Reklama

Reklama

Anna Popek wspomina zmarłą mamę. Czego dowiedziała się na pogrzebie?

W środę w Podkowie Leśnej Anna Popek wzięła udział w pogrzebie swojej mamy, Teresy Chruzik, która odeszła w wieku 78 lat. Dwa dni później na Instagramie dziennikarka naszkicowała jej czuły portret. Wyjawiła choćby, że podczas pogrzebu dowiedziała się, jak jej mamę nazywali dawni znajomi z pracy. Była dla nich „Świętą Tereską”, z racji na chęć niesienie pomocy innym i ciepłe usposobienie.

Anna Popek z mamą w 2013 roku

Na początku tygodnia Anna Popek poinformowała o śmierci swojej mamy, Teresy Chruzik, która była fotografką. Na dłuższe wspomnienie na temat rodzicielki zdecydowała się dopiero po jej pogrzebie.

Anna Popek: Czułe wpis po śmierci mamy

"Na miejsce spoczynku odprowadził ją kondukt złożony z rodziny, przyjaciół, znajomych i sąsiadów. Niektórzy przyjechali z daleka. Wszystkim, którzy byli z nami tego dnia, także tym, którzy byli z nami pamięcią i modlitwą, pragniemy bardzo podziękować. Z Wami ten trudny dzień stał się pięknym pożegnaniem ukochanej osoby" - pisze na swoim profilu instagramowym Anna Popek. Uroczystości pogrzebowe odbyły się w kościele św. Krzysztofa w Podkowie Leśnej. Choć większość życia Teresa Chruzik spędziła w Bytomiu, to w ostatnich latach mieszkała w Grodzisku Mazowieckim, który jest nieopodal Podkowy.

Reklama

"Z rozmów, wspomnień i listów, które też napłynęły, wyłonił się obraz Mamy, której - zajęte walką o jej życie i zdrowie przez ostatni czas - już nie pamiętałyśmy [na początku marca Popek wyjawiła, że po czterech miesiącach jej mama wyszła ze szpitala, gdzie przebywała w związku z operacją serca - przyp. red.]. Kobiety wesołej, uśmiechniętej, eleganckiej, lubiącej muzykę i taniec, świetnego fotografa, którym była, a przede wszystkim, co powtarzało się wielokrotnie - bardzo dobrego człowieka" - opowiada gwiazdy TVP.

Anna Popek: Czego dowiedziała się na pogrzebie mamy?

Przy okazji pożegnania mamy, wypłynęła też pewna ciekawostka na jej temat. "Nie wiedziałyśmy z siostrą, że w pracy naszą mamę półżartem nazywano 'Świętą Tereską'. Każdemu starała się pomóc i dla każdego miała dobre słowo i uśmiech. Nasi przyjaciele także ją lubili" - zdradza Popek.

Dziennikarka wspomina, że wspólnie z mamą odbyła wiele podróży po Polsce. Była ona znakomitym kompanem podróży, m.in. dlatego, że zawsze wiedziała, jak jechać. "Co rok jeździłyśmy razem do Ciechocinka na Festiwal Cygański - mama uwielbiała te rytmy, melodie i taniec. Don Vasyl, Dziani i ich rodzina bardzo Mamę lubili z wzajemnością" - opowiada.

Ze wspomnienia dziennikarki dowiadujemy się, że jej mama urodziła się w Kamionce Strumiłowej koło Lwowa i miała kresowy temperament, który ujawniał się poprzez jej poczucie humoru i radość życia. Do tego, zdaniem Popek, była wspaniałą babcią. Pomagała jej i siostrze w wychowywaniu ich wszystkich dzieci, a wnuczęta bardzo ją kochały.

Swój post prezenterka zakończyła w tonie filozoficznym. "Ksiądz proboszcz z parafii Św. Jacka w Bytomiu, który specjalnie przyjechał na pogrzeb, powiedział w kazaniu, że moment, w którym się spotkaliśmy, ten dzień, to miejsce, ta okoliczność, to według starożytnych Greków kairos, czyli ten jeden ważny, niepowtarzalny, zwrotny moment, pewien przełom. Wiemy już, że odtąd życie będzie inne, niż to, które znaliśmy - z Mamą. By to moment graniczny - bolesny i trudny, który jednak pozwolił nam zrozumieć, że miłość jest naprawdę silniejsza, niż śmierć" - wyznała dziennikarka.

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Anna Popek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje