W przypadku filmu "Blef doskonały" nie mamy do czynienia z tytułem redefiniującym rodzime kino gangsterskie czy otwierającym nowy podgatunek filmów akcji. Jednak czujemy, że aktorzy całkiem dobrze bawili się na planie - to wystarcza, by na czas seansu rabować i blefować razem z nimi.
"Blef doskonały": Hołd dla kultowej klasyki
Założenie filmu jest niezwykle proste - w czasie pandemii COVID-19 pracownicy pewnego prestiżowego banku postanawiają go... okraść. Najwyraźniej dobra płaca, status społeczny i renomowane auta im nie wystarczają. Wykorzystują pandemiczne warunki (maseczkowa anonimowość, puste ulice) i nadają sobie wymowne pseudonimy: "Covida" (Karolina Chapko), "Virus" (Piotr Witkowski) czy "Sars" (Aleksander Mackiewicz).
Tak jak w jednym z filmów Luki Guadagnino, wszyscy są "nienasyceni" - chcą coraz więcej, więc i sto milionów euro to dla nich za mało! Chodzi o adrenalinę, wrażenia czy odejście od modlitwy szarego, nudnego człowieka. Jak się jednak okaże, nie są to jedyni (anty)bohaterowie tej czarnej komedii. Na ich ścieżce pojawią się także policjanci-nieudacznicy (Tomasz Oświeciński i Mikołaj Roznerski), czy "Ciawa" (Agnieszka Kawiorska), tajemnicza współpracowniczka, która nie brała udziału w czynnej akcji. Presja jest ogromna, chciwość jeszcze większa i wraz z protagonistami zdajemy sobie sprawę, że ten wulkan emocji musi w pewnym momencie wybuchnąć. Nie wiemy jedynie, której ze stron uda się zatriumfować.
Czuć tutaj ducha Juliusza Machulskiego - w szczególności filmów "Vinci" (2004) i "Volta" (2017) - choć przecież "Blef doskonały" nie ukazuje momentu samego napadu na bank: zaczyna się tuż po nim. Prawdopodobnie jest to największy mankament komedii Michała Węgrzyna, bowiem rzeczy, które następnie dzieją się na ekranie, wydają się abstrakcyjne. We wspomnianych heist movies Machulskiego, czy w amerykańskim kinie Guya Ritchiego to właśnie sekwencje związane z opracowywaniem misternego planu czy jego (mniej lub bardziej) udanej realizacji sprawiały najwięcej frajdy. Tutaj najważniejszy moment koncepcji fabularnej ma miejsce poza ekranem.
Jednak co drugi żart jest tu w miarę trafiony, a kilka zwrotów akcji można nazwać nieprzewidywalnymi. Co więcej, fani kina Tarantino będą zachwyceni: nawet jedna scena jest swoistym hołdem dla pewnej sekwencji z "Pulp Fiction" (1994). To małe smaczki, choć cieszą - udowadniają, że polscy twórcy stają się coraz bardziej samoświadomi.
"Blef doskonały": Aktorzy ratują film
To także kolejna produkcja - tak jak kultowe wybryki filmowe typu "Chłopaki nie płaczą" (2000) - udowadniająca, że polskie kino gangsterskie stoi pamiętnymi rolami uzdolnionych aktorów i aktorek. Główną rolę gra tutaj - jak zwykle charyzmatyczny - Piotr Witkowski. Pojawia się zarówno na ekranie, jak i pełni funkcję narratora z offu. Trudno wyobrazić sobie kogoś innego w tej roli: Witkowski czerpie ze swojej młodzieńczej (i nieraz ironizującej) duszy, tworząc przy tym bohatera, którego po prostu da się polubić. A kiedy przypomnimy sobie, w jaki sposób Witkowski mówił po angielsku w nieudanym "Gierku" z 2022 roku (jego akcent brzmiał lepiej niż wszystkie dialogi w tym filmie razem wzięte), to konstatacja jest jedna - ten aktor powinien ubiegać się o zagraniczne role!
Zobacz również:
Na uwagę zasługuje również Karolina Chapko, która w filmie kreuje niespodziewany portret femme fatale kina gangsterskiego. Jej "Covida" to bardzo niebezpieczna, kokietująca i nierzadko dominująca kobieta o dualnej naturze. Chapko nieustannie zawiera nowe sojusze i zrywa stare, a ekranowych mężczyzn - dzięki swojej zmysłowej aurze konsekwentnie wypracowanej wraz z reżyserem - bez najmniejszego problemu owija sobie wokół palca. Jej zabawa w zakładanie masek i grę na różne fronty przypomina to, co Barbara Stanwyck robiła prawie sto lat temu w kultowej komedii "The Lady Eve" z 1941 roku. Choć takie porównanie może się wydać nieco na wyrost, to w pełni pasuje - "Covida" to nowa polska Lady Eve.
"Blef doskonały" w żadnym wypadku nie jest filmem idealnym - nierzadko kuleją tam dialogi, a postaci są w większości jednowymiarowe. A jednak, jeśli oczekujemy jedynie czegoś w rodzaju rozrywki klasy B, polskiego pastiszu prawdziwej gangsterki rodem z filmów Guya Ritchiego, to nie będziemy zawiedzeni. W końcu i zabawa pistoletem na kulki potrafi sprawić choć trochę frajdy, jak tylko pozwolimy sobie ponieść się naiwnej konwencji. Nawet jeśli dostaniemy plastikową kulką w oko, to zabawa i tak będzie trwać w najlepsze. Liczy się tu i teraz, więc po co psuć sobie zabawę niepotrzebnym narzekaniem?
6/10
"Blef doskonały", reż. Michał Węgrzyn, Polska 2023, dystrybutor: Galapagos Films, premiera kinowa: 31 marca 2023 roku.





!["Kill Bill: The Whole Bloody Affair" [trailer]](https://i.iplsc.com/000M7ZJRXAOM05P7-C401.webp)

!["Samotnik" [trailer]](https://i.iplsc.com/000M7YV6R21WK3RJ-C401.webp)



