Reklama

Forrest idzie na studia

"Larry Crowne. Uśmiech losu", reż Tom Hanks, USA 2011, dystrybucja: Monolith Films, premiera kinowa: 1 lipca 2011

Od jakiegoś czasu jesteśmy zalewani artykułami o generacji 1500, straconym pokoleniu z "mgr" przed nazwiskiem, dowodzącym, słusznie zresztą, że same studia pracy nie gwarantują. Tymczasem Amerykanie, wciąż jeszcze liżąc rany po niedawnym kryzysie ekonomicznym, kręcą "Larry'ego Crowne'a".

Reklama

Problem "studia a bezrobocie" film rozwiązuje dość przewrotnie. Oto Larry (Tom Hanks) traci pracę w supermarkecie z powodu braku ukończonego college'u, a wyższe wykształcenie nowej pracy mu nie gwarantuje (ostatecznie posadę w kuchni). Kurs podstaw ekonomii pozwoli mu jedynie lepiej zarządzać finansami, a raczej ich brakiem, a same studia - poznać nowych ludzi i zacząć wszystko od nowa, a nawet się zakochać. Jego młoda koleżanka woli ostatecznie otworzyć sklep, a kolega z byłej pracy (z ukończonymi studiami) wkrótce będzie musiał roznosić pizzę. Czysta ekonomia. Kapitalizm nikogo nie oszczędza i nie ogląda się na tytuły. Liczy się prezentacja i przedsiębiorczość. Stąd może zajęcia z nieformalnego komunikowana się prowadzone przez rozgoryczoną życiem panią Mercedes Tainot (Julia Roberts), rzeczywiście mogą się w przyszłości przydać potencjalnym bezrobotnym z tytułem.

Najnowsza produkcja Toma Hanksa, którą aktor wyreżyserował i wyprodukował, do której też napisał scenariusz, wraz z Nią Vardalos (autorką "Mojego wielkiego greckiego wesela"), to lekki, chwilami całkiem wdzięcznie zagrany film na lato. Momentami jednak grzeszy nijakością. Jeśli już zdecydowało się powiedzieć A i nakręciło kolejną historyjkę o zaczynaniu życia na nowo, zewnętrznej i wewnętrznej metamorfozie, odnajdywaniu miłości i przyjaciół, to trzeba powiedzieć B i wesprzeć się naprawdę dobrymi rozwiązaniami scenariuszowymi. W "Larrym Crowne" tego zabrakło.

Główny bohater, rozwodnik w średnim wieku, odnajduje nowe barwy życia i nowe środki transportu (skuter), gdy zostaje wyrzucony z pracy. Zmiana fryzury, wystroju mieszkania, stylu ubierania się, nowe towarzystwo - trochę to wycięte z szablonu. Po drugiej stronie - rozgoryczona pani profesor, która zamiast kariery "uczy półgłówki" w college'u, w domu popijając drinki i kłócąc się z mężem, pisarzem, blogerem i miłośnikiem stron pornograficznych. Każde z nich na zakręcie, z którego wychodzą, by w końcu mógł nastać happy end z tostami w tle w najmniejszej kuchni świata.

Roberts i Hanks z pewnością bardzo się lubią, ale chemii na ekranie między nimi nie ma żadnej. Julia Roberts chyba lepiej czuła się w kostiumie nauczycielki z lat 50. w "Uśmiechu Mona Lizy", bo tu, w serii nieustannie skwaszonych min, tylko od czasu do czasu przypomina sobie, że warto byłoby wykrzesać z siebie coś więcej. Hanks, wiadomo, stara się jak może, w końcu to jego film, a jako "zwykły Amerykanin" sprawdzał się wcześniej.

Zabrakło też wyrazistych postaci drugoplanowych. Zresztą scenariusz nie dawał takich szans. Młodzi znajomi Larry'ego z gangu skuterowców są sympatyczni, acz dość anonimowi, a zapowiadający się interesująco sąsiad z żyłką do interesu ma jedynie kilka krótkich scen. Potencjał mógł tkwić w samych zajęciach, na których poszczególne osoby, z tytułowym bohaterem włącznie, przechodzą odmianę. Scenarzyści jednak zdecydowali się potraktować je raczej jak okazję do mniej lub bardziej zabawnych skeczy.

W filmie Hanksa wyczuwa się jednak ducha Franka Capry i Billy'ego Wildera, a przynajmniej próbę jego przywołania - lekkość, bezpretensjonalność, ową amerykańską wiarę w "yes, we can", poczucie, że choć życie daje popalić, to trzeba walczyć, spróbować je zmienić własnym wdziękiem, samozaparciem, energią i optymizmem, przy okazji znajdując przyjaciół. Nawet jeśli to tylko duszek mistrzów krążący nad filmem, to i tak wiele. Przynajmniej jak na wakacyjną ofertę.

4,5/10


Ciekawi Cię, co jeszcze w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: "Ida" | Ida | 'Ida' | Tom | Tom Hanks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje