Reklama

Andrzej Grabowski: Dostałem za to w pysk

Andrzej Grabowski ma na koncie wiele wspaniałych ról w takich filmach, jak "Pitbull", "Drogówka", "Świadek koronny", "Boże skrawki" czy "Pokot". Poza tym, że od kilku lat jest jurorem w programie "Taniec z Gwiazdami", niebawem pojawi się w programie kabaretowym "Nowa scena śmiechu".

Andrzej Grabowski na planie programu "Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami"

W nowym programie kabaretowym "Nowa scena śmiechu", który od 6 marca będzie można oglądać na kanale Stopklatka, Andrzej Grabowski pojawi się jako obserwator absurdów życia.

Reklama

Jak to jest bawić innych? Są takie dni, w których nie jest aktorowi do śmiechu, jednak musi wyjść na scenę kabaretową i rozbawiać publiczność.

"Pamiętam, że kiedy byłem młodym aktorem, sam się dziwiłem, jak to jest... Komuś umiera bliska osoba, a on wychodzi na scenę i gra swoją rolę. Widocznie sam musiałem swoje przeżyć, żeby to zrozumieć" - opowiada aktor w nowym numerze "Tele Tygodnia".

"Zmarł mi ojciec, w środę był pogrzeb, a w piątek miałem premierę. W sztuce 'Polowanie na kaczki' grałem faceta, który kilka razy dostawał telegram. 'A stary pisze, że znowu umiera. Pewnie dziad głupi chce, żebym znowu przyjechał' - cytowałem. A na koniec przychodzi wiadomość, że w końcu ojciec mu zmarł. I jest to kilka dni po pogrzebie mojego taty. Muszę przyznać, że chociaż było trudno, to jednak potrafiłem oddzielić te emocje. Gorzej było z moimi kolegami, którzy spuszczali wzrok, gdy do nich mówiłem".

A co aktor myśli o roli, którą gra od 21 lat, czyli o Ferdku z serialu "Świat według Kiepskich"?

"Są tacy, którzy myślą, że pochodzę z Wrocławia i mieszkam na ulicy Ćwiartki 3/4. Że nie pracuję i całymi dniami piję tylko piwo. Mam żonę Halinkę oraz sąsiadów Boczka i Paździocha. A tak oczywiście nie jest. (...) Jednak czy mogę się dziwić? Są przecież tacy, którzy nic innego nie oglądają. I pewnie dla nich na zawsze zostanę już Ferdkiem Kiepskim. Jaki jest szok, kiedy widzą mnie kierującego autem! Powiem tak szczerze, że czasami robię minę Goebbelsa z 'Pitbulla'. Wtedy nikt do mnie nie podejdzie" - wyznaje Grabowski.

Aktor od wielu lat jest jurorem w programie Polsatu "Taniec z Gwiazdami". Czy trudno po tylu latach wymyślać nowe, zabawne komentarze?

"Różnie to bywa. Czasami w trakcie tygodnia coś mi przyjdzie do głowy, a czasami podczas samego występu mam małe olśnienie. Jednak przecież nie robię tego za każdym razem. Niekiedy nawet staram się unikać tego rodzaju komentarzy, żeby nie kojarzono mnie z tymi wierszykami. Ale ta chęć czasami powraca i... kiedyś nawet dostałem za to w pysk, ale sam się prosiłem".

Przypomnijmy, że do incydentu doszło w 2015 roku, w jednym z odcinków wiosennej edycji programu "Taniec z Gwiazdami". Grabowski odczytał wiersz, skierowany do aktorki Ewy Kasprzyk, tańczącej wówczas z Janem Klimentem i widzowie uznali, że niektóre wersy były dla kobiety obraźliwe.

W kolejnym odcinku aktor postanowił przeprosić Ewę Kasprzyk. "Pani Ewo, pani pozwoli, że wstanę. Po ostatnim pani tańcu odczytałem wiersz, który niektórzy uznali za obraźliwy dla pani. Mówili, że powinienem dostać od pani w mordę" - aktor podszedł do Kasprzyk i dostał to, o co prosił. Gwiazda go spoliczkowała.

Kolejna edycja "Tańca z Gwiazdami" zaczyna się w piątek, 6 marca, w Polsacie. Kogo zobaczymy na parkiecie? Sprawdźcie naszą galerię!

Cały wywiad z Andrzejem Grabowskim można przeczytać w najnowszym numerze "Tele Tygodnia" (w sprzedaży od 2 marca 2020 roku).

***Zobacz także***

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Taniec z gwiazdami | Andrzej Grabowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje