Reklama

Reklama

"Dumni i wściekli" [recenzja]: Geje i Lesbijki Wspierają Górników!

W 1985 roku na czele dorocznej Parady Gejów i Lesbijek w Londynie poszli walijscy górnicy. Oko za oko, ząb za ząb. Rok wcześniej otrzymali finansowe i moralne wsparcie od grupy zapalonych homoseksualistów, więc postanowili się odwdzięczyć. Bo tylko w grupie, jedności i solidarności siła; zwłaszcza kiedy wróg jest wspólny. W znakomitych i wzruszających "Dumnych i wściekłych" Mathew Warchus i Stephen Beresford opowiadają o wydarzeniach, które doprowadziły do nietypowej parady.

Górnicy i homoseksualiści? Drudzy wspierają pierwszych, urządzając kolektywną zbiórkę pieniędzy, pierwsi uczą się od nich tolerancji, otwartości i solidarności na miarę czasów. Brzmiałoby to mało wiarygodnie, gdyby nie wydarzyło się naprawdę.

Beresford splata fabułę "Dumnych i wściekłych" z opowieści o spontanicznej londyńskiej akcji. W 1984 roku kilku gejów, lesbijka i młody chłopak, który wstydzi się swojej orientacji postanawiają wesprzeć grupę strajkujących robotników i jako aktywiści organizują się pod nazwą Geje i Lesbijki Wspierają Górników. Będą kwestować pieniądze i jeździć do Walii, by pomagać tym, którzy postanowili sprzeciwić się brytyjskiej polityce gospodarczej.

Reklama

Co jedni z drugimi mają wspólnego? Surowe rządy Margaret Thatcher, która nie uznaje praw gejów i lesbijek. W dobie gospodarczej zapaści zamyka też kilkadziesiąt kopalni skazując setki górników na bezrobocie. Dwie na pozór całkowicie osobne grupy znalazły się nagle w jednym miejscu - poza marginesem. Niepotrzebne, trudne, domagające się swoich praw połączyły siły, by pokazać, czym jest wspólna walka i jak mocny wydźwięk ma słowo solidarność.

"Dumni i wściekli" nie jest jednak filmem o polityce i gospodarce sensu stricte. To historia o nauce akceptacji - drugiego człowieka i siebie samego - bo tylko ona prowadzi do stworzenia autentycznej wspólnoty i demokratycznej społeczności. Warchus i Beresford nie pozują na moralizatorów, którzy wielkie idee wykładają na stół jak karty, którymi wypada zgrabnie rozegrać ustawioną partię. Wielką społeczno-polityczną metaforę udaje im się naszkicować w sposób autentyczny i przejmujący, bo umieją operować komizmem słownym i sytuacyjnym, a ich operator - Tad Radcliffe - ma niebywały dar obserwacji człowieka i jego codzienności. Udaje mu się dostrzec i zamknąć w kadrach gesty, spojrzenia i miny, które wzbudzają na widowni salwy radosnego śmiechu. W filmie o bezrobociu, wykluczeniu i strachu przed AIDS jest zdumiewająca beztroska i mnóstwo szaleństwa.

Warchus i Beresford przypominają dobrych liderów, którzy wiedzą, jakich użyć tricków, by pociągnąć za sobą tłumy. Z jednej strony pomaga im w tym niebywały luz, którym operują w ramach zdyscyplinowanej struktury filmowej; z drugiej stoją za nimi znakomici aktorzy z pasją i oddaniem wcielający się w pierwszo- i drugoplanowe role.

Na czele grupy aktywistów stoi charyzmatyczny Mark (Ben Schnetzer), męski, inteligentny, wrażliwy. Podobny do Jonathana (Dominic West), który uczy mężczyzn uwodzić kobiety, choć od lat żyje w homoseksualnym związku z Gethinem (Andrew Scott). Fantastyczne są też walijskie bohaterki - Imelda Staunton jako Hefina oraz urokliwa, uparta i bezczelna Jessica Gunning w roli Sian. Między tymi bohaterami rodzi się i utrzymuje niebywała chemia, bo kiedy walijscy robotnicy otwierają się na kontakt z homoseksualistami okazuje się, że nie ma między nimi granic, a oswajanie obcości to wyjątkowo fascynujące zajęcie.

Film jest tak dobry, że nie przeszkadzają nawet wątki funkcjonujące w rolach wentyli bezpieczeństwa i bohaterowie kwestionujący solidarną walkę - historia homofobicznej moralistki, która wraz z dwójką synów snuje intrygi, by pozbyć się zawstydzającej pomocy grupy GLWG oraz opowieść o Joe (George MacKay) - młodym chłopaku, który chce walczyć w imię tolerancji, ale żyje w katolickim domu z tradycjami i po pierwsze musi się zmierzyć z własną rodziną. Nie umniejszają one faktu, że najważniejsza jest rosnąca w trakcie pokazu wiara, że "Dumni i wściekli" to film nakręcony z pasją, energią i miłością. Dający widzowi siłę, radość i poczucie, że dwie godziny spędzone na wieczornym seansie mogły być dwoma najlepszymi godzinami mijającego tygodnia.

8/10

---------------------------------------------------------------------------------------


"Dumni i wściekli" (Pride), reż. Matthew Warchus, Wielka Brytania 2014, dystrybutor: Gutek Film, premiera kinowa: 6 marca 2015 roku.

--------------------------------------------------------------------------------------

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

Chcesz poznać lepiej swoich ulubionych artystów? Poczytaj nasze wywiady, a dowiesz się wielu interesujących rzeczy!

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy