa stację "szmaciarzami"

Jarosław Jakimowicz zareagował na Iinstagramie na tzw. Lex TVN. "Jestem za nie przedłużaniem tym szmaciarzom koncesji jak mało kto" - napisał współprowadzący program "W kontrze" na antenie TVP Info.

Jarosław Jakimowicz

Jarosław Jakimowicz został sprowokowany do wypowiedzi na temat stacji TVN dzięki grafice, jaką umieścił na swoim facebookowym koncie tygodnik "NIE". W żartobliwym tonie odniósł się on do przygotowanego przez PiS projektu zmian w ustawie o radiofonii i telewizji, który zmienia zasady przyznawania koncesji na nadawanie dla mediów z udziałem kapitału zagranicznego.

W ocenie wielu komentatorów i polityków opozycji projekt jest wymierzony w TVN.

Czytaj więcej: Agnieszka Holland apeluje do wiceprezydent USA w sprawie Lex TVN!

Reklama

"NIE" zamieścił na Facebooku fotomontaże,  na których politycy PiS oraz dziennikarze sprzyjający rządowi występują jako gwiazdy stacji TVN. Na jednej z grafik Jarosław Jakimowicz przedstawiony jest jako gospodarz interwencyjnego programu "Uwaga!".

Jarosław Jakimowicz: "Spieszcie się szmaciarze zadawać pytania"

Gwiazdor TVP postanowił skomentować internetowy żart.

"Domyślacie się Państwo , że jestem za nie przedłużaniem tym szmaciarzom koncesji jak mało kto ŚPIESZCIE ŚIĘ SZMACIARZE ZADAWAĆ PYTANIA" - napisał Jakimowicz.

I przypomniał medialną historię sprzed paru miesięcy.

4 lutego telewizja TVN wyemitowała program "Uwaga!", poświęcony kwestii rzekomego gwałtu, którego ofiarą miała paść uczestniczka konkursu Miss Generation 2020. Do zdarzenia miało dojść w hotelu w Klimkach, pod Łukowem. "Dziennikarze TVN nie podali nazwiska domniemanego sprawcy gwałtu, ale łatwo było się domyśleć, że chodzi im o Jakimowicza" - podał portal TVP.info.

Miesiąc później Jarosław Jakimowicz poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych, że złożył do I Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Warszawie pozew przeciwko telewizji TVN. 

"Nie pozwolę na to, by ktoś szargał moje dobre imię. By ktoś kłamał na mój temat, pomawiał mnie, niszcząc w ten sposób moje życie a - przede wszystkim - życie moich bliskich" - napisał Jakimowicz na Instagramie.

Jarosław Jakimowicz atakuje TVN

Teraz wrócił do tamtej sprawy.

"Po skandalicznym materiale który zrobili na mój temat doczekali się pozwu sądowego. Nie mam najmniejszych szans na ugranie czegokolwiek bo bronią się że pokazując mnie na filmikach ,ale nie podając nazwiska nie wskazują mnie jako sprawcy. KOMEDIA ‼️ Krajowa rada radiofonii odpowiedziała ,że z materiału nie wynika ,że chodzi o moją osobę. ALE SZAMBO ‼️ Zwróciłem się również do RPO o pomoc ,ale nie może mi takowej udzielić bo jak napisał ,żadna prokuratura w Polsce nie prowadzi postępowania w mojej sprawie" - napisał na Instagramie Jakimowicz.

Przypomnijmy, że cała sprawa wybuchła 18 stycznia. Dziennikarz Piotr Krysiak, autor książki "Dziewczyny z Dubaju", ujawnił, że od 8 miesięcy prowadzone jest śledztwo w sprawie domniemanego gwałtu, jakiego na uczestniczce konkursu Miss Generation 2020 dopuścić miała się "gwiazda publicystyki TVP Info". Według Onetu chodzi o Jarosława Jakimowicza.

Jarosław Jakimowicz szybko opublikował oświadczenie na Instagramie, w którym odniósł się do zawartych we wpisie Piotra Krysiaka zarzutów.

"Zaznaczam, że prawdą jest, iż rok temu brałem udział w imprezie Miss Generation 2020 na zaproszenie organizatora, jako gość specjalny. Jednakże opisywane zdarzenia przez Pana Piotra Krysiaka, a przekazane mu przez anonimową osobę w jego publikacji mijają się z prawdą. Podkreślam z całą stanowczością, że przedstawiona przez niego wersja wydarzeń w Hotelu Parisel Palac w Klimkach ewidentnie jest przekłamaniem, atakiem na moją osobę i ma na celu wyeliminowanie mnie z życia publicznego, w tym ze współpracy z Telewizją Polską" - napisał Jakimowicz.

"Post Pana Piotra Krysiaka godzi w moje dobre imię i cześć, i w związku z tym podejmę kroki prawne dla ochrony moich dobór osobistych" - dodał aktor.

Czytaj więcej! Gwiazdor TVP gwałcicielem? Jakimowicz zaprzecza!

23 stycznia Jarosław Jakimowicz po raz kolejny postanowił odnieść się do tej sprawy. Podczas programu "W kontrze", który w TVP Info prowadzi z Magdaleną Ogórek, wygłosił emocjonujące oświadczenie.

"Moi pracodawcy zgodzili się, żebym mógł taką wypowiedź zrobić. Nie wiem, czy to będzie dobrze czy to będzie źle, ale postanowiłem w taki sposób się komunikować" - zaczął swoją wypowiedź aktor.

"Proszę państwa, tydzień temu zostałem posądzony o gwałt. Zostałem posądzony o coś, czego nigdy w życiu nie zrobiłem. Zostałem posądzony nie przez sąd, nie przez policję, nie przez prokuraturę, nie przez adwokata, nie przez poszkodowanego, zostałem posądzony przez człowieka i jego post w Internecie. Media bardzo szybko podchwyciły ten ten temat. Media  bardzo szybko znalazły winnego i tym winnym, według tych mediów, jestem ja i niszczą jakąś część mojego życia" - mówił łamiącym się głosem Jakimowicz.

"W reakcji na to wystosowałem w ubiegłym tygodniu pismo do prokuratury, która prowadzi to śledztwo, aby jak najszybciej zostać przesłuchanym, żeby jak najszybciej udowodnić swoją niewinność, bo jestem w tej sytuacji niewinny. Ja takiego czynu nigdy w życiu nie zrobiłem. (...) Udowodnię w sądzie swoją niewinność, bo jestem niewinnym człowiekiem" - dodał.


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Jarosław Jakimowicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje