Reklama

Reklama

Anna Wendzikowska: Nie tylko telewizja

Anna Wendzikowska jest dziennikarką i aktorką, która sławę zdobyła głównie za sprawą wywiadów z gwiazdami kina oraz roli w "M jak miłość". Dzięki szerokiej aktywności w mediach społecznościowych grono jej fanów stale się powiększa. Prezenterka właśnie kończy 40 lat, a wciąż nie przestaje zaskakiwać! Co warto wiedzieć na jej temat?

Anna Wendzikowska

Anna Wendzikowska urodziła się w 1981 roku w Warszawie. O karierze aktorskiej marzyła od dziecka. Jej debiut przypadł na 2001 rok, kiedy wystąpiła w epizodycznej roli Wioletty w jednym z odcinków serialu "Lokatorzy". W kolejnych latach zaliczyła kilka, głównie epizodycznych, ról filmowych i serialowych. W 2007 roku wystąpiła w teledysku do piosenki "Kill the Pain" zespołu Poise Rite.

Anna Wendzikowska - kariera w telewizji

W latach 2011-2018 wcielała się w prawniczkę Monikę Ochman w serialu "M jak miłość". Po narodzinach drugiej córki postanowiła jednak zrezygnować z aktorstwa i poświęcić się dziennikarstwu. Już w 2007 roku jako reporterka występowała w programie "Dzień dobry TVN", przeprowadzając wywiady ze sławami światowego kina w czasie międzynarodowych festiwali i premier.

Reklama

Prowadziła autorskie programy o filmach i show-biznesie w TVN Fabuła: "PytAnia", "Dziewczyny z Hollywood" i "Przystanek Hollywood". Z kolei w TVN Style była twarzą programu "O tym się mówi". Napisała też książkę "Pytania o Hollywood, czyli gwiazdy bez tajemnic" (2014).

Pasje dziennikarki

Anna Wendzikowska znana jest nie tylko ze swoich wywiadów z gwiazdami światowego kina, ale także z życia w biegu. Wendzikowska ma wiele pasji. Obserwatorom dziennikarki, a tych na Instagramie jest już ponad 470 tysięcy, nie mogło umknąć, że 40-latka trenuje pole dance i uwielbia podróżować. 

Jej wirtualna galeria pęka w szwach od akrobacji na rurze, a także fotografii z najodleglejszych zakątków globu.

"Jestem na Gwadelupie! Niby to departament zamorski Francji, ale ma swojego prezydenta i w sumie nie zamierzam tego z nikim konsultować, liczę Gwadelupę jako kolejny kraj na mojej liście. Miałam taki plan, żeby odwiedzić 100 krajów do końca tego roku, do pewnych moich okrągłych urodzin.. wiadomo co przyszło, więc plan się posypał... ale wiecie co? Uważam, że marzenia nie są po to, żeby je mieć, ale po to, żeby je realizować... więc ja się nie poddaję, muszę przeliczyć, jestem jakoś na kraju 90+ i jeszcze nie zrezygnowałam... zobaczymy, ile się uda podczas tej podróży... plan zmienia się z dnia na dzień" - napisała w lipcu Wendzikowska.

Szczere wyznanie o czasie pandemii

W lutym prezenterka postanowiła w obszerny sposób podsumować to, jak pod wpływem pandemii zmieniło się jej życie. Ten bilans wypada pozytywnie."Czuję w sobie coraz większy spokój. Chociaż sytuacja pandemiczna - wybicie nas wszystkich z normalnego rytmu życia, wywrócenie rzeczywistości do góry nogami, powinno doskwierać, to jednak wbrew logice przyniosło to w mojej osobistej przestrzeni więcej korzyści niż szkody..." - stwierdza w pierwszych zdaniach swojego wpisu na Instagramie.

"Kiedyś miałam nieustające FOMO (strach, że ominą nas ważne informacje, doświadczenia - przyp. red). Byłam na wakacjach to myślałam, że w sumie powinnam być w pracy. Tu przepadł fajny wywiad, tu nie załatwiłam jakiejś urzędowej sprawy, czegoś nie dopilnowałam, coś przegapiłam, a w ogóle to na pewno kwiatki mi zwiędną i po powrocie zastanę w domu badyle. Nauczona wiecznej produktywności i nadaktywności, nie potrafiłam się wyluzować... W pracy goniłam jak chomik w kołowrotku, w domu drugi etat, wiecznie zmęczona, niedospana, wtedy tęskniłam za wakacjami i zawsze mi się wydawało, że wszyscy dookoła gdzieś są. Tylko nie ja" - zwierzyła wtedy się Wendzikowska.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje