Reklama

"Gilotyna": Nowy teleturniej TVP

Roman Czejarek, wieloletni szef słynnego "Lata z Radiem", a także gospodarz "Kawy czy herbaty?" i "Pytania na śniadanie", teraz poprowadzi teleturniej.

Czejarek na antenie Dwójki będzie prowadził w poniedziałki program "Gilotyna", w którym gracz może w krótkim czasie wygrać wielkie pieniądze, ale także szybko je stracić.

Reklama

"Będę miły na początku i naprawdę zły na końcu" - tajemniczo zapowiada znany dziennikarz.

I dodaje: "Początek teleturnieju jest bardzo przyjemny, bo przy odrobinie sprytu i wiedzy szybko wygrywa się duże pieniądze. Ale to dopiero pierwsza część zabawy. Potem jest rozgrywka "oko w oko", gdzie zostaje tylko jeden zawodnik. Tu za każdą złą odpowiedz traci się pieniądze, czyli pojawia się gilotyna. Zaczyna być nerwowo, stresująco, bardzo emocjonalnie. Przestaję być miły i sympatyczny".

Tylko najlepsi mają szansę wygrać w prowadzonym przez niego programie.

"Jeśli ktoś jest sprytny i dobrze kojarzy, to ma szansę ocalić swoje pieniądze. Ale może mieć pecha, być zdenerwowany, a wtedy łatwo o pomyłkę i stratę. Musi mieć pokerową twarz, nawet jeśli drżą mu kolana i ręce" - przekonuje Czejarek.

Prezenter twierdzi, że gdyby sam był graczem bez problemu potrafiłby opanować emocje.

"Przez 16 lat prowadziłem w Lecie z Radiem konkurs Skojarzenia, który wymagał od słuchaczy szybkiego myślenia. To ja wymyślałam te konkursy, a było ich kilka tysięcy. Myślę, że to był ważny podwód, dla którego zostałem wybrany do prowadzenia Gilotyny" - wyznaje dziennikarz.

Były szef "Lata z Radiem" z wykształcenia jest inżynierem elektrykiem, a mimo wszystko świetnie radzi sobie w mediach i robi karierę w show-biznesie.

"Kierunek moich studiów był specyficzny, przygotowywano nas do pracy w pierwszej polskiej elektrowni atomowej. Mieliśmy być odpowiedzialni za najwyższe napięcia, czyli odprowadzenie prądu od takiej elektrowni. Jak wiadomo, plany jej budowy się nie powiodły, więc wszyscy absolwenci naszego roku rozpierzchli się po świecie i nikt nie pracuje w swoim zawodzie" - opowiada.

Prywatnie Czejarek uwielbia podróże i chciałby zajmować się nimi zawodowo.

"Moją wielką miłością jest Peru. Wkrótce zabieram się za pisanie książki o najgłębszym na świecie kanionie Colca. Niedawno stamtąd wróciłem. Była to kolejna wyprawa, bo w ubiegłym roku nie udało się nam pokonać całej dziewiczej części kanionu, dopiero podczas tych wakacji osiągnęliśmy sukces. Nie była to łatwa rzecz - aby się tam dostać, trzeba pokonać prawie pięć tysięcy metrów w pionie, przejść przez Andy, a potem opuścić się w czeluść o głębokości trzech i pół kilometra. Są tam miejsca, gdzie nigdy nie dochodzi słońce" - kończy dziennikarz.

Tele Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Roman Czejarek | TVP | gilotyna | teleturniej

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje