Reklama

Artystka z powołania

Krystyna Sienkiewicz nie tylko gra na scenie, ale także śpiewa i maluje. Jest delikatna, urocza i romantyczna.

Aktorstwem zajęła się trochę przypadkowo. Zastąpiła chorą koleżankę w Studenckim Teatrze Satyryków. Krzysztof Teodor Toeplitz napisał wtedy o niej: - różowe zjawisko STS-u. Był oczarowany talentem Krystyny, a ona połknęła teatralnego bakcyla.

Reklama

Występowała także na dużym ekranie. Pamiętamy ją jako zwariowaną mamę w uroczym serialu "Rodzina Leśniewskich".

Zanim jednak aktorka odkryła uroki pracy na scenie, ukończyła Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie, do której wysłał ją brat. To on postanowił, że talent młodszej siostry nie może się zmarnować.

Ryszard czuł się odpowiedzialny za małą Krysię, bo podczas wojny rodzeństwo straciło oboje rodziców. Artystka często wspomina ciężkie czasy z dzieciństwa, ale nigdy się nie skarży.

Jest wielką optymistką, nie ma dla niej spraw beznadziejnych. Mimo że powinna odpoczywać już na zasłużonej emeryturze, aktorka nadal pracuje i spłaca długi adoptowanej córki.

Julkę, adoptowała, gdy mała miała 3,5 roku. Od początku sprawiała problemy, ale dla artystki było to bez znaczenia. Kocha ją miłością bezwarunkową i czuje się za nią cały czas odpowiedzialna.

Poza tym, od lat związana jest z fundacją, która prowadzi schronisko dla zwierząt w Milanówku. Wspiera wszelkie akcje mające na celu pomoc bezdomnym zwierzakom. Należy do tej grupy osób, które żyją po to, by pomagać innym. Z tego właśnie czerpie radość.

Kurier TV

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: powołanie | Nie | powołania

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje