Reklama

Reklama

Eurowizja 2021: Rafał Brzozowski dziękuje TVP

"Zrobiłem to, co mogłem" - tak wyniki półfinałowego konkursu Eurowizji posumował Rafał Brzozowski w rozmowie z TVP Info. Wokalista, reprezentujący Polskę, nie dostał się do sobotniego finału.

Rafał Brzozowski w czasie występu na Eurowizji

Drugi eurowizyjny półfinał za nami. Finałowy koncert 65. Konkursu Piosenki Eurowizji odbędzie się 22 maja  Rotterdamie. Do grona szczęśliwych finalistów dołączyli reprezentanci: Albanii, Serbii, Bułgarii, Mołdawii, Portugalii, Islandii, San Marino, Szwajcarii, Grecji i Finlandii. Niestety Rafał Brzozowski, który w tym roku reprezentował Polskę, odpadł z konkursu.

"Dziękuję państwu. Daliśmy z siebie wszystko. To jest potężna scena, tam się uginają nogi. Wyszliśmy jednak z pandemii, wyszliśmy obronną ręką. Ja zrobiłem to, co mogłem. Rywalizowaliśmy ze światowymi wykonawcami. Dziękuję telewizji, z którą mi się świetnie współpracowało" - tak skomentował swój występ Rafał Brzozowski w rozmowie z TVP Ino. "Dawali nam otuchy, kiedy byliśmy w zamknięciu" - dodał.

Reklama

"Można robić muzykę na światowym poziomie i się tego nie wstydzić. Tutaj nie chodzi o konkurs, a o tworzenie muzyki. To otworzyło mi nowy rozdział w moim życiu" - przyznał piosenkarz. 

Rafał Brzozowski komentuje Eurowizję 2021

"Moja piękna przygoda z Eurowizją dobiegła końca. To były trzy miesiące intensywnej pracy. Nie tylko prób wokalnych i tanecznych, ale też dziesiątki godzin wywiadów i rozmów z ludźmi z całego świata" - napisał Rafał Brzozowski na Instagramie. 

"Hasło tegorocznego konkursu to 'Open up'. I wierzę, że nam wszystkim udało się zrealizować tę ideę! W Rotterdamie poznałem wyjątkowych artystów, ludzi otwartych na świat, pełnych pozytywnej energii, której tak bardzo potrzebujemy w tych ciężkich momentach" - dodał piosenkarz. 

"Dziękuję tancerzom, całej polskiej delegacji i osobom zaangażowanym w przygotowania do konkursu oraz organizatorom tego wspaniałego wydarzenia. To był intensywny okres. Daliśmy z siebie wszystko i to jest najważniejsze!" - podsumował Brzozowski. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje