​Agata Młynarska: Od 30 lat pracuję tak samo

​Agata Młynarska twierdzi, że choć za kilka dni świętować będzie 53. urodziny, przepełnia ją młodzieńcza energia. Jest przekonana, że właśnie dzięki niej jest w stanie przezwyciężać przejściowe słabości fizyczne. Nie zamierza ograniczać aktywności zawodowej, choć obecnie inaczej rozkłada poszczególne obowiązki w czasie.

Agata Młynarska zapewnia, że mentalnie i duchowo wciąż czuje tę niezwykłą młodzieńczą energię

Agata Młynarska zaczęła karierę dziennikarską w 1990 roku i od tamtego momentu nie zwalnia tempa. Była współgospodynią kilku programów telewizyjnych m.in. "Róbta, co chceta!", "Ona i on" oraz "Świat się kręci", założycielką portalu internetowego, redaktor naczelną znanego miesięcznika, prowadziła też liczne koncerty i festiwale. Obecnie pełni funkcję dyrektora rozwoju telewizji TLC Polska, jest też ambasadorką nowej polskiej marki odzieżowej. Mimo licznych obowiązków zawodowych gwiazda twierdzi, że nie odczuwa zmęczenia.

Reklama

- Nie wiem, co to znaczy być osobą przemęczoną, ponieważ od 30 lat cały czas pracuję właściwie tak samo. Tylko teraz im jestem starsza, tym pracuję inaczej, inaczej dzielę czas - mówi Agata Młynarska agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.

Gwiazda, która w tym tygodniu świętować będzie 53. urodziny, twierdzi, że w miarę upływu czasu musiała się nauczyć inaczej planować swoje obowiązki zawodowe. Przyznaje, że nie ma już tyle siły fizycznej i wytrzymałości co w czasach wczesnej młodości, co uważa za zjawisko naturalne. Nie narzeka jednak na brak energii życiowej. - Mentalna siła pozostaje niezmienna, czy ktoś ma lat 16 czy 90, jeśli ma radość życia, ciekawość, energię, pasję, to ma ją tak samo, niezależnie od tego, ile ma lat - przekonuje Młynarska. 

Dziennikarka zapewnia, że mentalnie i duchowo wciąż czuje tę niezwykłą młodzieńczą energię, ciało jednak czasami odmawia jej posłuszeństwa. Zawsze stara się jednak jak najszybciej wrócić do formy. Właśnie te okresowe spadki sprawności uważa za przyczynę licznych doniesień medialnych sugerujących jej przemęczenie. - A może to są zazdrośnicy, którzy chcieliby mieć mnie więcej w domu, bo nie lubią, jak pracuję? Trzeba to wziąć pod uwagę - podsumowuje Młynarska.


Dowiedz się więcej na temat: Agata Młynarska

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje