Reklama

"Święta inaczej": Innych świąt nie będzie [recenzja]

Antoni Sałaj i Wiktoria Gąsiewska w filmie "Święta inaczej" /© materiały dystrybutora /materiały prasowe

(Anty)komedia świąteczna z elementami grozy rodem z "Lśnienia", awantury "Kevina samego w domu" i słodyczy Meg Ryan. "Święta inaczej" starają się trochę odczarować słodkie bożonarodzeniowe kino i pożonglować gatunkami. Dość ryzykowna to zabawa. Na ile udana?

"Święta inaczej": A może spontaniczna podróż w nieznane?

"Święta inaczej" to na pewno nie "Zły Mikołaj". Daria Widawska to nie zgryźliwy i podpity Billy Bob Thornton, aczkolwiek, aczkolwiek - w świątecznym sceptycyzmie jego zapijaczonemu i zgryźliwemu Mikołajowi dorównać może zamknięty w sobie, trochę groźny i bardzo tajemniczy Wiktor (Karol Dziuba), który już na początku historii rujnuje plany Ewie (Widawska). To właśnie wokół niej koncentruje się akcja scenariusza Wiktora Piątkowskiego, Joanny Kozłowskiej i Anny Siergiej, wyreżyserowanego przez Patricka Yokę ("rodzinka.pl", "Hela w opałach").

Reklama

Ewa marzy o cudownych, bajkowych świętach. Jej dom lśni i błyszczy - od kolorowych światełek, czystości (nawet Małgorzata Rozenek-Majdan nie znalazłaby tu jednego pyłku kurzu) i magicznego klimatu. Pierwsze ujęcia "Świąt inaczej" przypominają zapewne reklamę Coca-Coli, ale co tam! W Sali kinowej niemal czuć zapachy rozchodzące się z kuchni. Pierogi - Ewa sklepowych nigdy by nie zjadła, ciasta - może lepiej przed seansem jakieś przekąsić. Albo zaplanować wypad do kawiarni zaraz po...

Sielanka pierwszych scen rozsypuje się w oka mgnieniu na tysiąc kawałków, niczym szklana bombka, spadająca ze szczytu choinki prosto na posadzkę z polerowanego betonu. Mąż wybiera święta w towarzystwie kochanki. Dzieci... Cóż, córka Emma (Wiktoria Gąsiewska) informuje, że nie przyjedzie z Londynu (a to tylko jedno z wielu jej kłamstw), a syn Dorian (Oskar Wojciechowski) - z nieco innych przyczyn - również odmawia towarzyszenia niespodziewanie osamotnionej matce w ten wyjątkowy dzień w roku.

Ewa ma trzy wyjścia: Wigilia z przyjaciółką, ponury wieczór w domu albo spontaniczna podróż w nieznane. Wybiera okienko numer trzy, jak w refrenie "Remedium" Maryli Rodowicz "Wsiąść do pociągu byle jakiego". I tak robi, po raz pierwszy w życiu, bez planu, dla siebie. I wtedy wpada na tego niecnego Wiktora. Wkrótce dzieci uznają, że matka zaginęła i trzeba ją koniecznie odnaleźć.

"Święta inaczej": Siłą filmu są zdecydowanie aktorzy

W "Świętach inaczej" spotykają się i przeplatają różne konwencje. Typowo świąteczna fabuła przełamana jest obyczajowym (anty)romantycznym wątkiem, sielanka - kinem drogi. Pojawiają się nawet straszny dom i dziewczynki - słodkie i uśmiechnięte, ale momentami jak siostry Lisa i Louise Burns z "Lśnienia".

Nie zawsze ta zabawa wychodzi gładko i lekko, bywa że wprowadzana jest jakby na siłę, niczym z obowiązku, bo "widzowie lubią, jak gatunek nie jest czysty". Te mrugnięcia okiem potrafią jednak wybić z pewnego rytmu oglądania i nastroju, trochę też niepotrzebnie rozciągają całą fabułę. Nie bawią - tak jak i kilka grubo ciosanych żartów niczym z komedii z lat 90. Nie wiedzieć czemu koncentrują się one wokół Ślązaków, reprezentowanych w filmie przez grupę robotników remontujących stare domostwo głęboko w lesie. Spokojnie, po tej projekcji wszyscy spokojnie, może nawet błogo zasną.

Siłą filmu Yoki są za to zdecydowanie aktorzy - młodzi wnoszą naturalność. Nie brakuje jej też Darii Widawskiej. Właściwie to jej film. Ewie, którą kreuje, po prostu się wierzy, lubi się ją i kibicuje. To kobieta dojrzała, ale przecież nie stara, chociaż to właśnie usiłuje wmówić jej zgorzkniała matka Wiktora.

Godnym pochwał i braw jest fakt, że kino mainstreamowego środka - a nim "Święta inaczej" jest przede wszystkim - dostrzega w 40-latce+ kobietę, przed którą w życiu jest jeszcze kilka ekscytujących przygód, a nie tylko płacz po mężu, który odszedł do innej łamane na młodszą, czekanie na osteoporozę, uderzenia gorąca, zbędne kilogramy, wnuki i koniec świata. Ewa to świetna postać, która odmawia bycia ofiarą i na tym może tylko wygrać. Kino rozrywkowe również.

Gdyby tylko "Święta inaczej" były mniej skrojone "pod oczekiwania" widzów, mniej "serialowe", bardziej otwarte na przygodę, na którą decyduje się sama Ewa, film mógłby tylko zyskać. Niby jest inaczej - to też duży walor scenariusza, że wadzi się z ideą świąt idealnych, z tą presją, że muszą być tak, a nie inaczej spędzone, z drugiej - chyba znacie finał tej opowieści?

5,5/10

"Święta inaczej", reż. Patrick Yoka, Polska 2022, dystrybutor: Monolith Films, premiera kinowa: 25 listopada 2022 roku.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Święta inaczej

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy