Reklama

"Big Brother": Wiadomo, kto wygra?

Już w najbliższą niedzielę, 15 grudnia, poznamy zwycięzcę drugiej edycji programu "Big Brother" w TVN7. Głosowanie nadal trwa. Główną nagrodą dla zdobywcy pierwszego miejsca jest 100 tysięcy złotych. Oprócz tego otrzyma on samochód, który właśnie zaprezentowano mieszkańcom domu Wielkiego Brata. Widzowie uważają, że auto wybrano dla konkretnej osoby... "To już wiadomo, kto wygra" - komentują internauci.

Druga edycja "Big Brothera" w TVN7 na ostatniej prostej. Już w piątek 15 grudnia podczas finałowego wydania programu "Big Brother Arena" poznamy zwycięzcę reality show. O wygraną walczy trójka finalistów: Kamil Lemieszewski, Wiktor Stadniczenko i Martyna Lewandowska.

I chociaż wygrany nie jest jeszcze znany, widzowie zaczęli węszyć spisek. Niektórzy uważają, że jedna z pozostałych w grze osób w finałowym tygodniu jest usilnie promowana przez stację. Dodatkowo, gdy mieszkańcom domu Wielkiego Brata zaprezentowano samochód, który jest dodatkową nagrodą dla zwycięzcy, w sieci rozpętała się burza.

Reklama

Główną nagrodą dla zwycięzcy "Big Brothera" jest 100 tysięcy złotych. I tym razem, podobnie jak w poprzednim sezonie, zdobywca pierwszego miejsca otrzyma nagrodę dodatkową w postaci samochodu. Zarówno mieszkańcy, jak i widzowie wiedzą już, co to za pojazd. Kiedy przed kamerami zaprezentowano auto, internautom nasunęło się tylko jedno skojarzenie.

"Auto pod Martynę?", "To już wiadomo, kto wygra. Mały, czerwony samochodzik dla Martynki", "Nie zastanawia was, że kolejny raz w nagrodę jest stricte kobiecy samochód?", "Nie mam złudzeń, że to auto dla Martyny! Odpuszczam sobie to oglądanie!", "Ale jaja z tym samochodem, już bardziej pasującego do Martyny nie mogli znaleźć", "Już podziwia jak swoje", "Czyżby samochód dla Martynki?" - posypały się komentarze.

Wybór takiego, a nie innego modelu auta to może być jedynie kwestią przypadku, jednak widzowie już od dłuższego czasu wyrażają swoje niezadowolenie z faktu, że Martyna - ich zdaniem - jest lansowana przez stację na zwyciężczynię. Wielu internautów uważa, że Lewandowska nie zasługuje na wygraną, a nawet na miejsce w finale. Według komentujących uczestniczka przez większość czasu była w programie niewidoczna. W wielu komentarzach można przeczytać, że finalistka drugiej edycji "Big Brothera" jest zwyczajnie nudna i bezbarwna.

Niektórzy snują nawet teorie o oszustwie. "Jak wygra Martyna, to wiadomo, że było to ustawione", "Skąd byli mieszkańcy są aż tak pewni, że wygra Martyna? Mimo że na zewnątrz nie ma w ogóle poparcia wśród widzów? I ten czerwony damski samochód...", "Jak wygra ktoś inni niż Kamil, to będzie jedno wielkie oszustwo. Większość ludzi jest za Kamilem", "No chodzący idealnie idealny ideał. TVN aż mnie rozśmiesza z tym promowaniem", "Nie wiem, jak do tego doszło, że taka bezbarwna Martyna znalazła się w finale" - piszą wściekli widzowie.

"Zero koloru, zero kreatywności, każdy musi jej podpowiadać co robić, co mówić, co założyć, jak się umalować. Wstyd. Nikt jej nie nominował, bo nikomu nie zagrażała i była bezbarwna, pewnie nawet zapominali o niej podczas nominacji, a ona jest dumna ze tak daleko zaszła. Nie, to czysty przypadek. Nikt by tego nie oglądał, gdyby została sama na jeden dzień. Oto Martyna" - przekonuje jeden z fanów show.

"Niech wygra ktokolwiek, tylko nie Martyna. Ze względu na Wiktora i Kamila to oglądamy, a nie tą nudziarę. To jest szoł i wygrana należy się temu, kto to szoł nakręcał, nie temu, kto zamulał", "Najzabawniejsze jest trucie tyłka o rzekomej przemianie Martyny", "Skoro produkcja i byli uczestnicy są w obowiązku promować Martynę i udowadniać na każdym kroku, że ona się tak zmieniła i jest taka wspaniała, to chyba idealny przykład ze właśnie tak nie jest? Kamila nie trzeba promować" - to tylko niektóre z zamieszczonych w mediach społecznościowych komentarzy.

Kto wygra drugą edycję "Big Brothera" w TVN7, przekonamy się już w najbliższą niedzielę. I chociaż niektórzy widzowie podejrzewają, że Martyna może być lansowana na zwyciężczynię, bukmacherzy nie uważają jej za faworytkę. To nadal Kamil Lemieszewski jest największym faworytem (z aktualnym kursem 1,55). Choć notowania Martyny (kurs 3,2) mocno wzrosły po tym, jak obcięła przed kamerami włosy, póki co nadal mocno odstaje od Kamila. Zdaniem bukmacherów najmniejsze szanse na wygraną ma obecnie Wiktor Stadniczenko (kurs 6,5).

Co ciekawe, wygraną Kamila Lemieszewskiego prognozuje także "ekspert" zaproszony do ostatniego w tym sezonie wydania "Big Brother Nocą". W czwartkowym odcinku programu zjawił się wyjątkowy gość - jamnik Małgorzaty Ohme, jednej z prowadzących. Przed psiakiem ustawiono trzy jednakowe miski, nad którymi znalazły się zdjęcia finalistów. Zadaniem czworonoga było wybranie jednej z misek i tym samym "przewidzenie", kto wygra program. Chociaż jamnik o imieniu Blum długo nie mógł się zdecydować, po chwili namysłu wybrał miskę Kamila, którą opróżnił do dna.


RMF
Dowiedz się więcej na temat: Big Brother 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy