Reklama

Agnieszka Sienkiewicz: Ekstremalna przyjaciółka

Agnieszka Sienkiewicz, odtwórczyni roli Doroty z "Przyjaciółek", opowiada, czy jej bohaterka znów pokaże pazurki. Aktorka zdradza także, w czym podobna jest do Kasi z "M jak Miłość" i co pozwala jej zachować stabilizację w życiu.

Co się wydarzy w życiu Doroty z "Przyjaciółek"?

Reklama

Agnieszka Sienkiewicz: - Nadal będzie krążyła po orbicie Ingi (Małgorzata Socha) i nawet spróbuje się z nią na swój sposób zaprzyjaźnić! Obie panie staną też do pewnych zawodów. Z życia Doroty zniknie mąż Ingi, a pojawi się w nim nowy adorator rywalki. Jest to przystojny dentysta i wielbiciel psów, którego gra Filip Bobek. Do czego to doprowadzi? Nie powiem.

Wygląda na to, że wątek Doroty mocno się rozbudowuje!

- Tak i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa! Na obronę mojej postaci dodam tylko, że przysłuży się ona w pewnym momencie wszystkim przyjaciółkom, a szczególnie jednej. I wcale nie będzie to Inga. Dorota jest zdolna także robić pozytywne rzeczy, choć... nic za darmo.

Jak ci się gra taki charakterek?

- Uwielbiam tę postać! Jest ekstremalna. Czasem, gdy kończę grać scenę, sama nie wierzę, że można się tak zachować! Za każdym razem, gdy czytam scenariusz, przeżywam szok! Uważam jednak, że Dorota jest absolutnie fantastyczna do grania. To śmieszna, charakterystyczna i bardzo przebojowa postać. Zupełnie inna niż pozostałe bohaterki serialu. Świetnie się bawię na planie "Przyjaciółek".

Wspomniałaś, że Dorota będzie chciała zaprzyjaźnić się z Ingą. Czy to jest w ogóle możliwe między kobietami, które znalazły się w relacji żona-mąż-kochanka?

- Jest to na pewno trudne, ale różne rzeczy w życiu się zdarzają i czasem najwięksi wrogowie stają się przyjaciółmi... Dorota w przyjaźni nie jest łatwa, bo jako cel nadrzędny stawia jednak swoje dobro. Choć czasami ma nawet czyste intencje i chciałaby po prostu - według jej rozumowania - pomóc Indze, wyprowadzić ją "na ludzi", żeby zaczęła się ubierać jak kobieta i inaczej patrzeć na mężczyzn, by nie była taką pokutnicą.

Która z twoich bohaterek, Dorota czy Kasia z "M jak miłość", jest ci bliższa?

- Charakterologicznie żadna nie jest mi bliska. Z powierzchowności może Kasia, ale na pewno nie z charakteru. Dorota jest natomiast dla mnie wyzwaniem aktorskim. Lubię jedną i drugą. Występuję jeszcze w serialu "Sama słodycz", gdzie mam bardzo charakterystyczną rolę. Cieszę się, że mogę grać tak różne postaci. To jest dla mnie ogromna frajda.

Widzę, że ten sezon będzie należał do Agnieszki Sienkiewicz!

- Bardzo się cieszę, że dużo pracuję, także w teatrze. Z Bartkiem Kasprzykowskim i Filipem Bobkiem jeździmy po całej Polsce ze spektaklem "Kochanie na kredyt". Gram jeszcze w Teatrze 6. piętro i w Komedii, tak więc rzeczywiście dużo się dzieje. Ale tak to już bywa w tym zawodzie.

W natłoku tylu zajęć masz jeszcze czas na odpoczynek, jakieś wytchnienie?

- Chwilowo nie... Bardzo ubolewam nad tym, ponieważ teraz jestem również zaangażowana w wolontariat w Interwencyjnym Ośrodku Preadopcyjnym w Otwocku. I, niestety, nie mam na to zbyt wiele czasu.

Wyjaśnijmy, że w tym ośrodku znajdują się malutkie, samotne dzieci. Zmierzenie się z ich rzeczywistością wymaga od człowieka niemałej odwagi i wewnętrznej siły.

- Są to dzieci matek alkoholiczek, narkomanek, z okien życia, niechciane. Są malutkie, mają do roku... Pierwszy raz, gdy pani psycholog mnie oprowadzała po ośrodku, płakałam przez całą wizytę. Nie mogłam zrozumieć, jak można porzucić swoje dziecko. Pielęgniarki starają się zapewnić im jak najwięcej uwagi, ale to i tak jest strasznie mało. Nie są w stanie przytulić dziecka za każdym razem, kiedy zapłacze. A te maluchy mają przeogromną potrzebę bliskości. One do każdego wyciągają rączki.

Jestem pełna podziwu, że przy tak zagonionym trybie życia, stara się pani wygospodarować jeszcze chwilę dla innych...

- Gdy człowiek obraca się w tzw. show-biznesie, jest to jak powrót na ziemię, do ludzkich problemów. Można spojrzeć z boku na te wszystkie piórka, w które się stroimy na imprezy i inne bale. Okazuje się, że w zestawieniu z normalnym życiem nie mają one żadnego znaczenia. Tak że mnie cudownie sprowadza to na ziemię, dzięki czemu utrzymuję równowagę.

Rozmawiała Marta Uler

Nie przegap swoich ulubionych filmów i seriali! Kliknij i sprawdź nasz nowy program telewizyjny!

Chcesz poznać lepiej swoich ulubionych artystów? Poczytaj nasze wywiady, a dowiesz się wielu interesujących rzeczy!

Super TV

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: ekstremalne | “M jak miłość” | Agnieszka Sienkiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje