Reklama

Henry Cavill miał kłopot z graniem Geralta. Jaki?

Henry Cavill, brytyjski aktor, który w serialu "Wiedźmin" wciela się w postać Geralta z Rivii, przyznał, że nie umiał sprawić, by jego bohater był tak ponury, jak chciał tego w swojej prozie Andrzej Sapkowski. Jednak problemem gwiazdora nie był brak umiejętności aktorskich, ale nierozumienie tego, co dokładnie oznacza polskie stwierdzenie, że Geralt uśmiechał się "paskudnie".

Granie Geralta to nie taka prosta sprawa...

O swoich problemach z graniem wiedźmina aktor opowiedział w wywiadzie dla "Variety". "Geralt niewiele się uśmiecha, ale gdy to robi, jego grymas w literaturze nazywany jest 'ohydnym uśmiechem'. Dużo dyskutowałem na ten temat w internecie, zwłaszcza gdy dostałem rolę. Wiele osób mówiło, że chodzi o brzydki uśmiech. Nie wiem, jakie jest bezpośrednie znaczenie tego słowa w języku polskim, ale rozumiem je mniej jako ohydę, a bardziej jako markowanie uśmiechu. Albo bolesny grymas w reakcji na kryzysową sytuację, by wywrzeć na kimś presję. Tak właśnie starałem się zagrać" - wyjaśnił Cavill.

Ciekawe, czy jego uśmiech zmieni się w drugiej serii, do której zdjęcia mają się rozpocząć 17 sierpnia. I czy twórcy serialu wezmą pod uwagę głosy krytyki, że Geralt nie powinien wyglądać jak młody bóg albo jak Superman?

Reklama

Na razie Cavill stwierdził, że powoli orientuje się, że w historii o Geralcie jest coś "po polsku" złowieszczego. I przyrównuje serial do innego hitu. "Tak, jak w 'Grze o tron' nie wiedziałeś, kto umrze, to w 'Wiedźminie' nie możesz przewidzieć, co nastąpi" - wyznała aktor.



PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Henry Cavill | Wiedźmin Netflix

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje