Reklama

Wreszcie coś dla najmniejszych

"Magiczne drzewo", reż. Andrzej Maleszka, Polska 2009, Forum Film, premiera 18 września 2009 roku.

W ostatnich kilku latach na hasła "aktorzy dziecięcy", czy "kino dziecięce" odzew zazwyczaj brzmiał: "O dwóch takich, co ukradli księżyc". Nie tylko ze względu na gorącą atmosferę polityczną wokół Jarka i Lecha Kaczyńskich. Nic świeższego nie przychodzi nam do głowy, bo kino skierowane do widza dziecięcego od wielu lat po prostu nie powstawało. Tym większym zaskoczeniem były wiadomości o kolejnych nagrodach dla telewizyjnego "Magicznego drzewa" Andrzeja Maleszki, z prestiżową Emmy włącznie.

Na fali tych sukcesów Maleszka nakręcił wersję kinową, z bardziej rozpoznawalną dorosłą obsadą (Agnieszka Grochowska, Andrzej Chyra), większym budżetem, a co za tym idzie większą ilością plenerów, porządną scenografią i charakteryzacją. Mało kiedy w "dorosłych" gatunkach udaje nam się zrealizować coś równie profesjonalnego. Co miłe, film zachowuje koloryt lokalny. Zamiast panującego w zachodnim kinie dziecięcym trendu na: mocniej, więcej, bardziej spektakularnie (patrz "Harry Potter"), "Magiczne drzewo" idzie w minimalizm.

Reklama

Maleszka opowiada historię rodzeństwa z niezbyt zamożnego, ale za to bardzo szczęśliwego domu, którego spokój zakłóca pojawienie się tajemniczego krzesła (przedmioty wykonane z tytułowego "magicznego drzewa" są bohaterami wszystkich części serii ). Wypowiedziane w jego towarzystwie życzenie natychmiast się spełnia. Bajka uczy, ale nie nachalnie. Dzieciaki dowiadują się, że realizacja marzeń przynosi czasem odwrotne do oczekiwanych skutki. Po dialogach słychać, że Maleszka nie ma problemu z kontaktem z pokoleniem "gadu-gadu". Gdy jeden z chłopców nakazuję krzesłu, by spełniało tylko jego rozkazy, autor wdzięcznie określa to "założeniem na krzesło simlocka".

I jedyne co w tym filmie razi, to nieco zbyt czarno białe widzenie świata: bogata ciocia oczywiście musi być samotna i jędzowata, a biedni rodzice czuli i opiekuńczy. Dzieci, które potrafią założyć i zdjąć z telefonu simlocka naprawdę bez problemu poradzą sobie z wyjściem poza stereotypy: bieda nie zawsze przecież uszlachetnia, a bogactwo nie zawsze psuje. Zatem autorzy - więcej odwagi. I do następnego razu!

7/10

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: najmniejszy | 18+ | +18 | film | drzewo | maleszka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy