Reklama

"Brat": Powiedz mu, że zemsta nie ma znaczenia

Julio i Daniel to dwaj przybrani bracia. Wychowują się w slumsach Carasas. Ich matka utrzymuje się z pieczenia ciast, oni całymi dniami grają w piłkę nożną. Czy marzenia o sportowej karierze to wystarczający powód, żeby zapomnieć o gangsterskich porachunkach?

Euro uwodzi wszystkich. Piłkarskie rozgrywki na stadionach były epilogiem piłkoszału, w który sukcesywnie popadali mieszkańcy Europy. Koszulki, napoje i serki tylko dla kibiców zalały lokalne sklepy. Filmowcy nie oparli się szaleństwu. Na ekrany kin wchodzi, kolejny w tym roku, film z piłką nożną w roli głównej.

Reklama

Przed miesiącem w polskich kinach zagościło "Montevideo, smak zwycięstwa" (2010) Dragana Bjelogrlić'a - osadzona w latach trzydziestych, pełna teatralnych gestów, pretensjonalna historia o belgradzkiej drużynie piłkarskiej. W opozycji do niej sytuuje się świetnie napisane i wyreżyserowane przez Bennetta Millera "Moneyball" (2011) z Bradem Pittem, które miało premierę jeszcze w grudniu zeszłego roku. Nasyconego emocjami, ale pełnego naturalizmu "Brata" (2010) Marcela Rasquina mogłabym usytuować dokładnie pomiędzy obiema wspomnianymi powyżej produkcjami.

W oficjalnym wenezuelskim kandydacie do Oscara z 2011 roku jest potencjał na dobry film sportowy, za dużo w nim jednak mitologizacji samej gry. Z drugiej strony nieco za blade są portrety psychologiczne bohaterów, choć w ich reakcjach na życiowe dramaty jest szaleństwo, wiara i autentyczna pasja. Relacja między Julio (debiutant Eliú Armas) a Danielem (Fernando Moreno) jest bardzo specyficzna, jej charakter świetnie napędza jednak rytm narracji. Dani został znaleziony na śmietniku przez kilkuletniego Julio i jego mamę. Chłopak cały czas daje nam do zrozumienia, że zawdzięcza im wszystko. Decyzje obsadowe znakomicie podkreślają stosunek nadrzędności i podrzędności. Fernando Moreno jest szczupły i niski, jego ekranowy partner - wysoki, dobrze zbudowany i ewidentnie silniejszy. Marcel Rasquin bawi się jednak oczekiwaniami widzów - zwroty akcji w dużej mierze polegają w "Bracie" na żonglowaniu kategoriami silniejszego i słabszego - zarówno w fizycznym jak i emocjonalnym sensie.

Drobny Dani jest tym, który walczy na boisku ze wszystkich sił. Chce dać sobie i bratu szansę na wydostanie się ze slumsów. Zauważony przez selekcjonera drużyny Caracas FC robi wszystko, żeby na stole znalazły się dwa kontrakty piłkarskie - nie tylko dla niego, ale i dla Julio. Jego bratu trudno jednak wyrwać się spod wpływów lokalnych gangsterów. Chodzenie z pistoletem po ulicach jest szybszym i mniej wymagającym sposobem zyskania sobie szacunku u innych, niż uczciwa walka o gole na boisku. Realny dramat w świecie braci pojawia się jednak dopiero w momencie, gdy na ulicy od zabłąkanej kuli wystrzelonej przez kumpla Julio, ginie ich matka. Co teraz będzie napędzać akcję? Pragnienie zemsty czy próba zapomnienia?

Obu braci trawi strach, obaj pozwalają, by targały nimi sprzeczne emocje. Ten, który jest silniejszy fizycznie, daje się wodzić na pokuszenie swoim emocjom. Czy ten, który wydawał się bardziej opanowany i rozsądny do końca nie da się im ponieść? Wiara w to, że tak może się stać, byłaby fantazjowaniem o bohaterze pozbawionym słabości i odrealnianiem historii.

Ostatnie Euro udowodniło widzom, że piłkarze mają problemy z hamowaniem złości na boisku. Na finałowy mecz w "Bracie" także nic nie wpływa tak bardzo, jak prywatne porachunki. Technika gry i strategia schodzą na drugi plan, gdy gra toczy się o wszystko - gdy owym wszystkim jest życie. Opowiadający o nim Marcel Rasquin na szczęście wyrzuca z historii patos. Nie tworzy piłkarskiej laurki jak zrobił to Dragan Bjelogrlić w "Montevideo...", czerpie raczej inspiracje z dusznego, skomplikowanego świata zakulisowych rozgrywek na wzór Bennetta Millera.

6/10


---------------------------------------------------------------------------------------

Brat" ("Hermano"), reż. Marcel Rasquin, Wenezuela 2010, dystrybutor: Art House, premiera kinowa: 4 lipca 2012 roku.

---------------------------------------------------------------------------------------

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Nie | piłka nożna | recenzja | film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje