Reklama

"Big Brother": Uczestnicy przekroczyli granicę. Polały się łzy

Napięcie pomiędzy Łukaszem Darłakiem a innymi uczestnikami "Big Brothera" od jakiegoś czasu narastało. Ostatnio pomiędzy nim a Tomaszem Urbanem i Maciejem Borowiczem wywiązała się kolejna nieprzyjemna sytuacja. Łukaszowi w końcu puściły nerwy. Uczestnik, który niedawno przyznał się przed pozostałymi do bycia homoseksualistą, wybuchnął płaczem w pokoju zwierzeń.

Łukasz Darłak

Łukasz Darłak nie znalazł wspólnego języka ze wszystkimi mieszkańcami Domu Wielkiego Brata. Jego zachowanie i sposób bycia wzbudziły w grupie spore kontrowersje. Nie wszyscy byli w stanie zaakceptować to, jaką osobą jest Łukasz. Od samego początku mocno iskrzyło pomiędzy nim a Maciejem Borowiczem. W końcu doszło do spięcia, gdy Łukasz zarzucił Maciejowi prymitywne poczucie humoru. Już wtedy Maciek potraktował go bardzo ostro. Od tamtej pory Łukasz stara się omijać Borowicza szerokim łukiem, a DJ z Poznania wcale nie zamierza ukrywać swojej niechęci do niego. Ostatnio w Domu Wielkiego Brata doszło do kolejnej nieprzyjemnej sytuacji, która dla Darłaka okazała się dużym ciosem.

Reklama

O przykrościach, jakie spotkały go ze strony Macieja Borowicza i Tomasza Urbana, Łukasz opowiedział Wielkiemu Bratu w pokoju zwierzeń. Uczestnik, który kilka dni temu dokonał przed pozostałymi coming outu i wyznał, że jest gejem, był świadkiem szyderstw i kpin na swój temat. "Słyszałem, jak Maciej i Tomek o mnie rozmawiali, i to nie było nic miłego" - powiedział Wielkiemu Bratu.

W rozmowie, która tak zabolała Łukasza, model i DJ niewybrednie żartowali z jego seksualności. "Jesteśmy w pokoju z trzema dziewczynami" - stwierdził Tomek. "Bez wątpienia sikają na siedząco wszystkie trzy" - dodał natomiast Maciek. Uściślijmy, że w pięcioosobowym pokoju Tomasz i Maciej mieszkają właśnie z Łukaszem oraz Kasią i Marleną. "To było dla mnie po prostu bardzo przykre" - przyznał przed Wielkim Bratem Łukasz, który opowiadając tę sytuację ledwo powstrzymywał łzy. W końcu nie wytrzymał i wybuchnął płaczem.

Łukasz, zalewając się łzami, powiedział, że chciałby zapomnieć o słowach Tomka i Maćka. "Mam nadzieję, że po prostu o tym zapomnę i że to się rozejdzie po kościach" - mówił. "Ja nie chcę o tym w ogóle mówić w grupie, bo nie chcę, żeby było, że ja robię jakieś dramy. Nie chcę o tym mówić tym bardziej, że to jest tydzień, w którym ja jestem nominowany i ja po prostu nie chcę, żeby ktoś myślał, że potrzebuję litości" - wyjaśnił.

Przypomnijmy, że w tym tygodniu nominowanymi do opuszczenia Domu Wielkiego Brata są Łukasz i Tomek. Obserwując reakcję tego drugiego nie sposób nie zauważyć, że bardzo go to dotknęło. Być może właśnie to, że obaj są nominowani, ma wpływ na pogorszenie się ich relacji i negatywny stosunek Tomka do Łukasza. Warto także nadmienić, że sam Łukasz po ogłoszeniu nominacji mówił, że jest przekonany, że jego coming out nie miał wpływu na głosowanie pozostałych mieszkańców. Jego zdaniem aż pięć nominacji otrzymał dlatego, że niedostatecznie otworzył się przed grupą i trzymał się na uboczu.

Autor: Maria Staroń, RMF


***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

RMF FM

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Big Brother 2019 | TVN SA | TVN 7 | Łukasz Darłak | Maciej Borowicz | Tomasz Urban

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje