Reklama

Anna Guzik czeka na nowe wyzwania

Ostatnio Annę Guzik prześladuje... miłość. W ubiegłym roku stanęła na ślubnym kobiercu, a teraz, w 10. urodziny serialu, dołączyła do obsady "Pierwszej miłości".

W trzeciej klasie podstawówki zaczęła trenować piłkę ręczną. Jeszcze przed końcem liceum rozważała przejście na zawodowstwo. Ale... - Wystraszyłam się: kontuzji, krótkiej kariery, treningów dwa razy dziennie, orki, którą musiałabym wykonać. Kiedy pojawiło się aktorstwo, wiedziałam już, że kończę z ręczną. Było mi smutno, ale zaczynałam nowy etap w podróży i już nie mogłam się cofnąć - opowiada.

Reklama

Pierwszą ważną rolę dostała siedem lat po skończeniu szkoły. Był to serial komediowy "Hela w opałach". - Moje szczęście, że miałam wtedy inne warunki fizyczne. Gdybym była smukła i wiotka, nie dostałabym tej roli - mówi.

Choć przyznaje, że martwiła się tym, czy jej się uda i czy serial odniesie sukces. Niepotrzebnie. "Helę..." pokochali widzowie, którzy wreszcie zaczęli kojarzyć jej nazwisko z konkretną twarzą. Popularność serialu sprawiła, że została zaproszona do "Tańca z gwiazdami".

Tak trenowała, że nie tylko go wygrała, ale przy okazji też mocno schudła. Nie chciała tego tracić. Przeszła więc na zdrową dietę i wróciła do uprawiania sportów. Oczywiście wtedy, kiedy pozwalały jej na to obowiązki zawodowe. Grała w tenisa, biegała, pływała, chodziła po górach... Postanowiła też nauczyć się jeździć na snowboardzie.

Trafiła do instruktora Wojciecha Tylki. Tak im się dobrze trenowało, że w maju ubiegłego roku wzięli ślub. - Faktycznie przez wiele lat byłam sama. To był okres bardzo wytężonej pracy, która wtedy była w moim życiu na pierwszym miejscu. To, że przy tym tempie życia i, powiedzmy sobie szczerze, trudnym charakterze, spotkałam mojego męża, postrzegam w kategorii cudu! - żartuje.

Młodszy od niej o 10 lat mąż, góral, nie tylko motywował ją do dalszego uprawiania sportów, ale też sprawił, że postanowiła na stałe zostać w Bielsku-Białej, gdzie pracuje też w teatrze.

Prasa rozpisywała się o jej świetnym wyglądzie, a ona sama chętnie udzielała wywiadów na temat zdrowego stylu życia, przez co powoli zaczęła być uznawana za ekspertkę od diet. A to pociągnęło za sobą kolejne propozycje. W 2012 r. zaczęła prowadzić program "Zdrowie na widelcu" w Polsat Café. Zachęca w nim Polaków do zdrowego odżywiania i odrobiny kulinarnego szaleństwa.

Ale to dla niej za mało, wie że stać ją na więcej. - Należę do osób, które lubią sobie same wynajdywać wyzwania. Jestem trochę typem siłaczki - mówi. Nowym wyzwaniem w jej karierze może być właśnie rola Sylwii w "Pierwszej miłości". To idąca po trupach do celu bizneswoman, która zatrzęsie Wadlewem.

EGP

Nie przegap swoich ulubionych filmów i seriali! Kliknij i sprawdź nasz nowy program telewizyjny!

Chcesz poznać lepiej swoich ulubionych artystów? Poczytaj nasze wywiady, a dowiesz się wielu interesujących rzeczy!

TV14

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje