Reklama

​Gwiazda "Na Wspólnej" zrezygnowała z kupowania ubrań

Ilona Wrońska za pośrednictwem mediów społecznościowych zadeklarowała, że do końca roku nie kupi sobie żadnych ubrań. Co więcej, przyznała, że pozbyła się wielu rzeczy ze swojej garderoby. Skąd pomysł na taką rewolucję?

Chcę w wielu aspektach doprowadzić swoje życie do minimalizmu - twierdzi Ilona Wrońska

"Ten przymusowy wolny czas, który mieliśmy przez ostatnie miesiące, sprawił, że mogliśmy zwolnić i zastanowić się, co jest do zmiany. Od dłuższego czasu wiedziałam o tym, że tak wiele rzeczy kupujemy tylko dlatego, że są ładne, a niekoniecznie praktyczne. Odkładamy je na półkę i zapominamy. Chciałabym mieć tylko to, co nam naprawdę się przydaje, a nie tylko dlatego, że cieszy oko. Minimalizm jest trudny, ale nie niemożliwy" - mówi PAP Life Ilona Wrońska, tłumacząc się z decyzji o niekupowaniu nowych ubrań do końca tego roku.

Aktorka, której popularność przyniosła rola Kingi Brzozowskiej w serialu "Na Wspólnej", zrobiła też poważny remanent w szafie. "Ubrania oddałam do instytucji charytatywnej. Uzbierało się osiem dużych worków. Z roku na rok ubrań przybywało, bo wydawało mi się kiedyś, że wszystko będę nosić, tak jednak nie było. W pewnym momencie poczułam potrzebę wyczyszczenia szafy do minimum i bez sentymentów pakowałam ubrania do worków" - opowiada.

Reklama

Jak się czuje po tych porządkach? "Wielka ulga w szafie i głowie. Dlaczego w głowie? Bo przestała liczyć się dla mnie ilość. Chcę w wielu aspektach doprowadzić swoje życie do minimalizmu. Jest to proces, który się zaczął" - stwierdza.

Pytana o swoje plany zawodowe, aktorka zdradza, że szykuje się do powrotu na scenę w warszawskim Teatrze Kamienica. Czeka ją też praca nad nową sztuką w stołecznym Teatrze Capitol.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Na Wspólnej | Ilona Wrońska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje