Reklama

Co dalej z Liszowską?

Joanna Liszowska rozpala męską część widowni, jednak już niedługo trudno będzie ją zobaczyć w telewizji.

Nie ma chyba drugiej osoby w polskim show-biznesie, która budziłaby tyle emocji co Joanna Liszowska. Jedni ją uwielbiają, inni nie szczędzą jej niepochlebnych komentarzy. Niestety smutna wiadomość dla fanów artystki jest taka, że niedługo zniknie ona z ekranów telewizorów.

Reklama

Postać, którą grała w serialu "Na dobre i na złe" niedawno zmarła. Teraz pozostało jedynie podziwianie Liszowskiej w programie "jak Oni śpiewają". W najbliższym odcinku gwiazdy wykonają wielkie przeboje nieżyjących już wspaniałych artystów. Joannę usłyszymy w piosence Marilyn Monroe "Diamond's are a girl's best friends". Niestety program za kilka tygodni się skończy...

Wielbicielom urody aktorki pozostanie wówczas wybranie się do kina pod koniec grudnia na film "Ciacho". I na tym póki co koniec. Nie słychać nic o kolejnych projektach, w których moglibyśmy zobaczyć Liszowską.

Być może to z jej strony celowe działanie i teraz Joanna poświęci się już tylko miłości i związkowi z bogatym i przystojnym Szwedem - Olą Serneke. Choć na pewno zyska na tym jej związek, to stracą polscy widzowie.

Kurier TV

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje